Ivan Miljković: Cuda zdarzają sięJego drużyna nie była stawiana w gronie faworytów do medalu. Sami zawodnicy mówili, że ich celem na turniej rozgrywany w Austrii i Czechach, jest zdobycie miejsca w pierwszej szóstce, co zapewniłoby drużynie Serbii, grę w kolejnych mistrzostwach Europy. Kapitan złotych medalistów z Wiednia - Ivan Miljković - zapewnia: tylko grą zespołową mogliśmy osiągnąć taki sukces.
Podobnie jak w polskiej reprezentacji, w turnieju rozgrywanym w Austrii i Czechach, w zespole Serbii zabrakło kilku zawodników - w tym najlepszego rozgrywającego ubiegłorocznych mistrzostw świata Nikoli Grbića. Kapitan mistrzów Europy chce mówić jednak tylko o tych zawodnikach, którzy wywalczyli złoty medal. - Zapomnijmy o tych, którzy nie pojechali na mistrzostwa Europy. Nikola jest wielkim zawodnikiem, ale w tej chwili nie ma go z nami. Ci zawodnicy, którzy grali w tegorocznych mistrzostwach, każdy z osobna, zasługuje na podziw i chwałę za ten turniej - powiedział po ceremonii wręczania medalów Ivan Miljković. - Ten złoty medal, wywalczyła grupa, która przyjechała do Austrii, tę grupę należy docenić. Zrobili wszystko, co w ich mocy, aby ten medal zdobyć. Może nie byliśmy faworytami tego turnieju, nasi zawodnicy nie są najlepszymi zawodnikami Europy czy świata, ale pokazaliśmy, że grając z sercem i zaangażowaniem, tworząc wspaniałą atmosferę w drużynie, możemy wygrywać. Zdobywając złoty medal, pokazaliśmy wartość całej grupy - dodał.
- Zdobywałem już wiele tytułów i medali, ale ten złoty medal mistrzostw Europy 2011 jest dla mnie szczególny, ponieważ zdobyłem go, po raz pierwszy, jako kapitan drużyny narodowej. Z poszczególnych zawodników starałem się stworzyć grupę. To było dla mnie najważniejsze - powiedział najbardziej wartościowy zawodnik turnieju. - Ten medal zdobyty w Austrii bardzo wiele znaczy dla ludzi z naszego niewielkiego kraju i oczywiście dla nas samych. Teraz to jest całkowicie inna grupa, inni zawodnicy, inny kapitan i atmosfera w drużynie. Stworzyliśmy coś, co mam nadzieję przetrwa przez następne lata - ocenia Ivan Miljković. źródło: pzps.pl
1. Dodane przez mala, w dniu - 22-09-2011 18:44 , IP: 83.29.228.3 bez Miljkovića Serbowie nic nie ugraja
|
2. Dodane przez kib, w dniu - 21-09-2011 14:36 , IP: 79.184.13.82 W tym roku serbscy juniorzy zdobyli brąz na MŚ, a dwóch graczy z tego składu dołożyło do tego złote medale ME.
|
3. Dodane przez pogromca bełchatowskich mitów, w dniu - 21-09-2011 13:38 , IP: 88.156.16.80 Mamy też słabszych środkowych
|
4. Dodane przez Mateusz, w dniu - 21-09-2011 10:43 , IP: 79.163.101.125 A ja uważam, że mamy o wiele większy potencjał od Serbii, wyjątkiem jest tylko pozycja atakującego. Może nie mamy tylu zdolnych młodych graczy, ale mamy silną ligę i praktycznie co roku objawia się nam z niej mega talent. w Serbii większość młodych zdolnych graczy przepadnie jak kamień w wodę, tylko kilku najlepszych i dostanie szanse w silnych ligach, gdzie mogą się rozwijać.
|
5. Dodane przez rbk17, w dniu - 21-09-2011 09:54 , IP: 195.205.77.251 A ja obstawiam, że Serbia bez Ivana przegra wszystko. Przecież w LŚ przegrali z Argentyną.
|
6. Dodane przez kib, w dniu - 21-09-2011 09:32 , IP: 79.184.13.82 Serbowie mają drużynę, która będzie się liczyć jeszcze przez ładnych kilka lat. Poza Miljkovicem zawodnicy są dosyć młodzi (góra 28 lat), a na ataku mają już następców - niezły Starovic i bardzo obiecujący Atanasijevic. Ciekawe, jak rozwinie się ich młody rozgrywający, bo Petkovic jest chyba najsłabszym ogniwem drużyny.
|
7. Dodane przez a, w dniu - 21-09-2011 06:11 , IP: 80.50.235.178 Cudowny jest. :D
| |