|
Redaktor: Paulina Stańczyk
|
|
2011-04-15 19:50:31 |
Jarosław Macionczyk: Nie będzie sentymentówPrzed dwa ostatnie lata kiedy Jadar Radom bił się o Plusligę z Treflem Gdańsk, rozgrywający Jarosław Macionczyk prowadził drużynę do zwycięstw. W tym roku w walce o siatkarską ekstraklasę stanie po drugiej stronie siatki.
Dwa lata z rzędu chciałeś, żeby wygrywał Jadar. A teraz?
Jarosław Macionczyk: - Teraz jestem z drugiej strony siatki i chcę, żeby w tym sezonie wygrał Trefl. Mimo, że mam do Jadaru duży sentyment, zawsze chcę, żeby wygrywała drużyna, w której gram ja.
Nie będą to łatwe pojedynki?
- Spodziewam się ostrej walki, nawet więcej, wielkiej bitwy. Nie ważne, czy rywalizacja rozstrzygnie się w trzech, czy w pięciu meczach, każdy z nich będzie według mnie bardzo zacięty. Każda z drużyn da z siebie wszystko, bo to najważniejsze mecze sezonu.
Pod koniec rundy zasadniczej mieliście "zadyszkę”, przytrafiło się wam kilka porażek. Czy to już za wami?
- Po wynikach spotkań z Gorzowem widać, że chyba nam to minęło. Faktycznie wyglądało to na spadek formy, ale byliśmy po ciężkich treningach, które miały nas przygotować do finału. Wszyscy są gotowi do gry.
Wspomniałeś, że darzysz Jadar sentymentem. Będziesz chciał pokazać się w Radomiu z jak najlepszej strony?
- Jadar był i jest ważnym klubem w mojej karierze. Mam w Radomiu mnóstwo znajomych. Ale nie mam zamiaru nic udowadniać i stawać na głowie. Chce po prostu dobrze zagrać.
źródło: Echo Dnia
|