LŚ: Amerykanie wygrywają, ale dopiero po tie-breakuReprezentacja Stanów Zjednoczonych w swoim przedostatnim spotkaniu fazy interkontynentalnej pokonała Portoryko 3:2. Amerykanie są jednak bliscy awansu do turnieju Final Eight, ale muszą wygrać drugi mecz.
W całym spotkaniu dużą ilość błędów popełniły obie drużyny (Amerykanie 29, Portorykańczycy 33), w samym pierwszym secie podopieczni Alana Knipe’a popełnili ich 12 co skutecznie wykorzystali Portorykańczycy wygrywając seta. W ataku lepiej spisywali się gracze trenera Carlosa Cardony - 62 punkty przy 58 Amerykanów. W tym elemencie najskuteczniejsi okazali się Priddy (19) i Figueroa (18). Miażdżacą przewagę gospodarze zdobyli blokiem (20:3), w którym świetnie spisywali się obaj środkowi Millar (6 punktów) oraz Lee (5). Dobrą zmianę za Andersona dał Paul Lotman, który w przyszłym sezonie będzie reprezentował barwy drużyny z Rzeszowa. Siatkarze USA, aby awansować do Final Eight musza wygrać drugie spotkanie z Portoryko.
USA - Portoryko 3:2 (25:27, 25:22, 25:12, 25:27, 15:8)
Składy zespołów:
USA: Thorton (2 pkt.), Priddy (21), Anderson (6), Millar (16), Lee (12), Stanley (17), Lambourne (libero) oraz Patak, Lotman (7), Holmes (1) Portoryko: Perez (4 pkt.), Riviera (12), Figueroa (18), Muniz (9), Escalante (5), Soto (9), Berrios (libero) oraz Sanchez, Morales S. (10), Morales F. inf.własna
1. Dodane przez Hanna, w dniu - 02-07-2011 14:50 , IP: 31.61.128.247 myślę, że tradycji stanie się zadość, bo jeśli przegrają za 3 punkty, to bye, bye F8, a jednak lepiej oglądało się w tym roku Amerykanów niż Serbów, i mimo że szkoda mi Plavich, to jednak nie zapracowali w tym roku na finał, jeden w miarę dobry mecz z Argentyną to za mało :(
|
2. Dodane przez asd, w dniu - 02-07-2011 13:04 , IP: 109.95.204.8 dla utrzymania tradycji amerykanie po pierwszym fatalnym meczu dzis zrobia szybkie 3:0
|
3. Dodane przez Adam, w dniu - 02-07-2011 08:34 , IP: 84.38.104.189 skoro Thorton w JW to prawda to gratuluję zamiany rozgrywających....
| |