|
Redaktor: Paulina Stańczyk
|
|
2011-09-02 18:24:58 |
Pierwszy wygrany sparing Czarnych RadomW pierwszym przedsezonowym sparingu z bardzo dobrej strony pokazali się siatkarze Czarnych Radom z Robertem Pryglem w składzie. Zespół wygrał spotkanie z drużyną ze Skarżyska-Kamiennej.
Spotkanie rozegrane z okazji otwarcia hali przy I LO im. Juliusza Słowackiego w Skarżysku było przede wszystkim powrotem Roberta Prygla do gry w barwach swojego macierzystego klubu. Zawodnik ten pojawił się w wyjściowym składzie i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa.
Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, prowadząc w pierwszym secie nawet 8:3. Przewaga STSu utrzymywała się nawet przez większość inauguracyjnej partii, ale w końcówce sprawy w swoje ręce wzięli Robert Prygiel i Marcin Kocik, dzięki czemu nasza ekipa zwyciężyła do 23. W kolejnych partiach było już tylko łatwiej więc trener Wojciech Stępień dokonywał wielu rotacji w składzie, przez co na parkiecie szansę pokazania się dostali wszyscy zawodnicy z 14-osobowego składu do Skarżyska.
Czarni Radom pokonali Skarżyskie Towarzystwo Sportowe w pierwszym przedsezonowym sparingu tego roku.
Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, prowadząc w pierwszym secie nawet 8:3. Przewaga STSu utrzymywała się nawet przez większość inauguracyjnej partii, ale w końcówce sprawy w swoje ręce wzięli Robert Prygiel i Marcin Kocik, dzięki czemu nasza ekipa zwyciężyła do 23. W kolejnych partiach było już tylko łatwiej więc trener Wojciech Stępień dokonywał wielu rotacji w składzie, przez co na parkiecie szansę pokazania się dostali wszyscy zawodnicy z 14-osobowego składu do Skarżyska.
Nie sposób nie wyróżnić po dzisiejszym meczu dwóch doświadczonych siatkarzy radomskiego zespołu - Krzysztofa Stańca i Pawła Bilińskiego. Pierwszy "kopał" niemiłosiernie zagrywką swoich rywali (co zauważył w "kwadracie" dla rezerwowych sam Robert Prygiel nucąc w jego kierunku przyśpiewkę "jak z Mostostalem..."). Drugi natomiast bronił wiele trudnych piłek, jakby przy rywalizacji z Krzysztofem Michalskim i Pawłem Filipowiczem przeżywał drugą młodość. Jak to mówią - prawdziwej, sportowej rywalizacji nigdy za wiele.
źródło: czarni.radom.pl
|