Russell Holmes: W Polsce czuje się szacunekAmerykański środkowy w nowym klubie pojawi się najwcześniej w połowie września - po zakończeniu mistrzostwach Ameryki Północnej i Środkowej, w Portoryko. W rozmowie z PlusLigą przyznaje, że już nie może doczekać się inauguracji sezonu ligowego.
PlusLiga: Podczas Ligi Światowej 2011 gra reprezentacji USA falowała. To nie był najlepszym turniej w waszym wykonaniu. Russell Holmes: Nie lubię szukać wymówek i na siłę dorabiać ideologii. Tak, graliśmy nierówno i sami nie byliśmy z tego zadowoleni. Powody można mnożyć - zmiany rozgrywającego, młodzi, mało doświadczeni zawodnicy w drużynie, mało czasu na regularne treningi. Ale podobne problemy miały wszystkie inne drużyny. Na dziś najbardziej musimy skupić się na tym, co dzieje się pod naszą siatką. Mam na myśli tak rozegranie piłki, jak i asekurację po ataku. Tu chyba mamy najwięcej do poprawy, ale to kwestia czasu i zagrania.
Czteroletni cykl pracy reprezentacji USA jest podporządkowany igrzyskom olimpijskim, na których macie osiągnąć szczyt formy. Na jakim etapie jesteście? Można porównać jakość gry obecnej kadry z tą poprzednią, która 3 lata temu wygrała złoto w Pekinie? - To prawda, Londyn to nasz jedyny i najważniejszy cel. Obecnie mamy zawodników na podobnym poziomie umiejętności, ale tamta drużyna była bardziej doświadczona. Ta z kolei bardzo szybko pnie się w górę, Chyba każdy, kto obserwuje naszą pracę powie, że w porównaniu z poprzednim sezonem, gramy znacznie lepszą siatkówkę. Czy rok przed IO w Pekinie ktoś stawiał w roli faworytów USA? Nie sądzę.... W poprzednim sezonie klubowym występował pan w lidze brazylijskiej i został jej najlepszym blokującym. Mimo to zamienił pan Brazylię na Polskę - dlaczego? - Przyznam, że w Brazylii grało się fantastycznie. To był udany sezon. Niestety, w brazylijskich klubach gra zazwyczaj tylko jeden obcokrajowiec. Tak się złożyło, że Vivo musiało szukać nowego atakującego i z braku wolnych rodzimych graczy, postawili na opcję zagraniczną. Dla mnie zabrakło miejsca. Żałuję, bo świetnie się tam czułem, ale dzięki temu będę mógł spróbować swoich szans w Polsce.
Prezes Jastrzębskiego Węgla długo wzbraniał się przed zatrudnianiem Amerykanów. W jaki sposób przekonał pan klub do swojej osoby? - Najwyraźniej mój menadżer wykonał doskonałą robotę....A mówiąc poważnie, nie wiem według jakiego klucza byli dobierani zawodnicy, ale ufam, że klub dał mi angaż ze względu na moje predyspozycje, że dostrzegł we mnie potencjał. A skąd właściwie ta niechęć prezesa do graczy z USA? Podpisał pan roczny kontrakt - to ostrożność czy, mimo wszystko przystanek w dalszej drodze? - Gdyby decyzja zależała wyłącznie ode mnie, podpisałbym od razu czteroletni kontrakt. Chciałbym zostać w waszym kraju jak najdłużej. Mam nadzieję, że za rok o tej porze klub będzie podobnego zdania. *Cały wywiad przeczytasz w serwisie plusliga.pl źródło: plusliga.pl
1. Dodane przez Adrian, w dniu - 25-07-2011 08:12 , IP: 84.234.5.70 No własnie co z tym Kubiakiem wiecie???. Bedzie grał w Jastrzebiu czy nie??: )
|
2. Dodane przez eder, w dniu - 24-07-2011 23:10 , IP: 83.8.11.71 mic Dziennikarz odpowieddzial, tylko tutaj jak zwykle okroili wywiad...:/
|
3. Dodane przez MK, w dniu - 24-07-2011 20:13 , IP: 188.93.161.110 Ktoś wie coś nowego z Kubiakiem albo innym przyjmującym dla JW?
|
4. Dodane przez mic, w dniu - 24-07-2011 18:34 , IP: 77.112.179.109 widzę, że Holmes jeszcze nie wie, że w Polsce prawo do zadawania pytań mają tylko dziennikarze ;)
| |