Wasilkowski: Patrzę na to bardzo krytycznieMamy piętnaście punktów, plus cztery, które mogliśmy mieć na własnym terenie i jesteśmy w czwórce. Ja patrzę na to bardzo krytycznie. W pierwszych dwóch setach zagraliśmy bardzo słabo - mówił na konferencji po wczorajszym meczu trener Siatkarza Wieluń - Tomasz Wasilkowski.
Maciej Kordysz (kapitan Cuprumu Lubin): Z jednej strony możemy się cieszyć, że wywozimy punkt z ciężkiego terenu, Wieluń jest to poukładany zespół, nie wiem czy z wielkimi nazwiskami, ciężko to powiedzieć, ale grają bardzo fajnie, kolejny mecz potrafią podnieść się z wyniku 0:2 na 3:2. Z drugiej strony szkoda czwartego seta, mogliśmy to zakończyć, 3 punkty by pojechały do nas, gdzie z naszej strony tego potrzebujemy. Bartłomiej Matejczyk (kapitan Siatkarza Wieluń): Na pewno mogę się tylko i wyłącznie cieszyć z dzisiejszego meczu, ponieważ po dwóch setach, w których w ogóle nie weszliśmy w grę, szukaliśmy własnego rytmu przez bardzo długi okres i kiedy już wydawało się, że w końcówkach znajdziemy rozwiązanie naszych problemów coś się zacinało i niestety przegraliśmy te dwie pierwsze partie. Później postawiliśmy wszystko na jedną kartę, zaryzykowaliśmy zagrywką. Ja na boisku czułem naprawdę taką dużą, pozytywną agresję wśród chłopaków i myślę, że to przyniosło zamierzony skutek. Paweł Szabelski (trener Cuprumu Lubin): Na pewno w innych okolicznościach moglibyśmy tutaj się spotkać, mogło to się zakończyć wielkim sukcesem, ale na pewno po dzisiejszym spotkaniu czujemy wielki niedosyt i dalej lekkie przygnębienie, bo w naszej sytuacji gdzie mamy dziesięć oczek przegrywamy kolejne spotkanie. Nie możemy się cieszyć z jednego oczka, musimy tych punktów zdobywać jak najwięcej, żeby móc po pierwsze wyjść z takiego marazmu siatkarskiego, a po drugie ze strefy, w której się znajdujemy. Myślę, że każdy z nas potrzebuje zwycięstwa, żeby podnieść swoje morale, uwierzyć we własne umiejętności, bo każdy te umiejętności posiada i każdy z zawodników prezentuje się bardzo solidnie. W dwóch pierwszych setach potrafili to pokazać i wykonać założenia taktyczne, w trzech kolejnych zabrakło w mojej ocenie konsekwencji, a w końcówce zabrakło nam typowej wytrzymałości siatkarskiej. Nie wierzę w to, że Wieluń po dwóch setach, zaczął zagrywać lepiej, po prostu złapał powietrze i to jest przyczyną tej porażki, uważam, że potrenujemy ciężej, wyciągniemy jeszcze z tej porażki wnioski, od następnej kolejki myślę, że będziemy się piąć ku górze i tego życzę mojej drużynie. Tomasz Wasilkowski (trener Siatkarza Wieluń): Zadaję sobie pytanie, dlaczego Siatkarz Wieluń ma młodego trenera? Dlatego, że jakby to był trener doświadczony, to po drugiej kolejce u nas już by dostał zawału. Mamy piętnaście punktów, plus cztery, które mogliśmy mieć na własnym terenie i jesteśmy w czwórce. Ja patrzę na to bardzo krytycznie. W pierwszych dwóch setach zagraliśmy bardzo słabo, prawdopodobnie od następnego meczu będziemy przychodzić godzinę wcześniej i przez pół godziny będziemy rozgrywali grę szkolną właściwą, dopiero zaczniemy rozgrzewkę przed meczem, bo mamy jakiś problem z wejściem w mecz na własnej hali. W mojej ocenie jest to zbyt duża chęć, bo tak jak Bartek powiedział, było widać po naszej drużynie ogromną chęć walki, natomiast ja zawsze tłumacze, że zbytnie zmotywowanie powoduje paraliż, pole postrzegania robi się bardzo wąskie i tak było w pierwszych dwóch setach, ponieważ nie mogliśmy skończyć piłki nawet na pojedynczym bloku. Całe szczęście po raz kolejny mam czternastu zawodników, przy czym zmianowi zawodnicy ratują mecz. Wszedł po raz kolejny Adrian Buchowski, który ma potencjał, który to dzisiaj pokazał i wszedł też Jarosław Lech, atakujący, nie mówię, że drugi atakujący, który pomógł Mikołajowi. Jestem wdzięczny za walkę, ale nie jestem konkretnie zadowolony z punktu mojego widzenia jako trenera, dla mnie gramy troszkę po frajersku, mówiąc przekąsem, zapraszam wszystkie drużyny I ligi do Wielunia po jakieś punkty, na pewno chętnie rozdamy. inf. własna
|