Murdza: Od uwielbienia do zwolnieniaPo trzech latach pracy z funkcją trenera I-ligowego zespołu siatkarek AZS WSBiP KSZO pożegnał się Roman Murdza. Szkoleniowiec podkreśla, że pracę w Ostrowcu Św. zawsze będzie wspominał miło, a rozstanie nastąpiło w atmosferze wzajemnego poszanowania.
- Był pan zaskoczony decyzją zarządu? - Trochę tak. Co prawda sytuacja była groźna, ale wydaje mi się, że jeszcze był czas by to wszystko poukładać. Z decyzją jednak się zgadzam.
- Pożegnanie nastąpiło w atmosferze zgody? - Oczywiście, że tak. Przez te trzy lata, można powiedzieć, przeszedłem od uwielbienia do zwolnienia. Przyszedłem do Ostrowca Św., kiedy zespół był w dołku. Udało nam się wybronić ligę, później zdobywaliśmy medale. Ja nagradzany byłem tytułami „Trenera roku”. Chyba nie było to ani fałszywe, ani udawane. Mogę powiedzieć, że jakaś „chemia” była również w moich relacjach z zarządem klubu. Może też było im z tego powodu trudno podjąć taką decyzję. Trochę im w tym pomogłem, dając do zrozumienia, że nie powinni się krępować, czy kierując sentymentami. W tej chwili najważniejsze jest utrzymanie zespołu w lidze. Jeśli moje zwolnienie ma w tym pomóc, to ja się z tym godzę.
- Zaczęliście sezon obiecująco. Co się później stało? - Mieliśmy niezły początek, bo rywale nas jeszcze nie znali. Później zaczęły między zespołami krążyć płytki z nagraniami meczy. Rywale zaczęli się na nas właściwie ustawiać. Porażka z Trzebnicy była takim przełomowym momentem, po którym zespół wpadł w psychiczny dołek. Później te porażki u siebie z Jadarem i Spartą. Na pewno jest gorycz po tych przegranych, bo uciekło nam przynajmniej 9 punktów, które przy tych 15 zdobytych dałyby 24 i spokojną pozycję w tabeli. więcej na: www.azs.kszo.info
1. Dodane przez bell, w dniu - 18-01-2012 14:21 , IP: 91.224.217.130 Murdza to chyba brat Oresta Lenczyka trenera piłkarskiego kótry tez myśli ze jest dobry. A moze Murdza to lenczyk, a Lenczyk to Murdza....
| |