|
Redaktor: Przemysław Wróblewski
|
|
2011-12-19 20:44:48 |
Lloy Ball: Nie zagram w Londynie nawet jak zadzwoni ObamaSiatkarze USA zdobyli w Pekinie złoty medal olimpijski. W opinii wielu ekspertów była to w dużej mierze zasługa dwóch genialnych graczy - Lloya Balla i Claytona Stanleya. Ten drugi wciąż gra i stanowi mocny atut amerykańskiej drużyny. Pierwszy wcześniej ogłosił, że nie będzie już występował w drużynie narodowej.
Kibice po cichu liczyli, że Lloy Ball zmieni zdanie tak jak to zrobił w przypadku kariery klubowej. Odszedł z Zenitu Kazań, miał już skończyć z siatkówką i w ostatniej chwili zmienił zdanie. Poszedł do klubu rosyjskiej Superligi Uralu Ufa. Clayton Stanley miał namówić znakomitego rozgrywającego do zagrania jeszcze w igrzyskach w Londynie. Jednak 39-letni Lloy Ball zdementował wszystkie pogłoski na ten temat.
- Wszystko to są plotki. Skończyłem z grą w reprezentacji w 2008 roku i nie zmienię zdania nawet jak zadzwoni prezyfdent Obama. Rok przed igrzyskami kandydaci do reprezentacji USA muszą przestawić masę różnych dokumentów związanych z kontrolą dopingową. W przeciwnym razie sportowiec nie ma prawa nawet teoretycznie kandydować do kadry narodowej. Do igrzysk w Londynie pozostało mniej niż rok. Żadnych dokumentów nie wysyłałem. Jakie więc mogą być w tym temacie wątpliwości - mówi Lloy Ball. źródło: plusliga.pl
1. Dodane przez G, w dniu - 20-12-2011 07:36 , IP: 193.111.144.177 W jakim Londynie ? To nie takie proste. Najpierw kontynent, a tu jest Kuba. A potem interkontynentalne a tu będą trzy z Europy. Bez Bolla nie będzie to takie proste
|
2. Dodane przez Roger, w dniu - 19-12-2011 21:34 , IP: 93.181.164.3 A po co ma lecieć ? Przecież to Ball wyraźnie przerysował w swojej wypowiedzi, żeby dać do zrozumienia, że nic nie zmieni jego zdania. Echhh
|
3. Dodane przez Julia, w dniu - 19-12-2011 20:58 , IP: 91.189.0.210 Tak tak, dobre sobie! Obama własnie w tym momencie leci po telefon, ehh.
| |