Lloy Ball: Do rosyjskiego pociÄ…gu już nigdy nie wsiÄ…dÄ™Dlaczego Lloy Ball już nigdy nie pojedzie pociÄ…giem w towarzystwie Siergieja Tietiuchina i NikoÅ‚aja Apalikowa? – o tym i innych wrażeniach z „Meczu gwiazd” rosyjskiej Superligi mężczyzn opowiedziaÅ‚ korespondentowi Sport-Expressu sam zainteresowany.
Obecny „Mecz gwiazd” Superligi jest dla Pana już trzecim z kolei. Czy wedÅ‚ug Pana byÅ‚ sens rozkÅ‚adać tÄ™ imprezÄ™ na dwa dni? I spodobaÅ‚o siÄ™ Panu to, co siÄ™ dziaÅ‚o w sobotÄ™? Wszystko to, co siÄ™ podoba widzom ma sens. Dzisiaj widziaÅ‚em na trybunach mnóstwo uÅ›miechów. To znaczy, że ludzie byli zadowoleni! I mecz „cztery na cztery” też byÅ‚ interesujÄ…cy. OczywiÅ›cie w 50% to byÅ‚ show. WÅ‚aÅ›ciwie nie tylko w 50%. Wszyscy uczestnicy chcieli zwyciężyć i od jakiegoÅ› momentu, to już nie byÅ‚y żarty. Przy czym o koÅ„cowy rezultat nasza drużyna nie musiaÅ‚a siÄ™ martwić. Z takim skÅ‚adem, jaki wystawiÅ‚ Alekno przegrać byÅ‚o praktycznie niemożliwym. Nie mówiÄ™ tutaj w kontekÅ›cie swojej osoby, a Tietiuchina, Werbowa, Stanley’a. Oni nie majÄ… konkurentów…
Jednakże konkurs na najsilniejszÄ… zagrywkÄ™ Stanley przegraÅ‚…
I co z tego? Gdyby w takich konkursach zawsze wygrywali ci, którzy najsilniej zagrywajÄ… nie byÅ‚oby to interesujÄ…ce. A równych Stanley’owi w tym elemencie w Å›wiecie nie ma. MyÅ›lÄ™, że nikt z tym nie bÄ™dzie dyskutować. Pan również Å›wietnie potrafi zagrywać. Dlaczego dzisiaj siÄ™ Panu nie poszczęściÅ‚o?
ProszÄ™ nie przeceniać moich umiejÄ™tnoÅ›ci. W zasadzie jak zagrywam taktycznie. Maksymalna prÄ™dkość mojej zagrywki to 100 km/h. Z takim wynikiem nie można być pierwszym. A drugie miejsce mnie nie interesuje. I zmÄ™czony byÅ‚em podróżą. Nic dziwnego skoro do Jekaterynburga zawodnicy „Zenitu” przyjechali z Kazania pociÄ…giem. Co robiliÅ›cie w czasie podróży?
Wie Pan, to było moje pierwsze doświadczenie z rosyjską koleją. I mam nadzieję, że ostatnie (uśmiecha się). Nie, to nie o komfort jazdy chodzi. Po prostu grałem w karty z Tietiuchinem i Apalikowem. Zanim się rozeznałem w zasadach gry straciłem wszystkie pieniądze. Nie, pociągiem to ja już więcej nie pojadę.
A w co graliście? W pokera?
Jaki tam poker? Bzdura jakaÅ›. „The best”, czy jakoÅ› tak to siÄ™ nazywa.
Może „deberc”?
Tak, dokÅ‚adnie tak, żeby go… (Å›mieje siÄ™).
ŹródÅ‚o: Sport-Express
1. Dodane przez azsiaczek olsztyn, w dniu - 01-02-2010 19:49 , IP: 83.9.238.239 the best czy deberc co za różnica hahaha ;))
|
2. Dodane przez a, w dniu - 01-02-2010 19:24 , IP: 89.250.193.50 Fajny gość ten Lloy Ball :)
|
3. Dodane przez ika, w dniu - 01-02-2010 15:49 , IP: 77.253.197.230 Ja myślałam, ze to jakaś głębsza myśl w tym zdaniu jest, jakieś poważne oświadczenie, coś w stylu, że kończy swój pobyt w Rosji i już tu nie przyjdzie, a tu mowa o grze w karty! :D swoją drogą... te karty to chyba międzynarodowa gra siatkarzy ;P
|
4. Dodane przez jari13, w dniu - 01-02-2010 15:22 , IP: 89.167.47.10 Ball to jeden z najlepszych o ile nie najlpeszy rozgrywajacy swiata. A Stanley chyba sie troche zestarzal, bo Czeremisin zastepuje go i gra lepiej.
|
5. Dodane przez azsiak ol, w dniu - 01-02-2010 13:30 , IP: 95.160.185.225 Ball to urodzony showman- niezastąpiony w takim meczu-oprócz tego,że dużo grał do Stanleya to świetnie rozrzucał piłki co do zzagrywki- ja bym dodał Simona, Leona i oczywiście Juantorenę a z innych to Patak,Nillson,Grozer,Schoeps, Agamez czy nawet Moon...oni też mają pierd...uderzenie :)
|
6. Dodane przez arekstaw, w dniu - 01-02-2010 13:05 , IP: 83.20.223.61 Oj Stanley ma powaznych konkurentów co do zagrywki ( Kazyjski, Granvorka, Lucas, z polaków Winiarski w formie :) ................... z parkietów plus ligi Akhrem
| |