Kolejny tie break w WieluniuW Wieluniu w ramach 9. kolejki I ligi mężczyzn zmierzyli się dotychczasowi sąsiedzi w tabeli - MKS MOS Będzin oraz Siatkarz Wieluń. Mecz nie stał na najwyższym poziomie, jednak emocji nie zabrakło, kibice mogli podziwiać kilka zaciętych wymian, a całość trwała ponad dwie godziny.
Siatkarz Wieluń – MKS MOS Będzin 3:2 (23:25, 25:14, 26:24, 18:25, 17:15) Składy zespołów:
Siatkarz: Sarnecki, Tomczyk, Matejczyk, Vlk, Kudłacik, Kałasz, Siewiorek (L) oraz Dąbrowny, Lech, Leszczawski, Buchowski
Będzin: Zarankiewicz, Kantor, Wójtowicz, Syguła, Dzierżanowski, Szczygieł, Potera (L) oraz Łapuszyński, Miller, Michalak Set 1: Mecz rozpoczął się od wielu błędów w ataku gospodarzy, a po złym przyjęciu Siewiorka, Będzin wyszedł na wysokie prowadzenie (5:9) i o czas musiał prosić Tomasz Wasilkowski. Po czasie kontrę wykorzystał Martin Vlk, który chwilę później zdobył dwa punkty bezpośrednio z zagrywki (9:9). Jednak goście z powrotem uzyskali przewagę, po kontrach wykorzystanych przez Grzegorza Wójtowicza z szóstej strefy, a w zespole Siatkarza punktował jedynie Tomasz Tomczyk (12:14). Dalsza część seta to wyrównana gra, u gości świetnie spisywał się Zarankiewicz, a Syguła zatrzymał na środku siatki Kudłacika (16:19), ale chwilę później Kudłacik odpowiedział tym samym, blokując kiwkę Syguły i zdobywając asa serwisowego (19:20). Goście jednak nie stracili koncentracji w końcówce i mimo zmian w ekipie Wielunia, doprowadzili seta do końca, a ostatni punkt zdobył Grzegorz Wójtowicz (23:25). Set 2: Początek tego seta to dobra gra blokiem Wielunia oraz dwa asy Tomczyka (4:1) i już na początku o czas prosił Rafał Legień. Po czasie będzinianie zaczęli dobrze grać w obronie i skutecznie wykorzystywali kontry (6:5). Wtedy na zagrywkę poszedł Martin Vlk, który swoim potężnym serwisem w zasadzie rozstrzygnął seta. Przez osiem kolejnych akcji goście nie mogli wyprowadzić żadnego ataku, ponieważ musieli bronić piłki z trybun (14:5). Szósty punkt Interpromex zdobył dopiero po zagrywce w siatkę Vlk, jednak wielunianie cały czas kontrolowali grę i utrzymywali przewagę. W drużynie Siatkarza w ataku punktowali głównie Tomczyk i Vlk, a w końcówce również Sarnecki, natomiast Będzin jedyne punkty zdobywał po błędach gospodarzy oraz pojedynczych atakach Dzierżanowskiego i Millera. Ten jednostronny set zakończył się po ataku Mikołaja Sarneckiego (25:14). Set 3: Trzecia partia była od samego początku bardzo wyrównana i stała na wysokim poziomie. W obu ekipach dzięki dobremu przyjęciu, rozgrywający mogli swobodnie gubić blok, a wszyscy byli bezbłędni w ataku (6:5). Po zatrzymaniu blokiem Kantora przez Sarneckiego, Rafał Legień poprosił o czas. To jednak nie poskutkowało, wielunianie dwa razy popisali się świetną techniką, najpierw Vlk kiwnął w 9. metr, a w następnej akcji Matejczyk oddawał piłkę za darmo, którą goście wybili w trybuny (12:8). Będzinianinie nie składali jednak broni, najpierw zatrzymali na środku Kudłacika, a później kontry wykorzystał Wójtowicz i Dzierżanowski (14:13) i o 30 sekund dla swojego zespołu poprosił Wasilkowski. Po czasie toczyła się walka punkt za punkt, po stronie gospodarzy w ataku bezbłędni byli Tomczyk i Sarnecki, który w końcówce na wyczyszczonej siatce wbił „gwoździa” (20:18), ale dwupunktowe prowadzenie wielunianie szybko roztrwonili, po błędzie na zagrywce oraz dotknięciu siatki przez Kudłacika (20:20). Końcowa faza seta to wymiana ciosów Sarnecki – Zarankiewicz oraz kolejne przerwy dla obu ekip, jednak ostatecznie więcej spokoju zachowali wielunianie, a konkretnie Mikołaj Sarnecki, który wykorzystał kontrę (26:24). Set 4: Na początku czwartego seta, podobnie jak w poprzednich, w ataku nie do powstrzymania byli Vlk oraz Tomczyk, do tego z trudnych piłek kończył Sarnecki i już na początku gospodarze wyszli na prowadzenie (5:3). Po przerwie dla Rafała Legienia goście zaczęli odrabiać straty, wszystkie ataki kończył Zarankiewicz, do tego doszła dobra zagrywka Wojtowicza (6:7). Po chwili to wielunianie ponownie byli na prowadzeniu, po kolejnych świetnych zagrywkach Martina Vlk, które dały bezpośrednie punkty (10:7). Będzinianie znów szybko odrobili straty i do stanu 15:15 toczyła się wyrównana gra. Wtedy Zarankiewicz ustrzelił zagrywką Siewiorka, a w ataku zaczęli się mylić bezbłędni do tego momentu Sarnecki i Vlk (16:22). Trener Wasilkowski wykorzystał oba czasy, wprowadził nowych zawodników na boisko, jednak to nie przynosiło poprawy, a seta zakończył autowym atakiem Jarosław Lech (18:25). Set 5: Tie break rozpoczął się po myśli gospodarzy, do wysokiej skuteczności powrócił Mikołaj Sarnecki, a po zablokowaniu Kantora przez Vlk, o czas poprosił trener Będzina (4:1). Wydawało się, że gospodarze już spokojnie doprowadzą ten mecz do końca, ale w ważnym momencie Vlk dotknął antenki w bloku, a Tomczyk nie przyjął zagrywki (10:9). Chwilę później swój atak skończył Grzegorz Wójtowicz, a kolejny raz z przyjęciem nie poradził sobie Tomczyk (11:11) i o czas prosił Tomasz Wasilkowski, który za Tomasza Tomczyka wpuścił Michała Dąbrownego, na wzmocnienie przyjęcia. Końcówka meczu była bardzo emocjonująca, obie ekipy wystrzegały się błędów, jednak wielunianie grali kombinacyjnie, a będzinianie w ataku wykorzystywali jedynie Marcina Kantora, który w końcu musiał zostać zatrzymany i tak też się stało (17:15). inf. własna
1. Dodane przez Magda:], w dniu - 27-11-2011 16:34 , IP: 46.204.126.176 Siatkarz Wieluń! Siatkarz! :)
| |