"Moim atutem jest wiara we własne umiejętności"Fajnie byłoby zostać, jeśli będę miała taką możliwość - wyjawia 20-letnia Belgijka Helene Rousseaux, przyjmująca Budowlanych Łódź.
Jedna z najlepiej punktujących, atakujących i przyjmujących PlusLigi Kobiet. Jaka jest recepta na tak znakomite statystyki i miejsca w czołówce ligowych rankingów?
Helene Rousseaux: Najważniejsza jest solidna praca i pełna koncentracja przez cały czas - nie tylko podczas treningów, ale nawet już kilka dni przed meczem. Moim atutem jest też wiara we własne umiejętności. Jak czuje się pani jako liderka drużyny?
Helene Rousseaux: Bardzo podoba mi się ta rola, ale nie myślę o tym zbyt dużo. Po prostu pragnę dawać z siebie wszystko dla zespołu i robić, co się da, by pomagać koleżankom z drużyny w jak największym stopniu. Jak odnalazła się pani w codziennej polskiej rzeczywistości?
Helene Rousseaux: Jedynym problemem czasami jest język. Choć z drugiej strony komunikowanie się „na migi" bywa zabawne (śmiech). Naprawdę polubiłam Polskę. Mieszkają tu sympatyczni ludzie. Do tego jedzenie w restauracjach jest smaczne, podobają mi się też polskie ceny. Do Organiki Budowlanych Łódź jest pani „wypożyczona" na rok z Volero Zurich. Chciałaby pani zostać w naszej lidze na dłużej?
Helene Rousseaux: Na razie jeszcze nie mam pojęcia. Zobaczymy, co przyniesie życie. Myślę jednak, że fajnie byłoby zostać, jeśli będę miała taką możliwość. więcej na przegladsportowy.pl ,rozmawiał Damian Juszczyk
źródło:przegladsportowy.pl
|