Rewanż Czechów w sparingu z reprezentacją PolskiW ostatnim sparingu przed Pucharem Świata w Japonii reprezentacja Czech wygrała po zaciętej walce z drużyną Polski 3:2. Pomimo ambitnej postawy gospodarzy i wspaniałej postawy kibiców Polacy nie byli w stanie przeciwstawić się lepiej dysponowanemu rywalowi. Przegrana nienajlepiej prognozuje przed zbliżającym się Pucharem Świata w Japonii.
Polska : Czechy 2:3 (26:28,18:25,28:26,25:21,11:15)
Polska: Żygadło, Czarnowski, Kurek, Bartman, Winiarski, Nowakowski, Zatorski(l) – Kubiak, Wiśniewski, Jarosz, Ruciak
Czechy: Popelka, Mach, P.Konecny, Platenik, D.Konecny, Tichacek, Krystof(l) – Stokr, Bence
Podobnie jak wczoraj, kibicie, którzy tłumnie przybyli do podwarszawskiej hali w Legionowie mogli oglądać ciekawe widowisko. Tym razem jednak z dwóch stron. Zarówno trener Polaków A.Anastasi jak i szkoleniowiec Czech J.Svoboda desygnował do gry innych zawodników, niż we wczorajszym sparingu, co w znacznym stopniu zmieniło oblicze spotkania i miało wpływ na wynik. Pierwszy punkt dla drużyny czeskiej zdobył środkowy Radek Mach atakując do 5 strefy . Nieskuteczna próba zablokowania Platenika i jego potężny atak z przechodzącej sprawiły, że goście już od początku prowadzili 3:0. Blok Bartosza Kurka na Konecnym dał Polakom pierwszy punkt. Nasi południowi sąsiedzi szczególnie dobrze prezentowali się w polu serwisowym i po dwóch kąśliwych zagrywkach Platenika Czesi prowadzili już 7:2, a o pierwszą przerwę poprosił trener Polaków. Przy stanie 4:8 skaczący do bloku Bartman upadł na boisko z wyrazem grymasu na twarzy, jednak po krótkiej przerwie mógł kontynuować grę, zdobywając piąty punkt dla Polaków. Wyraźnie zmobilizowani gospodarze znacznie lepiej prowadzili grę obronną i utrudniali Czechom zdobywanie punktów, co przełożyło się na skuteczny blok Nowakowskiego i różnica wynosiła już tylko trzy oczka. Reprezentacja Polski problemy w przyjęciu nadrabiała skuteczną i widowiskową grą w bloku, a trudna, kierowana zagrywka Nowakowskiego sprawiała Czechom wiele trudności. Nieporozumienie między Tichackiem, a Machem pozwoliło Polakom na zmniejszenie przewagi przeciwnika do jednego punktu (12:13). Po drugiej przerwie technicznej widowiskowym atakiem na pojedynczym bloku popisał się Bartman, a jego klubowy kolega Kubiak zablokował Popelkę i z pięciu punktów przewagi Czechów zrobił się remis po 17. Oby dwa zespoły miały duże problemy z przedarciem się na stronę przeciwnika, a po autowym ataku Konecnego to Polacy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (20:18). Po błędach Kurka i Bartmana Czesi wyrównali jednak stan seta i w gra punkt za punkt utrzymywała się już aż do końca tej partii. Duża ilość błędów po obu stronach siatki zdecydowanie obniżyła poziom widowiska, a brak komunikacji między przyjmującymi sprawił, że punkt na wagę piłki setowej dla Czechów, po odbiorze na drugą stronę Kurka, zdobył z przechodzącej Mach. Goście raz po raz obijali ręce przeciwników, czego nie potrafili powtórzyć Polacy. Ostatecznie spokojnym atakiem wynik pierwszego seta na 28:26 dla Czechów ustanowił Platenik, obijając ręce Żygadły. Drugi set spotkania rozpoczął autową zagrywką Stokr, a po udanym ataku Bartmana nasza reprezentacja wyszła na prowadzenie 3:2. Spokój w ekipie Jana Svobody, nawet po zepsutych akacjach, wyraźnie deprymował zespół biało czerwonych, którym zdobywanie punktów przychodziło z dużym trudem. Po stronie Czechów z dobrej strony pokazywał się środkowy Mach oraz atakujący Stokr, zaś w szeregach biało-czerwonych nie było już zawodnika, który nie miałby na swoim koncie nieskutecznego zagrania. Przy stanie 7:11 dla rywali trener Polaków poprosił o czas, który wyraźnie ożywił i obudził gospodarzy, co przełożyło się na skuteczny atak Winiarskiego w kolejnej akcji. Przyjmujący Skry Bełchatów rozochocony łatwo zdobytym punktem postanowił silniej wykonać zagrywkę, dzięki czemu zdobył 9 punkt dla Polaków. Dołączył do niego Bartman i wydawało się, że Polacy są na dobrej drodze do wyrównania w secie. W tym momencie Tichacek dwukrotnie uruchomił Stokra, który nic nie robił sobie z wysokiego, równego bloku Polaków i albo skrzętnie go omijał, albo przełamywał ręce. Cztery punkty prowadzenia na drugiej przerwie technicznej nie zadowoliły jednak Czechów, którzy w dwóch kolejnych akcjach za sprawą silnej zagrywki atakującego powiększyli przewagę do 6 oczek (18:12). Ku uciesze kibiców, trzy kolejne akcje należały już do biało-czerwonych, którzy w końcu zdołali zablokować niesamowicie skutecznie grającego Stokra. Możliwości Polaków w ofensywnie w żadne sposób nie przekładały się na grę w polu serwisowym i Czesi po ataku Popelki prowadzili już 20:16. W kolejnych trzech akcjach słabiej zaprezentował się Winiarski, dwukrotnie nie trafiając w boisko, a raz zbyt delikatnie plasując wprost w ręce nadlatującego Stokra. Przy stanie 23:17 Tichacek sprawdził w przyjęciu Kubiaka i choć pierwszej okazji do skończenia seta goście nie wykorzystali, to jednak w następnej akcji Platenik wybijając piłkę po rękach Nowakowskiego zdobył punkt na wagę drugiego seta
Od początku trzeciej partii w grze biało-czerwonych można było zauważyć pewną zmianę, większą determinację i skoncentrowanie. Słabiej spisujący się w przyjęciu Zatorski zdecydowanie nadrabiał ambitną postawą w obronie, w istotny punkt przyczyniając się do zdobycia pierwszego oczka. Drugi punkt dla reprezentacji Polski zdobył Nowakowski, atakując z przesuniętej krótkiej, jednak w następnych kilku akcjach dała o sobie znać para Stokr-Platenik, wyprowadzając zespół gości na prowadzenie 7:5. Wiele do życzenia pozostawiała gra ofensywna Polaków, w której po kolei mylili się Ruciak, Winiarski, Czarnowski. Po drugiej stornie siatki skutecznością i spokojem imponował Mach, zdobywając 9 punkt dla Czechów i w niebagatelny sposób przyczyniając się do dalszego powiększania przewagi. Przy stanie 9:11 siatkarze obu zespołów stoczyli zacięty bój, w którym czołowe role odgrywali libero czeski Krystof, broniący Bartman i zdobywca 10 oczka Winiarski. Wygrany punkt wyraźnie podbudował reprezentację Polski, która w trzech kolejnych akcjach zainkasowała dwa punkty Czarnowskiego w bloku i asa serwisowego Winiarskiego, wychodząc na prowadzenie 13:11. Choć kolejnej akcji nie udało się wybronić i to skuteczna gra Polaków mogła się podobać. Dobrą passę biało-czerwonych przerwał Stokr, najpierw skutecznie atakując z prawej strony, a następnie serwując asa między Winiarskiego i Zatorskiego. Po drugiej przerwie technicznej, z dwupunktowego prowadzenie Polaków nic nie zostało i po raz kolejny w tym meczu na tablicy widniał remis. Po kolejnych imponujących akcjach Czechów, goście ponownie odrobili przewagę z początków seta, wychodząc na dwa punkty przewagi(17:19). W kolejnej akcji szczęśliwą kiwką popisał się Bartman, a następnie z lewej strony zaprezentował się Winiarski wyrównując stan seta. Rozochoceni Czesi nie chcieli jednak zbyt łatwo oddać inicjatywy gospodarzom i po ataku Plateniku wyszli na prowadzenie 20:19. Uaktywnił się również niewidoczny od kilku minut Stokr, jednak za sprawą bloku Czarnowskiego i ataku Bartmana to Polacy prowadzili 23:22. Przed kolejną akcją Anastasi zdecydował się na wzięcie czasu i uspokojenie gry swoich podopiecznych, ale to Czesi po udanym ataku Popelki uzyskali szansę na skończenie seta. W kolejnych dwóch akcjach znakomicie zaprezentował się Ruciak, którego zagrywka przewinęła się przez taśmę, dając Polakom 26 punkt. Ostatecznie błąd Popelki przypieczętował zwycięstwo w trzeciej partii i stan rywalizacji wynosił 2:1.
Skutecznym atakiem z krótkiej rozpoczął się czwarty set spotkania, jednak kilkanaście sekund później atomową odpowiedź z prawej strony przesłał Polakom Platenik. W jednej z kolejnych akcji sędzia nie zauważył 4 odbić po stronie gospodarzy i po ataku Winiarskiego przyznał punkt Polakom. Wyraźnie nie spodobało się to drużynie czeskiej, zaczęły się rozmowy przy siatce i wzajemne pretensje. Sytuację rozwiał Stokr, atakując dwukrotnie na podwójnym bloku w zdezorientowanego Zatorskiego. Następnie Mach przypilnował Nowakowskiego i Czesi wyszli na trzy punkty prowadzenia 6:3. Podopieczni Anastasiego zdołali jednak odrobić stratę do rywala, głównie za sprawą zagrywki Winiarskiego i świetnej postawie Ruciaka w obronie. Po pierwszej przerwie technicznej, trudną do podbicia piłkę utrzymał w grze Stokr, jednak jego koledzy pozwoli obić sobie ręce i zrobiło się 9:8 dla Czechów. Kolejne trzy akcję należały w całości do Ruciaka, który najpierw zaserwował asa, następnie umożliwił silną zagrywką ustawienie trójbloku na Stokrze, a następnie nie dał szans Tichackowi na rozegranie. Zdeprymowani Czesi, popatrzyli z niepokojem na trenera, który w tym momencie poprosił o czas, co jednak nie wybiło z rytmu przyjmującego Kędzierzyna Koźle i w kolejnej akcji popisał się kolejnym asem. Przy stanie 13:10 siatki dotknął Winiarski, rehabilitując się szybko w kolejnym ataku. Następnie przypomniał o sobie Platenik, najpierw atakując na podwójnym bloku, a zaraz potem wykorzystując piłkę przechodzącą, co dało 13 punkt Czechom. Reprezentacja Polski jeszcze przed druga przerwą techniczną zdołała odrobić 3 punkty przewagi. Nierówno grających dzisiaj siatkarzy Polski napędzali kibice w hali Legionowo, W następnych trzech piłkach gracze obu zespołów nie byli w stanie przebić się zagrywką na stronę rywala, i wciąż utrzymywała się dwupunktowa przewaga Polaków (18:16). Przy stanie 19:17 na zagrywkę wszedł Ruciak, jednak nawet przy słabszym przyjęciu Tichacek potrafił zgubić blok i obsłużyć swojego atakującego. Niewielką przewagę gospodarze za sprawą doskonałej gry Winiarskiego i Żygadły powiększyli do 4 oczek (23:19). Przy stanie 23:20 fatalną zagrywką popisał się Platenik i reprezentacja Polski miała okazję na wygranie 4 seta. Ostatecznie Jarosz atakiem z prawej strony ustanowił wynik spotkania na 2:2.
Ostatnią partię meczu rozpoczął blok Platenika na słabiej dysponowanym Jaroszu. W olejnej akcji na zagrywce pomylił się Popelka. W kolejnej akcji ten sam zawodnik przyjął piłkę na drugą stronę, ale d punkt dla gości uratował kiwką Tichacek. Następnie w polu zagrywki pozytywnie zaprezentował się Nowakowski, uprzykrzając życie Platenikowi, wyprowadzając w ten sposób swój zespół na 3:2. W grze Czechów dało się zauważyć niesamowitą wolę walki, świeżość i pewien pomysł na grę, szczególnie w grze ofensywnej. Po skutecznym zbiciu Platenika rywale biało-czerwonych prowadzili już 6:4. Popełniali jednak sporo niewymuszonych błędów, często ryzykując w ataku, przez co reprezentacja Polski zmniejszyła stratę do 1 punktu (7:6). Po przejściu stron imponującym atakiem na wysokim pułapie popisał się Nowakowski (8:8)który w kolejnej akcji podniósł blokiem wynik na 9:8. Następnie dwukrotnie pomylił się Winiarski, piłki po ataku Stokra nie podbił Ruciak, Czarnowski przekroczył linię środkową i Czesi prowadzili już 13:10. Pierwszą piłkę meczowa dał gościom imponujący atak Platenika, którą zamienili na punkt, wygrywając 15:11 i 3:2 w całym meczu inf. własna
1. Dodane przez hajos, w dniu - 13-11-2011 15:37 , IP: 69.183.158.137 ....Alek do repry...he he
|
2. Dodane przez Volleyball, w dniu - 13-11-2011 15:15 , IP: 87.116.216.252 Mamy 3 przyjmujących klasy światowej i 1 solidnego jakim jest Ruciak... I nikt mi nie wmówi, ze Kubiak to przeciętniak bo gdyby nie on to nie było by wogóle brązu na ME, bo to on swoją zagrywką wyrównał wynik 3 seta gdzie Czesi mieli seta na wyciągnięcie ręki.. Zreszta Kubiak to objawienie ME i wielu ludzi znających się na siatkówce tak mówiło :)... A to, że teraz ma dołek to sie nie dziwie, bo miał dobry sezon klubowy w PW i cały reprezentacyjny, więc musiał przyjść ten dołek kiedyś... Pamiętam Kurka po ME w Turcji, tez póxniej złapał mały dołek i nie mieścił sie nawet w pierwszej 6 Skry
|
3. Dodane przez Volleyball, w dniu - 13-11-2011 15:10 , IP: 87.116.216.252 Zamknijcie się!!!! Kubiak to klasowy przyjmujący i koniec tematu!!!!... Może to nie jest Kurek, Juantorena, Savani, Kazyijskij, ale typ zawodnika takiego jak Kovacevic, a Serb juz nie raz pokazywał w reprezentacji Serbii na co go stać... Mamy 3 przyjmujących klasy światowej i to cieszy :).. A jak ktos mówi, ze Kubiak to przeciętny zawodnik to po prostu albo nie zna się na siatkówce, albo po prostu nie darzy sympatią zawodnika....
|
4. Dodane przez k., w dniu - 13-11-2011 14:01 , IP: 178.23.106.113 lukkop-> może faktycznie Kubiaka można stawiać nieco wyżej niż Ruciaka, ale na pewno nie zgodzę się że Kubiak jest równie utalentowany co Kurek, zresztą nawet jeżeli byłoby tak jak piszesz, to wlaśnie ten wzrost i zasięg robią różnicę, słowo \"jedyne\" jest tu nie na miejscu, sama ambicja to za mało... lewap-> dobrze wiesz, że Winiarski ma jeszcze problemy z przyjęciem na palce z powodu niedawnej kontuzji, a mimo to przyjmuje minimalnie lepiej od Kubiaka, który w tym elemencie nigdy nie błyszczał... porównując Kubiaka w formie z ME do Winiara w swojej najlepszej dyspozycji, to chyba ten drugi wypada lepiej?
|
5. Dodane przez :), w dniu - 13-11-2011 13:25 , IP: 78.31.159.134 Kubiak to cienizna. na ME chlopakowi szlo, ale tylko dlatego ze to byl jego pierwszy sezon w kadrze i nie byl rozpisany. taka prawda. on nie umie konczyc sytuacyjnych pilek bo prostu nie ma do tego warunkow. wali po palcach, ale jak po drugiej siatce jest ktos bystry, to przewaznie pilka laduje w trybunach. Czesi juz go rozgryzli.
|
6. Dodane przez lewap, w dniu - 13-11-2011 12:55 , IP: 82.160.79.19 Kubiak w ostatnich tyg przechodzi gorszy okres ale w formie z ME to nasz podstawowy przyjmujący bez 2 zdań. Winiarski wraca do formy lecz szczególnie w przyjęciu popełnia sporo błędów. Ci co opluwają Kubiaka to chyba zakompleksieni kibice PW...
|
7. Dodane przez lukkop, w dniu - 13-11-2011 12:21 , IP: 83.26.247.230 Następny, który uczepił się Kubiaka. Już zapomniałeś, w kim Kurek miał wsparcie na boisku, podczas Mistrzostw Europy? Grał na dużej dozie ryzyka i trafił do szpitala. Kubiak jest tak samo ambitny i utalentowany jak Kurek, jedyne co Ich różni to wzrost i zasięg w ataku. Kubiak w przeciwieństwie do Ruciaka, potrafi świetnie zaatakować, mocno i zdecydowanie i jest sprytniejszy w piłkach sytuacyjnych.
|
8. Dodane przez k., w dniu - 13-11-2011 12:07 , IP: 178.23.106.113 nie ma co dyskutować czy lepszy Kubiak czy Ruciak, obaj przeciętni, dobrzy zmiennicy, ale nic poza tym... nasza podstawowa para przyjmujących na IO i oby także na PŚ to Kurek-Winiarski, świetnie się uzupełniają no i dobre warunki fizyczne, czego o wspomnianej na początku dwójce nie można powiedzieć...
|
9. Dodane przez McKay, w dniu - 13-11-2011 10:04 , IP: 188.93.161.110 Jak dla mnie na tę chwilę Winiarski = Kubiak. Szczęście, że mamy takich przyjmujących. I to jest dobra para, ale któryś z nich powinien grać z Kurkiem w szóstce. Jedyne czego nam brakuje to solidny atakujący, którym w mojej ocenie byłby Konarski lub Janeczek. Tylko czas kiedy powinni być wypróbowani czyli LŚ już minął, tak więc gramy tym co mamy.
|
10. Dodane przez lukkop, w dniu - 13-11-2011 09:07 , IP: 83.26.247.230 Co wyście się tak na Kubiaka uwzięli?! On umie dobrze atakować piłki sytuacyjne, nie gorzej niż Winiarski, co nieraz udowodnił.
|
11. Dodane przez del, w dniu - 13-11-2011 08:18 , IP: 79.184.134.21 Anastasi ma za zadanie awansować na IO i w tej chwili nie miał czasu i ochoty na eksperymenty. Według mnie najbardziej perspektywicznym zawodnikiem na ataku jest obecnie Konarski i brak powołania go na LŚ to błąd trenera, bo ograłby się w kadrze, a teraz mógłby się przydać. Grą w sparingach nie ma się co przejmować - widać, że chłopaki są w ciężkim treningu i nie mieli "czucia" w przyjęciu, co bardzo upraszczało grę. Gdy powróci poziom przyjęcia, jakiego można się po tych zawodnikach spodziewać, Zagumny zrobi resztę. W dobrej formie potrafił sprawić, że libero grający jako środkowy miał 50% w ataku, więc nie widzę problemu, żeby taką skuteczność miał np. Ruciak. Niestety niektórych zagrywek nie da się przyjąć w punkt i będzie gorzej, gdy trzeba będzie atakować z piłek sytuacyjnych - Bartman na prawym skrzydle gra na razie nierówno, Jarosz na stabilnym bloku radzi sobie słabo, a Kurek nie wiadomo, na ile będzie zdolny do gry. Zostaje jeszcze Winiarski, który w dobrej formie potrafi sprytnie obijać blok, ale już Kubiak i Ruciak najczęściej ratują się w takich sytuacjach atakiem w trybuny, co może być łatwo rozszyfrowane przez przeciwników.
|
12. Dodane przez lukkop, w dniu - 12-11-2011 21:41 , IP: 83.26.247.230 No cóż zobaczymy. Anastasi z Feia, który był środkowym zrobił atakującego. Może podobnie będzie z Bartmanem.
|
13. Dodane przez kabanos667, w dniu - 12-11-2011 21:22 , IP: 62.244.153.227 xxx Taaa, a Ruciak to łapie nad blokiem no nie? I przypomnij może jak to szalał w ataku podczas LŚ, gdzie zdobywał średnio 3-5 punktów na mecz. lukkop Prawda jest jaka jest, na prawe skrzydło nie ma dobrego zawodnika w Polsce. Aż się ciśnie na usta słowo Wlazły ale to temat skończony (już nawet Wiśniewski zajął jego numer na koszulce). Cała akcja z Bartmanem to tylko ratowanie bezmadziejnej sytuacji, może to i dobre wyjście ale na teraz. Jestem ciekaw kto pojedzie na IO jeżeli oczywiście się tam dostaną. Równiż pozdrawiam.
|
14. Dodane przez lukkop, w dniu - 12-11-2011 21:00 , IP: 83.26.247.230 Bartman jak ma wystawioną na dobrą wysokość, jak zaatakuje z pomysłem, to kończy i piłki sytuacyjne. Racja niewiadomo czego po 'Zibim' można się spodziewać. Natomiast Jarosz, zawsze spisuje się dobrze wchodząc na boisko, w sytuacji kryzysowej, jak słabo gra Bartman, ewentualnie Gruszka (np. mecz z Rosją na ME) i nieraz daje dobrą zmianę, np. taką jak wczoraj. Ale Jarosz tylko jako rezerwowy, bo wychodząc w '6' zawsze gra źle. Pozdrawiam 'kabanos667'.
|
15. Dodane przez kibolia, w dniu - 12-11-2011 20:46 , IP: 178.36.231.1 Bo to słaby kraj miękkich ludzi wychowanych na cukrzyków.Skarpeta jest jeden, niepowtarzalny i dlatego jest nagonka na niego.Nie ma uderzenia w parkiet.Floty to kiedyś domena kobiet .A teraz chłopcy wychowani bez wojska płaczą na treningach.W tym kraju można znaleźć obłudę , kłamstwo i chęć do dużych przekrętów.Gorzej znaleźć talent i go oszlfować.Nazwisko tego kto powołuje Jarosza.Zgoda każdy trener wyciska ,ale AA odporny na wiedzę.
|
16. Dodane przez kibic PL, w dniu - 12-11-2011 20:37 , IP: 87.204.86.24 wynagrodzenie AA uzależnione jest od wyników, wiec nie ma się co dziwić nadmiernej eksploatacji Kurka. nieważne jakim kosztem byle premia byłą :(przykre ale prawdziwe. a co do wyborów AA to również ma to związek z gratyfikacją - nie ma czasu na wprowadzenie nowego zawodnika, wynik ma być i tyle :( czyli - zesr....sie a nie dać sie
|
17. Dodane przez lmao, w dniu - 12-11-2011 20:36 , IP: 78.31.159.134 jak reagowali czescy przyjmujacy na zagrywki "Serwiskillera" Czarnowskiego?
|
18. Dodane przez xxx, w dniu - 12-11-2011 20:27 , IP: 89.238.26.154 G*wno prawda.Kubiak wali po łapach albo daleko w aut.Do tego nie ma az tak stabilnej zagrywki.Przyjmuje slabo i nie blokuje.
|
19. Dodane przez Lopez1910, w dniu - 12-11-2011 20:27 , IP: 77.115.8.100 Slaby mecz Polakow ale coz...lepiej teraz niz na PS. Ja nie martwie sie o przyjecie. Nie mamy klasowego atakujacego i to jest problem. Jarosz jest slaby a Bartmanowi jak wyjdzie to wyjdzie...Masakra zeby w tym kraju nie bylo choc w polowie tak dobrego atakujacego jak Wlazly:(:( mimo wszystko powodzenia w Japonii
|
20. Dodane przez Jaaa, w dniu - 12-11-2011 20:26 , IP: 83.26.104.113 Nie ma sensu polemizować kto bd grał w wyjściowej 6, jakie pary bd, kto jest lepszy, kto gorszy ... Mamy równy skład, a jedną 6 całego turnieju grać na pewno nie bd. Więc zmiany na pewno będą dokonywane ze strony AA
|
21. Dodane przez cynik, w dniu - 12-11-2011 20:05 , IP: 89.68.79.36 Do Pat28 Identycznie pojmuję filozofię powoływania kadry i jej prowadzenia. Jeśli chodzi o nazwiska, to nie widziałbym w kadrze Jarosza /już dawno/, ale też Janeczka. Ten drugi blokuje się psychicznie po "czapach". Konarski tak, może i surowy, lecz silny Kamiński, Żaliński może kiedyś, teraz chyba za wcześnie. Problem z atakiem istnieje. I z trenerem też. Dla niego nie liczy się długa perspektywa. Ma kontrakt, ogrywa wąski krąg zawodników i chce wywiązując się z kontraktu, coś osiągnąć. A że wyeksploatuje ich jak sokownik cytrynę, to już go to nie obchodzi. Polska siatkówka po nim dalej powinna się liczyć. Zastanawiające jest powoływanie na atak zawodnika ze średniego zespołu włoskiego, który jest tam tylko słabym zmiennikiem. Jaki w tym cel przyświeca Anastasiemu ?
|
22. Dodane przez kabanos667, w dniu - 12-11-2011 19:58 , IP: 62.244.153.227 lukkop Racja. Winiarski jest to zawodnik uniwersalny na swojej pozycji i moim zdaniem ma pewne miejsce w 6. Kubiak dobrze zagrywa, całkiem nieźle przyjmuje i bardzo dobrze gra w ataku (dla przykładu był najlepiej atakującym polskim zawodnikiem na ME nie licząc środkowych), nie jest jakimś tam kilerem w ataku ale w trudnych sytuacjach sobie radzi. A Ruciak opórcz tego że świetnie zagrywa i przyjmuje to na tym poziomie w ataku nie istnieje i dlatego będzie tylko zawodnikiem zadaniowym, tak myśle przynajmniej. Na ataku mamy ogromną dziurę. Po Bartmanie nie wiadomo czego można się ostatecznie spodziewać, na piłkach rozegranych sobie na pewno poradzi gorzej z sytuacyjnymi. O Jaroszu to nawet nie ma co mówić, bo gdy osiąga ok. 45% w ataku to w jego przypadku jest to dzień konia, także tu nie ma co mówić nawet
|
23. Dodane przez h, w dniu - 12-11-2011 19:17 , IP: 195.88.28.127 nie zgadzam się. Ruciak gra dobrze tylko w defensywie. Gdybyśmy mieli statystyki nawet z dzisiejszego meczu to można byłoby zobaczyć że nie jest tak różowo w skuteczności ataku a zwłaszcza w bloku. Niestety ale Michał jest najgorszym blokującym w kadrze i nic tego nie zmieni bo po prostu jest niski
|
24. Dodane przez lukkop, w dniu - 12-11-2011 19:15 , IP: 83.26.247.230 Ruciak lepiej od Kubiaka?! Chyba kpisz. Para przyjmujących Winiarski-Kubiak, jest w obliczu kontuzji Kurka, najlepsza jaką można sobie wyobrazić w Reprezentacji Polski.
|
25. Dodane przez xxx, w dniu - 12-11-2011 19:11 , IP: 89.238.26.154 Widzicie jaka jest roznica miedzy Żygadłą a Zagumnym i Winiarskim a Kubiakiem.Według mnie to Ruciak gra lepiej od Kubiaka,nie wiem dlaczego AA wystawiał Kubiaka i to pewnie on będzie zmiennikiem Winiara..
|
Strona 1 z 3 |