Mariola Wojtowicz: Czuje się o parę lat młodszaMariola Wojtowicz to kolejna zawodniczka, która po Iwonie Kandorze i Justynie Ordak, która najprawdopodobniej opuści pierwszoligową Silesię Volley. A o to co powiedziała w swoim ostatnim wywiadzie jeszcze jako reprezentantka klubu ze Śląska.
O Marioli Wojtowicz mówili, że to dobry duch zespołu. Jaki był ten sezon dla Ciebie?
- Ten sezon był dla mnie powrotem do lat młodzieńczych kiedy to na boisku czułam się jak ryba w wodzie, gdzie walczyło się o każdą piłkę i do utraty tchu. To wszystko zawdzięczam tym młodym, niesamowicie ambitnym dziewczynom. Ogólnie rzecz mówiąc tan sezon zaliczam do bardzo udanych. Już nie wspomnę o tym, że czuje się o parę lat młodsza.
Jak Ci się grało na zapleczu ekstraklasy?
- Grało mi się bardzo dobrze, a to dlatego, że na boisku byłam cały czas, rozegrałam wszystkie mecze, byłam jedyną libero w zespole. Taka stabilizacja spowodowała, że nabrałam większej pewności siebie. Niestety w PlusLidze bywało różnie, raz grałam, a raz byłam wywoływana z pola dla rezerwowych.
Z tego co wiemy, podobnie jak z Iwoną klub nie przedłużył umowy. Nie tego się chyba spodziewałaś?
- Tak, niestety klub nie przedłużył ze mną umowy i nie tego się spodziewałam. Powód: brak funduszy na moje utrzymanie. Przykre, ale prawdziwe. Jednak świat się nie kończy. Jestem (odpukać)zdrowa i myślę, że jeszcze sobie w ta siatkówkę pogram, jak nie tu to tam. Ale szczerze mówiąc nie mogę powiedzieć złego słowa. Klub wywiązywał się w 100% z zawartej umowy, a treningi i organizacja stały na wysokim poziomie. Juz nie wspomnę o atmosferze, która odgrywa kluczowa role i ma niesamowity wpływ na jakość gry. *Więcej na silesiavolley.pl
|