|
Redaktor: Jakub Komorowski
|
|
2012-01-11 18:37:24 |
Jakub Makar: Nie mam siatkarskiego idolaJakub Makar atakujący AZS-u Delic-Pol Norwid Częstochowa opowiada o początkach swojej sitarkarskiej przygody i o nielicznych chwilach bez obowiązku.
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z siatkówką? - Byłem wysokim chłopakiem. Jeden z trenerów mnie zauważył i wtedy zacząłem treningi. Początkowo trenowałem raz w tygodniu. Potem częstotliwość ćwiczeń się zwiększyła i na chwilę obecną chodzę do szkoły w Częstochowie, do klasy sportowej i trenuję z drużyną Delic-Pol Norwid Częstochowa.
W tym roku zdajesz też maturę, zatem czasu wolnego za dużo nie masz. Doliczając treningi, mecze, podróże na pojedynki do innych miast. - Dokładnie. Zazwyczaj z treningów wracamy około godziny 21. Mamy chwilę, aby coś zjeść i zanim się obejrzymy jest 22. Pozostaje niewiele czasu, aby się pouczyć i poczytać coś. Praktycznie wolnego czasu nie mamy.
A jeśli uda Ci się taki czas wygospodarować, to co wtedy robisz? - Spotykam się ze znajomymi. Organizujemy sobie wspólne wyjścia.
Czy jest jakiś siatkarz, którego nazwałbyś swoim idolem? - Nie mam siatkarskiego idola. Mnie osobiście podoba się jak gra mój kolega z drużyny – Dominik Miarka (śmiech). rozmawiała: Katarzyna Porębska więcej na: www.mlodaliga.pl
|