siatkówka

Siatkówka

- wiadomości

Redaktor: Krystyna Kula   
2011-12-18 16:53:21

Image
Jurij Bierieżko: Zawsze trzeba wygrywać

O zwycięstwie z ASSE-LENNIK w Lidze Mistrzów, formie swojej drużyny, najbliższych planach i nadchodzącym finale Pucharu Rosji – opowiada przyjmujący kazańskiego Zenitu, Jurij Bierieżko.

14 grudnia, siatkarze kazańskiego Zenitu w meczu trzeciej kolejki siatkarskiej Ligi Mistrzów pokonali belgijski ASSE Lennik 3:0 i umocnili się na pozycji lidera grupy B.

Jurij, gratuluję Panu trzeciego zwycięstwa pod rząd w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Tym razem pokonany został ASSE-LENNIK. Mecz nie był zbyt ciężki, prawda?

Tak naprawdę, to nie było wcale prosto. Drużyna rywala ryzykowała na zagrywce. Nie mogę powiedzieć, że oni mieli jakieś trudne schematy i ciężko było z nimi walczyć, jednakże dla mnie jako przyjmującego ich działania na zagrywce były pewną niespodzianką. Co zaś się tyczy zawodników, którzy grali w reprezentacji, to oni jeszcze nie do końca zregenerowali się po Pucharze Świata, więc niełatwo im jest wyjść na boisko i grać.

Były jakieś szczególnie nerwowe momenty, czy w pełni kontrolowaliście przebieg spotkania?

Naturalnie, nerwowe chwile były. I wynik pokazuje, że rywal walczył, niczego łatwo nam nie oddawał. Każdej drużynie ciężko jest mówić, że w pełni kontrolowała przebieg meczu – od początku do końca. To prawda, mamy trochę więcej doświadczonych zawodników i w ważnych momentach sami działaliśmy agresywniej na zagrywce. Tym nie mniej z tym rywalem niełatwo było grać. Takie drużyny, które nie są zbyt dobrze znane, zawsze są dość niebezpieczne i trzeba z nimi postępować bardzo ostrożnie.

Z jakich elementów gry jesteście zadowoleni, a nad którymi należy popracować?

Jeśli mówimy o drużynie, to należy dopracować współpracę z rozgrywającymi. Kiedy zaczął się czempionat, nie mieliśmy zbyt dużo czasu, żeby pograć ze sobą, ponieważ było wiele spotkań. Potem chłopcy pojechali na zgrupowanie reprezentacji. Powinniśmy coś dołożyć na bloku. Jakoś tak całkiem niespodziewanie belgijska drużyna bardzo agresywnie zagrała atakiem. A jeśli chodzi o mnie… Ja muszę popracować nad wszystkimi elementami.

Jest Pan bardzo samokrytyczny, czy rzeczywiście tak jest?

Do siebie zawsze się odnoszę dość krytycznie.

W Lidze Mistrzów wygraliście wszystkie trzy mecze. Jak Pan sądzi, czy w rundzie rewanżowej może się coś zmienić w korelacji sił?

Wszystko znowu też zależy od stanu drużyny. Naturalnie, nie mogę powiedzieć, że nasi rywale mają w swoich szeregach gwiazdy, ale to dobre drużyny. Mocne średniaki, jeśli mogę się tak wyrazić. Oczywiście, wszyscy oni będą desperacko walczyć, zgłasza u siebie. Z Friedrichshafen w ogóle zawsze niełatwo się gra.  Ogólnie każdy punkt musimy wywalczyć sami, nikt niczego tak po prostu nam nie odda (śmieje się).

Pięciu zawodników z waszej drużyny brało udział w Pucharze Świata w Japonii. Kiedy drużyna w pełni zregeneruje siły i będzie w gotowości?

Trudno powiedzieć. Wszystko zależy od tego, kto ile sił oddał temu turniejowi. Tutaj wszystko jest uzależnione od personalnych cech człowieka, – kto i jak szybko się regeneruje, co jest ku temu potrzebne itd.

Już jutro przyjdzie wam zagrać z Uralem. Wystarczy sił, czy będziecie grać na pół gwizdka?

Śmieje się. Na pół gwizdka nawet nie myślimy wychodzić, dlatego, że z takim nastawieniem – pół gwizdka i zejdziesz z boiska. Po czterdziestu minutach pojedziesz do domu (śmieje się). Nie, oczywiście, że nie. Będziemy się nastawiać na Ufę bardzo poważnie. Każda drużyna w czempionacie Rosji jest silna. I nawet, jeśli Ural w obecnej chwili nie pokazuje jakichś super rezultatów, to z tym klubem jednak należy się liczyć. To dobry klub, mają świetnie dobranych zawodników. Chociażby Ball czy Stanley.

Więc, po co teraz tak silnie się upierać i wychodzić ze skóry, żeby wygrać ten mecz? Macie świetną statystykę – na sześć rozegranych meczy w Superlidze sześć zwycięstw!

Walczyć trzeba w każdej sytuacji, ponieważ czempionat jest krótki. Gdy popatrzymy w tabelę, to różnica między pierwszym, a drugim miejscem, to raptem trzy punkty. W każdym bądź razie pierwszego miejsca nie chce nam się oddawać. Zapewni nam to dodatkową pewność siebie. Zawsze trzeba walczyć na maksa i starać się zwyciężać.

Do Nowego Roku macie ciężki rozkład spotkań. Czy teraz Pana myśli zajęte są wyłącznie pracą, czy też jest już jakieś odczucie zbliżającego się święta?

Szczerze mówiąc świętem na razie nie pachnie (śmieje się). Nie, w głowie tylko myśli o pracy. Nasz podstawowy cel do Nowego Roku, to finał Pucharu Rosji. Rozumieją to i zawodnicy, i sztab trenerski. Myślę, że teraz będziemy swoją pracę przygotowywać wyłącznie pod ten turniej. Postaramy się tam osiągnąć jak najlepszy wynik. A odnośnie świąt, wykonujemy taki zawód, że święta zawsze są przenoszone na nieokreślony czas (śmieje się).

Kim są według Pana główni faworyci Pucharu Rosji? Niech Pan spróbuje wytypować finałową parę.

To bardzo trudne pytanie, ponieważ w większości nie widziałem gry drużyn, które występują w Zachodniej strefie. Nie wiem, w jakiej one są teraz formie i jaką grę mogą pokazać. W zasadzie wszyscy mogą „wystrzelić” i wszyscy bez wyjątku zdolni są zwyciężyć. Proszę popatrzyć, na przykład na Kuzbass – w jakiej oni dobrej formie teraz są. W moskiewskim Dynamo są problemy z rozgrywającym. Ale jeśli Siergiej Grankin zdąży wrócić do formy, to oni znów będą pretendować do miejsca na najwyższym podium. Naturalnie należy się też obawiać Odincowa. W ogóle wszystkie drużyny są silne i mogą liczyć na zwycięstwo. Jestem przekonany, że przed ubiegłorocznym Pucharem Rosji, tylko nieliczni mówili o tym, że wygra go Nowosybirsk, a tak się właśnie stało. Bardzo ważne jest, w jakiej formie drużyny podejdą do turnieju.

Wy w ćwierćfinale spotkacie się z Biełgorodem…

Tak. I zdecydowanie będzie to dla nas jedno z najtrudniejszych spotkań.

Źródło: Championat


Imię:
Komentarz:

Ochrona:* Code




  Komentarze (1)
1. Dodane przez Agg, w dniu - 18-12-2011 19:23 , IP: 178.56.190.104
O proszę, wczoraj to tłumaczyłam ;) News sprzed dwóch dni xdd
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
transfery plusliga

Mam z Tobą do pogadania

Image
Paul Lotman: Na przyszłość reprezentacji USA patrzę z optymizmem

Przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, specjalnie dla Volley24, zdecydował się udzielić wywiadu, w którym, między innymi, ujawnia, kto według niego będzie gwiazdą amerykańskiej siatkówki w kolejnych latach oraz opowiada o lidze portorykańskiej.

 

Siatkówka | Siatkówka polska i światowa | Rozgrywki kobiet | PLus Liga | Liga światowa | Siatkówka | Siatkówka plażowa | Siatkówka mężczyzn | vintage | testy na aplikację |

x