PŚ: Grupa B : Niespodziewana wygrana Dominikany, zwycięstwo Korei Południowej i blamaż Argentyny w meczu z BrazyliąW ramach 9 kolejki Pucharu Świata Serbki uległy w tie breaku drużynie Dominikany, Korea Południowa pokonała zespół Algierki, zaś Canarinhos rozbiły kontynentalnego rywala Argentynę.
Dominikana - Serbia 3:2 (14:25, 19:25, 25:23, 25:22, 15:12)
Dominikana: Eve Mejia (9), Cabral de la Cruz (26), Echenique, Rondon (5), Rivera (12), De La Cruz de Peña (18), Castillo (libero) oraz Burgos, Marte Frica (6), Binet i Martinez
Serbia: Brakocević (19), Malesević (10), Molnar (6), Antonijević (5), Rasić (21), Veljković (14), Popović (libero) oraz Ninković (1)
Mecz między drużyną Dominikany i Serbii właściwie nie zapowiadał żadnych emocji. Oby dwa zespoły, pomimo ambitnej walki straciły już swoje szanse na olimpijską kwalifikację, co szczególnie sympatycy aktualnych mistrzyń Europy przyjęli z dużą dezaprobatą. Nie mniej jednak mecz oglądany przez nieco ponad 700 widzów mógł się podobać. Lepiej rozpoczęły zawodniczki ze Starego Kontynentu, rozmontowując szeregi obronne rywalek, nie dając Dominikankom żadnych szans na podjęcie rywalizacji, a przede wszystkim na seryjne zdobywanie punktów. Skuteczność w bloku Rasic i Malasević pozwoliły podopiecznym Zorana Terzicia na objęcie wysokiego prowadzenia i wygranie seta do 14. Podobny bieg zdarzeń miał również miejsce w drugiej partii. Dominikanki popełniały niezliczoną ilość błędów i choć przewaga wywalczona przez Serbki nie była tak wyraźna jak w premierowej partii, to jednak 2-3 punkty więcej na przestrzeni seta wystarczyły, żeby go wygrać. Ostatecznie po dobrym ataku Brakocevic Serbki zwyciężyły 25:19, prowadziły 2:0 i sytuacja w meczu wydawała się klarowna. Mylił się jednak ten, kto myślał, że to na trzech setach mecz się skończy. Mające nóż na gardłach Dominikanki w kolejnej partii zwiększyły koncentrację, poprawiły relację blok-obrona, wzmocniły zagrywkę, a przede wszystkim odzyskały radość z gry. Przełożyło się to na zdobycze punktowe w kolejnych dwóch partiach i za sprawą duetu La Cruz de Pena-Cabral de la Cruz siatkarki z Dominikany wygrały trzeciego i czwartego seta, doprowadzając do wyrównania stanu rywalizacji. Ostatnia partia stanowiła pokaz sił obu zespołów, nierówność i nieskuteczność, ale również nieprzewidywalność i wolę walki. Wyrówna walka toczyła się do stanu 10:10, po którym zdecydowana liderka Dominikanek Cabral De la Cruz poszła na zagrywkę, ustrzeliła dwukrotnie Serbki, umożliwiła wyprowadzenie kontry i zrobiło się 13:10 dla siatkarek z Ameryki Łacińskiej. Wprawdzie siatkarki z Europy zdobyły jeszcze dwa punkty, jednak to Dominikanki po zaciętym meczu zwyciężył 3:2, plasując się na 8 miejscu w tabeli i wciąż tracąc dwa punkty do oczko wyżej Serbii.
Algieria - Korea Południowa 0:3 (17:25, 21:25, 15:25)
Algieria: Hennaoui (1), Oukazi (2), Boukhima, Tsabet (15), Oulmou (2), Aissou (1), Hammouche (libero) oraz Oudni (3), Abderrahim i Mezemate (6)
Korea Płd.: Hwang Youn-Joo (14), Choi Youn-Ok, Yoon Hye-Suk (2), Kim Yeon-Koung (16), Kim Se-Young (3), Kim Hee-Jin (11), Nam Jie-Youn (libero) oraz Lee Bo-Lam i Jang Young-Eun (7)
Jednostronny pojedynek pomiędzy Algerią, a Koreą Południową mogli oglądać kibicie zgromadzeni w tokijskim Metropolitan Gymnasium. Mecz odbył się i zakończył się bez większej sensacji, zwyciężyła drużyna wyraźnie lepsza i skuteczniejsza, grająca zdecydowanie bardziej urozmaiconą siatkówkę. Dziwić może postawa siatkarek z Afryki, które po zwycięstwie nad Kenią powinny przynajmniej próbować gromadzić dalsze oczka w tabeli Pucharu Świata. Z kolei zawodniczki z Korei Południowej, wyraźnie poprawiły skuteczność po przegranym meczu z Chinkami. Absolutna dominacja na zagrywce oraz w bloku była obecna na przestrzeni całego meczu. Premierową partię za sprawą dobrej postawy Kim Yeon-Koung i Hwang Youn-Joo wygrały Koreanki do 17. W następnej siatkarki z Algierii postawiły się rywalkom, doprowadzając do wyrównania przy stanie 21:21. Jednak w kolejnych czterech akcjach zmotywowane Koreanki postawiły na swoim, zwyciężając 25:21. W ostatnim secie cały czas utrzymywała się wysoka przewaga zespołu z Azji, który po znacznie lepszej grze wygrał 3:0, dopisał 3 punkty i odskoczył Koreanką na cztery oczka różnicy, zajmując 9 miejsce.
Argentyna - Brazylia 0:3 (20:25, 19:25, 9:25)
Argentyna: Perez, Fresco (10), Sosa (9), Bortolozzi (3), Busquets (7), Curatola, Gaido (libero) oraz Rizzo, Boscacci (6) i Castiglione (1)
Brazylia: Fabiana Claudino (7), Danielle (1), Paula Pequeno (9), Menezes (13), Welissa (12), Sheilla (10), Fabiana Oliveira (libero) oraz Cristina, Adenizia (4), Tandara (1) i Josefa Souza
Spotkanie między zespołami z Ameryki Południowej zakończyło się zwycięstwem zdecydowanie wyżej notowanych siatkarek z Brazylii, które zachowały jeszcze iluzoryczną szansę na podium i wyjazd do Londynu. Pierwsze dwie partie przebiegały w dość podobny sposób. Oby dwa zespoły walczyły punkt za punkt do drugiej przerwy technicznej, po której przewagę zdobywały Brazylijki, a ryzykujące w zagraniach siatkarki z Argentyny popełniały coraz więcej błędów. Podopieczne Jose Guimaraesa przeważały szczególnie w bloku, inkasując 12 punktów w tym elemencie (6 z nich należało do Menezes) oraz w ataku, który rozłożył się dość równomiernie. Walczący zespół z Argentyny przegrał najpierw pierwszego seta do 20, następnie drugiego do 19, zaś w trzecim został już kompletnie rozbity przez zespół z Brazylii. Szczególnie raziła nieskuteczność w przyjęciu, niemoc w ataku, a przede wszystkim przeświadczenie Argentynek o braku jakiejkolwiek możliwości na podjęcie walki. Ostatecznie Canarinhos zwyciężyły w całym spotkaniu 3:0, inkasując 3 punkty, jednak nadal pozostając zaledwie w środku tabeli, z dużą stratą do czołówki.
inf.własna/fivb.org
|