Kaziyski: Jestem dumny z naszego zespołuKapitan najlepszej drużyny świata, włoskiego Trentino, mówi o swoich odczuciach po zakończonym niedawno sezonie.
W końcu pokonaliście Cuneo w meczu o stawkę i to bezdyskusyjnie, z ogromną przewagą. To właśnie ten zespół stanął na Waszej drodze w poprzednim finale V-Day w Bolonii. Cuneo pokonało was także w Superpucharze i Pucharze Włoch. To zwycięstwo w finale w Rzymie było okazałe, ponieważ cały nasz zespół zagrał na dobrym poziomie i nie pozwoliliśmy naszym przeciwnikom na zbyt wiele. Jedynie w drugim secie Cuneo przez chwilę miało przewagę. Przetrzymaliśmy jednak ten moment i później znów górowaliśmy na parkiecie. Dobrze pamiętaliśmy o tym, że Cuneo w zeszłym roku zaczęło dobrze grać właśnie od drugiego seta, dlatego przez cały czas zachowaliśmy koncentrację i determinację. To nie jest tak, że mieliśmy jakiś kompleks Cuneo i nie potrafiliśmy z nimi grać najważniejszych meczów. Mamy tak silny zespół, że nie powinniśmy się obawiać z góry żadnego przeciwnika, natomiast trzeba obiektywnie przyznać, że w tych przegranych przez nas meczach Cuneo zagrało na swoim najwyższym możliwym poziomie i dlatego tak ciężko nam się z nimi grało.
Jaki to był sezon dla Trentino? Mierzyliście aż w pięć trofeów, wygraliście trzy z nich, ale za to te najcenniejsze i najbardziej prestiżowe, czyli scudetto, Ligę Mistrzów i klubowy Puchar świata. Trudno jest wygrywać wszystko. Oczywiście, chcieliśmy wygrać wszystkie rozgrywki i finały, w których graliśmy. Nie udało się, mamy jednak trzy cenne medale i bardzo się z nich cieszymy. Myślę, że to był najlepszy sezon w historii klubu, a przez to, że nie wygraliśmy wszystkiego, nie zabraknie nam motywacji żeby spróbować to zrobić w następnym sezonie. Czy po wygranej w tegorocznym V-Day jesteście bardziej przychylni do rozgrywania jednodniowego finału włoskiej Serie A? Osobiście nie zmieniłem zdania na ten temat i wciąż uważam, że najsprawiedliwszym, a zarazem najciekawszym dla kibiców systemem był ten poprzedni, w którym grało się do trzech zwycięstw i miało się większość styczność ze swoimi kibicami. Wiadomo, że jako zwycięzcy sezonu zasadniczego bylibyśmy niepocieszeni gdybyśmy drugi raz z rzędu przegrali mistrzostwo po jednej porażce w finale. Rozumiem, że idea V-Day była wprowadzona w zeszłym roku po to żeby wydłużyć czas potrzebny zespołom narodowym, a szczególnie Włochom jako organizatorom, na przygotowanie się do MŚ. Na dłuższą metę ten finał nie ma chyba jednak racji bytu. źródło: plusliga.pl
1. Dodane przez niewiedzący, w dniu - 19-05-2011 08:13 , IP: 83.17.85.98 o jakich kolejnych 2 trofeach mowa, których nie zdobyło Trento?
|
2. Dodane przez Michal, w dniu - 18-05-2011 19:11 , IP: 109.107.9.168 Nie rozumiem o co chodzi z "przyzwoleniem", przynajmniej nie widzę co takiego specjalnego Bułgar powiedział. Co do kolejności to również wyżej cenię Kazijskiego.
|
3. Dodane przez rbk17, w dniu - 18-05-2011 18:50 , IP: 79.184.205.154 Tylko on i Juantorena mają prawo tak mówić. To 2 najlepsze w kolejności armaty w przyjęciu na świecie. Reszta Trentino to zawodnicy bardzo dobrzy, ale już nie gwiazdy.
| |