|
Redaktor: Michał Nowak
|
|
2011-11-27 21:03:03 |
W Murowanej Goślinie górą gospodynie
Siatkarki Jadaru AZS Politechnika Radom nie wracały w sobotę do domu w zbyt pozytywnych nastrojach. Mecz zakończył się "szybkim" 3:0, dla Murowanej Gośliny.
Porażka była wyjątkowo dotkliwa zwłaszcza dla Jacka Skroka, który wcześniej trenował gospodynie. - Wiadomo, że chciało się pokazać z jak najlepszej strony, tymczasem trochę mi wstyd - nie urywa szkoleniowiec.
Piecobiogaz nie był zbyt gościnny dla byłego szkoleniowca. Siatkarki, pierwszy raz prowadzone przez Irinę Archangielskają, odprawiły rywalki z kwitkiem. - Byliśmy niezwykle hojni, aż za bardzo. Nie chcieliśmy popsuć debiutu nowej trener. No i przesadziliśmy z uprzejmością - gorzko ocenia Jacek Skrok.
Radomianki zagrały niezwykle bojaźliwie. - W walce z takimi zespołami nie można się bać. Zwłaszcza, jeśli się chce wygrać. A my graliśmy bojaźliwie i praktycznie oddaliśmy mecz - podsumowuje opiekun akademiczek. W zasadzie wszystkie argumenty leżały po stronie Murowanej Gośliny. - Przewyższały nas wzrostem, siłą ataku, doświadczeniem - wylicza szkoleniowiec. Gospodynie wspięły się chyba na wyżyny swoich możliwości. Zagrały niezwykle skoncentrowane, swoje odegrało doświadczenie rozgrywającej. - Działacze klubu powiedzieli, że Piocobiogaz dawno nie zagrał tak wspaniale - uzupełnia nasz rozmówca.
KS Piecobiogaz Murowana Goślina - Jadar AZS Politechnika Radom 3:0 (25:16, 25:14, 25:17) więcej na: sportradom.pl
|