Piotr Gruszka: Były momenty, że walczyliśmy sami ze sobąW pierwszym półfinałowym meczu mistrzostw Europy reprezentacja Polski przegrała z zespołem Włoch 0:3 (22:25, 21:25, 20:25). W tym sezonie, obie drużyny spotkały się ostatnio podczas Memoriału Wagnera. W meczu rozegranym pod koniec sierpnia w Katowicach, biało-czerwonym udało się wygrać seta.
W meczu z Włochami polskim siatkarzom starczało sił na wyrównaną walkę, tylko w początkach każdej z partii. Natomiast podopieczni Mauro Berutto starannie realizowali przygotowaną taktykę, dzięki czemu udało im się wyeliminować z gry Bartosza Kurka, który dziś stanowczo nie miał swojego dnia. Atakował tylko z 33% skutecznością. Niewiele lepiej było na przyjęciu – 31% (23% przyjęcia pozytywnego).
- Dzisiaj od początku było widać, że grają na Bartka Kurka i chcą go wyeliminować. Niestety dla nas po części im się to udało – powiedział po meczu Łukasz Żygadło. - Włosi zagrali dzisiaj na tyle dobrze, na ile potrzebowali zagrać. Nie zagrali jakiegoś supermeczu. Po prostu zagrali dobre, poprawne spotkanie. Popełniali niewiele błędów. Realizowali swoją taktykę. My nie potrafiliśmy się przeciwstawić – dodaje kapitan biało-czerwonych Piotr Gruszka.
Łukasz Żygadło zaznacza także, że biało-czerwonym zabrakło skuteczności w kontratakach. – Włosi zagrali bardzo dobrze w tych elementach, w których się dobrze czuli - w zagrywce i w bloku. W bloku nie dlatego, że podyktowane to było ich mocną zagrywką, ale dlatego, że bardzo dobrze przygotowują się przed meczem. Zagrali dobrze w kontratakach. My nie podbijaliśmy piłek i nie mogliśmy wyprowadzić skutecznego kontrataku. Jeżeli te elementy nie funkcjonują, to ciężko jest nawiązać walkę na tym poziomie rozgrywek – kontynuuje polski rozgrywający. - Dzisiaj walczyliśmy, ale były momenty, że walczyliśmy sami z sobą. Sami mogli zobaczyć, że - porównując poprzednie nasze mecze, takiej walki i zawziętości na boisku nie było w nas widać – dodaje Piotr Gruszka.
Jutro Polacy zagrają o brązowy medal mistrzostw Europy. W jakich nastrojach wyjdą na boisko? - Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli teraz spuścić głowę i przestać grać. Mamy jeszcze swoją szansę. Zawsze po to są dwa półfinały, aby ci, co przegrają swój półfinał mieli szansę wyjść z podniesioną głową i z tego turnieju. Także mobilizacja duża jest – zapewnia kapitan drużyny narodowej. - Dla tej drużyny jest sukcesem bycie w czwórce i dla nas jutro gra o trzecie miejsce będzie naszym wielkim finałem – dodaje Łukasz Żygadło. pzps.pl
1. Dodane przez wiem, w dniu - 18-09-2011 12:59 , IP: 87.205.46.191 Może poczekamy na sezon ligowy i dopiero po nim pomyślimy o obiektywnych powołaniach na IO bez listów polecających.
|
2. Dodane przez tak tak, w dniu - 18-09-2011 12:39 , IP: 80.239.242.207 Szykuj się Gruszka. Dzisiaj twój ostatni mecz w kadrze i będziesz stał w kwadracie. Żeby takiego słabeusza brać do kadry to trochę śmiesze. Rozmienił się Pan na drobne, Panie Piotrze. Marzyła się Panu czwarta olimpiada, ale nic z tego. Nie będzie szwindlu ani kasy. Są lepsi.
|
3. Dodane przez ubuntu do Adik, w dniu - 18-09-2011 12:30 , IP: 80.239.242.207 Świderski to już chyba przeszłość, choć chciałbym, żeby doszedł do siebie. Ale może masz rację. Wtedy wypadłby Ruciak. Achrem z tego co wiem jest Białorusinem czy Polakiem urodzonym w Grodnie, ale gra w reprezentacji Białorusi... (?) A tak poza tym, na igrzyska można zabrać 12 a nie 14 zawodników. Najważniejszy jest powrót Zagumnego, Wlazłego i Winiarskiego. Oni są potrzebni reprezentacji niczym woda rybie. Jeżeli Pliński będzie mógł grać, to świetnie. Mając szóstkę Zagumny, Możdżonek, Pliński, Wlazły, Kurek, Winiarski i Ignaczak na libero jesteśmy mocni i nie mamy żadnej dziury na żadnej pozycji. Mało tego, duet Kurek - Winiarski świetnie by się uzupełniał, bo pierwszy to armata i trochę gorzej przyjmuje, natomiast drugi odwrotnie, chociaż też jest graczem bardzo inteligentnym i potrafi obić czy kiwnąć gdzie trzeba. Natomiast środkowi Możdżonek i Pliński też świetnie by się rozumieli. O Wlazłym, Zagumnym i Ignaczaku nie ma co mówić, bo to klasa sama dla siebie. Wiem, że przy przy takim składzie 5 z 6 zawodników gra w jednym klubie, ale to jest bez znaczenia.
|
4. Dodane przez Adik, w dniu - 18-09-2011 11:36 , IP: 89.230.27.152 Prawda jest taka że bez: Zagumnego Winiarskiego Świderskiego Wlazłego Bartmana(metamorfoza w tym sezonie.Chylę czoła) Plińskiego Alka(jest polakiem i w nastepnym sezonie bedzie dostępny dla reprezentacji) nie ma co liczyć na walkę z najlepszymi.Oczywiście do Igrzysk wszyscy Ci siatkarze muszą przepracować cały sezon reprezentacyjny bez urlopów chorobowych.Ja kadrę na IO widzę tak: Zagumny Żygadło Wlazły Bartman Świderski Winiarski Kubiak Kurek Achrem Nowakowski Możdżonek Pliński Ignaczak Zatorski
|
5. Dodane przez ckk, w dniu - 18-09-2011 11:24 , IP: 77.254.116.5 zgadzam się z frankiem,nie znam drużyny która coś zdobyła mając marnych atakujących.
|
6. Dodane przez fan, w dniu - 18-09-2011 10:32 , IP: 78.8.109.34 szkoda czytac te bzdury, które wypisuja niektórzy, wydaje im się, że z kazdej imprezy będziemy wracać z medalem na szyi...co za naiwność! jedynie Brazylii udawało się to w ostatnich latach a chocby takie jakby nie było potęgi jak Rosja, Serbia, Bułgaria często ostatnimi czasy wracały z niczym...to nam udawało się coś zdobyć! i oczywiście kazdy trener jest wg was jest zły, no chyba jeszcze się taki nie urodził co by wam dogodził i z pewnoscia sie nie urodzi żal mi was a naszym życzę duuuuuużżżżo szczęscia!!
|
7. Dodane przez vugu, w dniu - 18-09-2011 10:07 , IP: 178.183.185.160 podpisuję się pod Pat28 . Jeżeli wygranie w ME meczu ze słabymi ( wyjątkowo ) Niemcami , Słowakami czy Czechami jest sukcesem to na jakim dnie się w takim razie znajdujemy ? Pan Gruszka męczył się w kadrze od dwóch lat i o te lata za długo . Karierę reprezentacyjną należało zakończyć już w ub roku bo już wtedy pan atakujący nie potrafił zrobic więcej niż 10 pkt w meczu . W tym sezonie sukcesem było 7 . Wystarczyło odrobinę samokrytyki . Inna sprawa jakiego wyboru dokonał AA .
|
8. Dodane przez Pol, w dniu - 18-09-2011 09:28 , IP: 87.204.175.85 Dla mnie nasi siatkarze już osiągnęli dobry wynik, ale wiem, że dziś mają duże szanse na brąz. Muszą tylko walczyć i wierzyć w zwycięstwo tak jam my - kibice. Rosjanie są podłamani. Oni mieli tu wygrać złoto a teraz muszą walczyć o brąz - nie wiem czy nie ucierpiało ich wielkie EGO i będą mieli motywację do walki. POLACY walczcie! Wierzymy w wygraną.
|
9. Dodane przez franek, w dniu - 18-09-2011 09:05 , IP: 77.252.81.184 Dopoki nie dorobimy sie atakującego z prawdziwego zdarzenia to o sukcesach możemy zapomnieć. patrz MILINKOWICZ.
|
10. Dodane przez Pat28, w dniu - 18-09-2011 08:40 , IP: 46.186.89.225 Zawsze jest szansa co pokazali w meczu Serbowie z Rosjanami, kiedy challenger jest skazywany na pożarcie przxez faworyta. Właśnie w tym tkwi siła najlepszych drużyn. Nie w umiejętnościac, wzroście, skoczności. Są to ważne atuty, ale jedne z wielu bo pozostałe to: bezwzględne dążenie do wygranej, odporność psychiczna, wola walki i przede wszystkim nie spuszczanie głowy i wiara w zwycięstwo do ostatniej piłki. Gdyby Piotrek Gruszka był w takiejk formie jak w Izmirze to moglibyśmy walczyć nawet o złoto - napewno by tak było. Ale my też mamy swoich fajterów: Kosok, Kubiak, Kurek Ignaczak maqją naprwdę cechy mistrzów. Zauważyłem z jaką werwą wchodził Kosok za Nowakowskiego to aż miło było patrzeć...Myślę, że należy jaknaszybciej poszukaż zawodnika na atak i naprawdę ta drużyna może być kompletna i może grać i wygrywać z wszystkimi. Wy mówicie o Swidesrkim, Murku. Ja powiem wam, że oni kojarzą mi się z przegranymi meczami. Zawsze czegoś brakowało. Pamietacie, ME 2005 w Rzymie. Wtedy też była szansa, byli wszyscy oprócz Zagumnego i skończyło się na 5 miejscu. Pamiętacie MOskwe 2007 tam wiadomo jak się skończyło. Zawiedli wszyscy oprócz Prygla, to znowu tak jak powiiedziano, że gdyby był Zagumny w 2005 tak gdyby grał Wlazły i Gruszka to byłby sukces a nie 11 miejsce. Dlatego tamta drużyna nie była drużyną zwycięzką, bo nie potrafili wydrzeć zwycięstwa, kiedy praktycznie nie ma nadziei, tak jak zrobili to Serbowie z Rosjanami, i tak jak Zrobili to Polacy w meczu z Czechami. Uważam, że tacy zawodnicy jak Bartmann, Kurek, Kubiak, Zatorski i inni mogą bardzo mocno zaistjnieć w światowej siatkówce, ponieważ mają wszystkie niezbędne cecy, a byli przecież Mistrazmi Kadetów z Rygi 2005 roku...Jedno co mnie martwi to, zeby kadra nie była zamknietym klasztorem do którego ciężko się dobić bez listu polecającego od swojego ojca, bo inaczej szansa na naprawdę duże sukcesy zostanie zaprzepaszczona. Właśnie po tym poznaje się wielkich, po grze jaką zaprezentowali wczoraj Serbowie, kiedy wszyscy ogłosili ich rychłą porażkę, tłumaczac, że nie mają takiej siły na skrzydłach, że tacy zawodnicy jak Nikić i Kovacević nie prezentują poziomu reprezentacyjnego, że brakuje im wzrostu i skoczności. Tymczasem oni prowadzeni przez genialnego Ivana, grali przy nim jak mistrzowie, tak jak Kurek i Bąkiewicz 2 lata temu, przy kapitalnie grającym Gruszce.
|
11. Dodane przez kutno, w dniu - 18-09-2011 08:34 , IP: 77.114.170.219 To jest nasz finał!Ja jestem z was dumna-super sprawa!!!Źyczymy powodzenia dziś-wygranej.Powodzenia.Jesteśmy z wami zawsze.WIERZYMY W WAS!
| |