siatkówka

Siatkówka

- wiadomości

Redaktor: Wiktor Gumiński   
2012-02-08 01:21:11

Image
Kevin Hansen: Stylem gry staram się naśladować Lloya Balla

- Mieliśmy dużo szczęścia, że wygraliśmy pierwsze spotkanie w Kędzierzynie-Koźlu. Zagraliśmy w nim bardzo niestarannie. Nie prezentowaliśmy się dobrze w pierwszej akcji, a defensywa była zdezorganizowana. Udało nam się, gdyż kilku zawodników ZAKSY – Gladyr, Zagumny czy Samica -było kontuzjowanych. – oto słowa amerykańskiego rozgrywającego Arkasu Spor Izmir Kevina Hansena, wygłoszone na początku, udzielonego specjalnie dla Volley24, wywiadu.

 

- Twoim obecnym klubem jest Arkas Spor Izmir. Jak byś ocenił poziom drużyny oraz całej tureckiej ligi? Jakie są cele zespołu na ten sezon?

- Celem jest zdobycie mistrzostwa kraju. Uważam, że mamy dobrą, silną drużynę i dużą szansę na jego zrealizowanie. Poziom jest jednak wysoki. W lidze znajdziemy 4-5 dobrych zespołów, które przy każdej okazji mogą cię pokonać.

- Turcja to nie twój pierwszy europejski przystanek w karierze. Swoją karierę na Starym Kontynencie zaczynałeś w Portugalii, w mieście Maia. Myślisz, że tamtejsza liga jest odpowiednia dla młodych Amerykanów, myślących o zaistnieniu w Europie?

- Tak, myślę że to wspaniałe miejsce dla młodych zawodników. Do 22-23 roku życiu gramy na uniwersytetach, więc sądzę, że to dobra liga na początek kariery. Z niej trafiłem do Grecji, potem do Francji, aż w końcu wylądowałem na 3 sezony w Rosji. Być może któregoś dnia będę miał przyjemność zagościć również w polskiej lidze (śmiech).

- Jakie są twoje wspomnienia z Grecji?

- Wyrównany poziom, atmosfera w hali była zawsze ekscytująca, a fani niezwykle mocno zaangażowani w sprawy swojej drużyny. Występowałem tam przeciwko wielu dobrym zawodnikom, jak choćby Agamezowi czy Dante, którzy grali wówczas w Panathinaikosie. Pobyt w tym kraju był dla mnie korzystny pod kątem przyszłości.

- A co powiesz o przygodzie we Francji?

- Uważam, że Pro A jest silna w każdym aspekcie. Gracze w niej występujący są wspaniale wyszkoleni technicznie. Spotkałem w niej choćby Popelkę czy Rouziera i również było to dobre przetarcie. Następnie trafiłem do Rosji, gdzie poczyniłem duży postęp podczas 3 sezonów tam spędzonych. Nie było łatwo, ale jestem zadowolony, że mogłem tam grać.

 - Czy warunki pobytu w Rosji uważasz za naprawdę trudne?

- Tak. Mieszkaliśmy na co dzień w Moskwie i na każdy mecz do Nowego Urengoju musieliśmy podróżować. Lot trwał około 3,5 godziny. Grałem jednak w dobrym, bardzo profesjonalnie zarządzanym klubie i jestem usatysfakcjonowany z czasu, który w nim spędziłem.

 - Masz bardzo dobre warunki fizyczne. W ataku łapiesz piłkę na wysokości 350 cm. Próbowałeś kiedyś grać na innej pozycji np. jako przyjmujący?

 - Myślę, że każdy rozgrywający chciałby grać na przyjęciu (śmiech). Niestety, uważam że fizycznie bardziej pasuję do tej pierwszej roli. Może w moim następnym życiu będę środkowym bloku (śmiech), lecz jestem zadowolony ze swojej obecnej pozycji. Gram na niej od samego początku przygody z siatkówką.

- W czasach szkoły średniej reprezentowałeś barwy uczelni w siatkówce, jak i koszykówce. W obu dyscyplinach osiągnąłeś z nią sukcesy. Kiedy zatem zdecydowałeś się dokonać ostatecznego wyboru?

- Miałem szczęście trafić na dobry uniwersytet – Stanford. Do gry w koszykówkę było więcej ochotników, a zarazem panowała duża rywalizacja. Ja lepiej czułem się w siatkówce, więc pomyślałem: „wybieram tę dyscyplinę”. Do dziś jednak moim ulubionym sportem pozostaje koszykówka i chciałbym w nią pograć, ale nie mam okazji (śmiech).

- Na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie twoim rywalem na rozegraniu był Lloy Ball, uważany za jednego z najlepszych rozgrywających na świecie. Dużo się od niego nauczyłeś?

 - Tak, występowałem z nim w reprezentacji przez 2 sezony. Miałem okazję nauczyć się od niego, jak będąc rozgrywającym stać się liderem na boisku, jak kierować ofensywnymi poczynaniami. Swoim obecnym stylem gry staram się naśladować ten prezentowany przez Lloya Balla. Nie chcę jednak grać w siatkówkę do 40 roku życia, dla mnie to po prostu za długo (śmiech).

- Jesteś gotowy, by być pierwszym rozgrywającym reprezentacji USA w Londynie?

 - Oczywiście chciałbym, lecz mam kilku rywali, takich jak Brian Thornton czy Donald Suxho. Mam nadzieję, że będę numerem jeden, lecz najpierw musimy w ogóle wywalczyć przepustkę do Londynu. To jest obecnie nasz główny cel.

 - Możesz być wzorem dla osób zmagających się z cukrzycą. Jak wygląda twoje życie i walka z tą chorobą?

-  Wszystko jest bardzo trudne, ponieważ ciągle myślisz o poziomie cukru w organizmie. Dzieje się tak zarówno na boisku, jak i poza nim. Przed meczem muszę pamiętać o odpowiednim jedzeniu. Z cukrzycą zmagam się od prawie 20 lat, więc stało się to dla mnie rutyną i bardzo dobrze już wiem, jak radzić sobie z tą chorobą. Po 15 latach gry w siatkówkę nie jest to aż takie trudne.

 - Czy chciałeś wszystkim udowodnić, że nawet zmagając się z tą dolegliwością można profesjonalnie grać w siatkówkę?

- Tak, chciałbym być przykładem dla młodszych dzieciaków. Samemu z nią walczę i chcę udowodnić, że to możliwe. Czasami walka z cukrzycą jest przytłaczająca, lecz można sobie z nią poradzić i grać w siatkówkę nawet na poziomie Igrzysk Olimpijskich.

 

inf.własna, rozmawiał w Kędzierzynie-Koźlu Wiktor Gumiński

 

Imię:
Komentarz:

Ochrona:* Code




  Komentarze (5)
1. Dodane przez dawid, w dniu - 20-02-2012 20:13 , IP: 83.28.39.141
naśladuje ale tortona
2. Dodane przez rbk17, w dniu - 08-02-2012 18:43 , IP: 87.205.26.41
Teraz widzimy ile znaczą środkowi. ZAKSA z Samikiem przy siatce nic nie ugrywa a dużo traci. Poza tym, że Ruciak i Kapelus mają duże braki w ataku, a Rousier ma gorszy dzień - niestety, ale oni nie maja prawa wygrać.
3. Dodane przez po_palcach, w dniu - 08-02-2012 16:51 , IP: 79.191.184.152
dziś będzie miał okazję, żeby popodpatrywać mistrza
4. Dodane przez aesde, w dniu - 08-02-2012 13:33 , IP: 83.5.52.112
Skoro przegrywa w reprezentacji z Brianem to musi być naprawdę przeciętny chyba, że Knipe wymyśla. W meczu z ZAKSĄ nie zachwycił.
5. Dodane przez czesiek, w dniu - 08-02-2012 12:42 , IP: 89.22.36.206
Jakoś ci nie wychodzi.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
transfery plusliga

Mam z Tobą do pogadania

Image
Paul Lotman: Na przyszłość reprezentacji USA patrzę z optymizmem

Przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, specjalnie dla Volley24, zdecydował się udzielić wywiadu, w którym, między innymi, ujawnia, kto według niego będzie gwiazdą amerykańskiej siatkówki w kolejnych latach oraz opowiada o lidze portorykańskiej.

 

Siatkówka | Siatkówka polska i światowa | Rozgrywki kobiet | PLus Liga | Liga światowa | Siatkówka | Siatkówka plażowa | Siatkówka mężczyzn | vintage | testy na aplikację |

x