Grzegorz Fijałek: W Londynie chcemy powalczyć o medalSą jedynym polskim zespołem, który ma zapewniony występ w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich. Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel zapowiadają, że w Londynie powalczą o medal.
Gdyby w światowej "plażówce" przyznawano nagrodę za największy postęp w sezonie, nasz duet wygrałby bezapelacyjnie. Jeszcze na początku roku Polacy zajmowali 9. miejsce w rankingu, ale po serii świetnych występów w rozgrywkach z cyklu Wielkiego Szlema przeskoczyli aż o 5 pozycji. Kiedy wylądowali na 4. miejscu na świecie, mogli być już pewni, że jako jedna z 24 par i pierwsza polska w historii wystąpią w przyszłorocznych igrzyskach w Londynie. Miejsce w szóstce olimpijskiego rankingu praktycznie gwarantuje bowiem grę w igrzyskach. - Nawet nas samych zaskoczył postęp dokonany w tym roku i tempo, w jakim dotarliśmy do wymarzonego olimpijskiego celu - nie ukrywa Grzegorz Fijałek w rozmowie z "Super Expressem". - Spodziewaliśmy się, że w połowie przyszłego roku wywalczymy kwalifikację na Londyn, ale że zrobimy to już 10 miesięcy wcześniej, było niewyobrażalne - przyznaje "Fifi". - Procentuje praca, jaką wykonaliśmy. To była najcięższa harówka w naszej karierze. Polacy odnieśli w tym roku największe sukcesy, awansując dwukrotnie do finału turniejów Wielkiego Szlema i zajmując 5. m. w rzymskich mistrzostwach świata. Za sukcesami sportowymi szły profity finansowe. Siatkarze plażowi nie są co prawda takimi krezusami, jak ich koledzy z parkietów, ale na zarobki nie mogą narzekać. W minionym sezonie Fijałek i Prudel wygrali na spółkę 160 000 dolarów (512 tys. zł), czyli każdy zainkasował po ok. ćwierć miliona złotych. - To nasz zawód, który uprawiamy, ciężko pracując przez 9 miesięcy w roku. Zarabiam na życie i rodzinę, robię to, co lubię, to idealny układ - nie ukrywa członek naszej olimpijskiej drużyny, która ma ambitny plan na Londyn - kontynuuje Grzegorz Fijałek. - Nie zadowolimy się samym awansem, chcemy powalczyć o medale - zapowiada Fijałek. źródło: Super Express
|