Dodane przez do gabe, w dniu - 02-03-2010 10:37 , IP: 83.30.208.29 dość spiskowa teoria,ale trudno się z tym nie zgodzić.jeśli siatkarze z azji potrafią zagrać "krótką" z drugiej linii (oczywiście atakował środkowy) to spokojnie ci z europy też by sobie z tym poradzili.powiem szczerze,że nie rozumiem zarzutów,że gra w ten sposób się uprościła i była nudna.dlaczego?przecież odpadło tak naprawdę tylko zagranie szybkiej krótkiej ze środkowym.wszystko inne zostało.przecież każdy zawodnik spokojnie wykona atak z drugiej linii,to nie siatkówka lat 70. nie mówię,że złota formuła jest dobra i potrzebna,ale nie przesadzajmy z tym,że to zabija siatkówkę! |
Mam z Tobą do pogadania
- Mieliśmy dużo szczęścia, że wygraliśmy pierwsze spotkanie w Kędzierzynie-Koźlu. Zagraliśmy w nim bardzo niestarannie. Nie prezentowaliśmy się dobrze w pierwszej akcji, a defensywa była zdezorganizowana. Udało nam się, gdyż kilku zawodników ZAKSY – Gladyr, Zagumny czy Samica -było kontuzjowanych. – oto słowa amerykańskiego rozgrywającego Arkasu Spor Izmir Kevina Hansena, wygłoszone na początku, udzielonego specjalnie dla Volley24, wywiadu.