Flex Dance Team: Chcemy tańczyć więcej... W mecze reprezentacji Polski wpisały się występy cheerleaderek sopockiego zespołu Flex Dance Team. Mecze z Brazylią były dla nich kolejną okazją do zaprezentowania swoich umiejętności przed licznie zgromadzonymi kibicami
Jak się zaczęła Wasza przygoda, skąd się wziął pomysł, aby zająć się cheerleaderingiem?
Ola: Wszystkie byłyśmy gimnastyczkami artystycznymi i muszę przyznać, że to był pomysł naszej trenerki - pani Grażynki. To był jej pomysł, żeby z grupy gimnastyczek artystycznych stworzyć zespół taneczny. Było to ok. 12 lat temu kiedy była to nowość i nikt nie wiedział co to cheerleadering. Byłyśmy bardzo dobrze przygotowane, sprawne, osłuchane muzycznie i gibkie, więc postanowiłyśmy, pokazać się na pierwszym z meczów koszykówki w Sopocie. Na początku wyglądało to jak „zbiorówka gimnastyczna”, z biegiem czasu jednak dołączyli do nas nowi choreografowie i zaczęłyśmy stosować coraz więcej elementów tanecznych, również włączałyśmy przybory.
Ile miałyście lat, kiedy trafiłyście do grupy cheerleaderek?
Monika: Miałam 18 lat, byłam w liceum i nasz obecny trener Maciej Szpinda zauważył mnie i zaprosił do zespołu i do tej pory tańczę.
 Jak wygląda wasz trening?
Agnieszka: Nasz trening jak każdy rozpoczyna się rozgrzewką, później w zależności od tego czy to jest początek sezonu czy też jego środek, przygotowujemy nowe choreografie, które wymyślają nasi choreografowie. Teraz mamy coraz więcej osób, które współpracują z nami. Natomiast w sezonie ćwiczymy układy, które już miałyśmy ułożone. Cały czas powstają też nowe.
Jak długo trzeba ćwiczyć aby dojść do perfekcji?
O.: Znowu powrócę do historii, do gimnastyki artystycznej, bo wszystkie zaczynałyśmy trenować, gdy miałyśmy 6, 7, 8 lat, więc nie można powiedzieć, że zaczęłyśmy trzy lata temu, kiedy zostałyśmy odnalezione gdzieś tam, tylko zaczęłyśmy ćwiczyć jako siedmiolatki. Od tego czasu trenujemy nieustannie, tylko że nasze zamiłowanie zmieniło się z gimnastyki artystycznej w cheerleadering. Treningi mamy trzy razy w tygodniu po dwie godziny. Jako gimnastyczki artystyczne trenowałyśmy codziennie po trzy – cztery godziny.
Chyba trudno jest pogodzić wasze codzienne obowiązki z treningami?
A.: Mogłoby się wydawać, że jest to ciężkie, natomiast dla większości z nas nie jest to takie trudne. Część dziewczyn jest studentkami, część pracuje i treningi są odskocznią od codzienności i bardziej traktujemy to jako hobby, które dodaje energii do codziennych obowiązków.
 Pamiętacie swój pierwszy występ? Jakie emocje temu towarzyszyły?
Karolina: Ja i Ola jesteśmy najstarszymi cheerleaderkami w tym zespole. Tańczymy od drugiego sezonu jak powstał Trefl Sopot, czyli to już jakieś 10 lat. Tyle samo lat występujemy na Lidze Światowe, choć w Spodku pierwszy raz wystąpiłyśmy na eliminacjach do Igrzysk Olimpijskich w Sydney i tu był nasz pierwszy występ na parkietach siatkarskich. O.: dlatego Spodek będzie zawsze sentymentalnym miejscem
Bardziej niż Ergo Arena?
O.: To podchwytliwe pytanie (śmiech)… K.: Myślę, że katowicki Spodek jest bliski naszemu sercu, ale Sopot to nasze miejsce i jesteśmy związane z Treflem i tam kibicujemy. Sopot jest bliski naszemu sercu.
Co czujecie, gdy kilka tysięcy oczu, głównie męskich, spogląda na was w czasie występu?
K.: Jako najstarsza w tym zespole w imieniu swoim i dziewczyn mogę powiedzieć, że uwielbiamy to. Żadna z nas nie brałaby w tym udziału, nie tańczyłaby gdyby nie lubiła interakcji z kibicami. Wychodząc na parkiet uwielbiamy, kiedy na nas patrzą, kiedy oklaskują nasze występy. Czujemy się, jakbyśmy z nimi tańczyły.
Taniec to wasz sposób na życie?
 K: Większość z nas studiuje, ale ta starsza ekipa pracuje. Mamy w swoim składzie osoby pracujące z przetargami unijnymi, mamy przedstawiciela medycznego, ale mamy też studentkę medycyny, pedagogiki, przekrój jest zatem wielki.
Przez te kilka lat występów zdarzyły się jakieś zabawne historie podczas tańca. Co wspominacie najmilej?
A.: Nie chcemy się przyznawać do takich naszych wpadek, my je nawet lubimy. Nie ukrywam, że nie jest to wesołe, dlatego niechętnie się do nich przyznajemy. (śmiech)
Jakie cechy powinna posiadać dziewczyna, która chciałaby dołączyć do Waszego zespołu?
O.: Przede wszystkim powinna być wysportowana, musi mieć słuch muzyczny, musi też ładnie wyglądać. Lubimy, gdy dziewczyny są „rozciągnięte”, dlatego nasz zespół w 90% składa się z gimnastyczek, bo korzystamy z ich „rozciągliwości”. Jest to efektowne gdy dwanaście dziewczyn na raz może zrobić szpagat. K.: Wszystkie zespoły cheerleaders chcą, aby ich tancerki robiły szpagat, mostek i dobrze wyglądały. U nas dodatkowo wykorzystujemy elementy akrobacji, przybory gimnastyczne. Wydaje się nam, że to właśnie pobudza kibiców, to coś nowego w Polsce. Myślimy, że akrobacja i umiejętne użycie przyrządów to jest to, co podoba się kibicom. A.: Ważne jest też, by ładnie wyglądać, być wysportowanym, umieć robić szpagat, ale równie ważna jest interakcja z kibicem. Dziewczyny nie mogą być nieśmiałe, lecz powinny być też odważne, by przychodziły z pełną energią. To, co wyróżnia najlepsze zespoły to ta ogromna energia i umiejętność bawienia się tym, co się robi K.: I mają w sobie to coś..
Czy zamykacie drzwi do swojego zespołu dla panów?
O.: NIE!!! Te drzwi są jak najbardziej otwarte. My zapraszamy, my chcemy panów w swoim zespole, ale tak trudno ich znaleźć. (śmiech) K.: Myślę, że w Spodku znalazło się kilka „ofiar”, które mogłyby dołączyć do naszego zespołu. O.: Dlaczego „ofiar”? (śmiech) K.: Bo jest nas więcej… (śmiech)
Jesteś II trenerem Flexa, ale współpracujecie z 5 choreografami, co Wam daje ta współpraca?
 K.: Prócz trenerów choreografów, każda z dziewczyn wnosi coś choreograficznego do naszego zespołu. Współpraca w wieloma choreografami daje nam różnorodność, rozwija nas pod względem tanecznym. Każdy z nich prezentuje inny styl tańca: dancehall, taniec towarzyski, sportowy, akrobatyka, gimnastyka.
Skąd czerpiecie inspiracje do waszych występów?
K.: Tak jak nasze hasło: „Jeden zespół, jeden cel”, każda z dziewczyn wnosi cos do zespołu, każda ma jakieś pomysły. Razem z Maćkiem zawsze słuchamy naszych tancerek, co maja do powiedzenia, jakie mają pomysły i ich pomysły później przenosimy na parkiet.
Czego wam życzyć?
K.: Wygranej z Brazylią… (śmiech) A.: aby udały się występy na Lidze Światowej i żebyśmy porwały publiczność. K.: tak naprawdę życzymy sobie, by moc tańczyć więcej, dla większej ilości kibiców, sprawiać przyjemność i dostarczać im emocji. To jest nasz cel i chcemy do niego dążyć
inf. własna, foto: autor
1. Dodane przez olosie, w dniu - 14-01-2012 22:41 , IP: 188.47.148.224 przegiętka, to co te panny mówią, to przegiętka. ahahahaa
|
2. Dodane przez vugu, w dniu - 05-07-2011 06:49 , IP: 83.15.232.202 tv was nie pokazuje , wolą gadające głowy na czasach Zróbcie coś z tym .
|
3. Dodane przez topek, w dniu - 04-07-2011 21:54 , IP: 92.75.27.246 NIezle maszyny :) Czlowiek jest za poligamia jak na takie stworzenia boze patrzy.
|
4. Dodane przez Fajrancik, w dniu - 04-07-2011 15:29 , IP: 83.29.255.217 Boskie dziewczyny boskie ciała Boskie występy!!
|
5. Dodane przez Marek, w dniu - 04-07-2011 12:20 , IP: 83.11.71.144 Tak dziewczyny będą występują na lidze światowej :) sa świetne! 6-10 lipca też sie pojawią! do zobaczenia !
|
6. Dodane przez mirka, w dniu - 04-07-2011 09:45 , IP: 83.27.155.103 no tak... jeśki artykuł o takiej tematyce to tylko Pan Postrożny mógł być autorem :) piękne panie... pozdrawiam
|
7. Dodane przez Anja, w dniu - 04-07-2011 09:45 , IP: 83.23.216.11 Czy te dziewczyny wystapią w Gdańsku na meczach F*..|???
|
8. Dodane przez Mariolka, w dniu - 04-07-2011 09:26 , IP: 77.113.1.5 Wspaniały artykuł muahahahahhahahahahhahahahahhaa . W takich momentach brakuje mi reprezentacja.net
|
9. Dodane przez kibic, w dniu - 04-07-2011 08:53 , IP: 83.30.112.11 mmmmmmmmmmm
| |