Ze zmiennym szczęściem w Starych JabłonkachKobiecy turniej SWATCH FIVB World Tour Mazury Orlen Grand Slam powoli wchodzi w decydującą fazę. Bilans spotkań polskich siatkarek po pierwszym dniu turnieju głównego to dwie wygrane i cztery porażki. Mimo to, wszystkie nasze drużyny optymistycznie podchodzą do kolejnych pojedynków, które rozegrane zostaną już dzisiaj.
Pierwszy grupowy mecz Polek odbył się przy mocno padającym deszczu. Młodziutka para Sylwia Pilarek i Aneta Garncarczyk uległa przeciwniczkom z Czech Kolocova-Slukova. W drugim spotkaniu parze Pilarek-Garncarczyk przyszło zmierzyć się z turniejową „jedynką”, Brazylijkami Larissa-Juliana, które wygrały 0:2. Bardzo dobrze turniej rozpoczęły Kinga Kołosińska i Monika Brzostek. Polki w swoim pierwszym pojedynku pod każdym względem przeważały nad parą z Rosji Khomyakova-Ukolova. Nasze zawodniczki zakończyły całe spotkanie w dwóch setach. W kolejnym pojedynku duet Kołosińska-Brzostek uległ niemieckiej parze Köhler-Sude. Kanadyjska dwójka Bansley-Maloney okazała się lepsza w pierwszym spotkaniu naszej trzeciej pary Katarzyny Urban i Karoliny Sowały. Humory poprawiły się kibicom po drugim spotkaniu przeciwko austriackim siostrom, Doris i Stefanie Schwaiger, wygranym 2:0. W pozostałych grupach przeważnie wygrywały drużyny wyżej rozstawione. Nie zabrakło jednak niespodzianki. Niemiecka dwójka Borger-Büthe, która turniej rozpoczęła od rundy country quota, co prawda przegrała pojedynek ze swoimi rodaczkami Holtwick-Semmler, jednak w drugim spotkaniu pokonała faworyzowane Amerykanki Kessy-Ross, które w turnieju są rozstawione z numerem piątym. Już dziś rozpocznie się decydująca walka o awans do kolejnej rundy turnieju. Pewne wyjścia z grupy są już m.in. najwyżej rozstawione w turnieju Brazylijki Larissa-Juliana oraz Amerykanki May-Treanor-Walsh. Niezależnie od tego na brak emocji nie będzie można z pewnością narzekać. więcej na pzps.pl
|