Koło historiiPowoli zapominamy, że Puchar Świata narodził się w Polsce i od niego wszystko co najlepsze w polskiej męskiej siatkówce się zaczęło. - pisze w swoim felietonie Krzysztof Mecner.
Japonia w historii siatkówki odegrała niezwykle ważną rolę, zarówno w sensie sportowym, jak i organizacyjno-promocyjnym. To przecież w tym kraju niemal rokrocznie odbywają się najważniejsze siatkarskie imprezy, a ogromne sumy pieniężne jakie Japończycy włożyli w ten sport też przyczyniły się do propagandy i rozwoju dyscypliny. Japończycy organizują masę imprez. Na stałe u siebie mają Puchar Świata i Puchar Wielkich Mistrzów, organizują prawie nieustannie mistrzostwa świata, finały Grand Prix itd. Ostatnio jednak tragedia jaka nawiedziła ten kraj spowodowała mocne perturbacje w kalendarzu. Już wiadomo, że Japonia w Lidze Światowej wszystkie mecze będzie grać na wyjeździe, gdyż z obawy przed napromieniowaniem rywale nie chcą do nich przyjeżdżać. Podobna sytuacja może być także w kobiecym Grand Prix.
W tej sytuacji pod znakiem zapytania stanęło też zorganizowanie przez Japonię Pucharu Świata (zarówno mężczyzn jak i kobiet), najważniejszej tegorocznej imprezie siatkarskiej na świecie. Już wiele krajów wyraziło chęć ewentualnego przejęcia z rąk Japonii tych dwóch imprez, taką gotowość wyraziła także Polska.
W Polsce czeka nas w najbliższych latach wiele siatkarskich imprez. Będziemy organizować Mistrzostwa Europy w 2013 r. i Mistrzostwa Świata w 2014 r. Organizujemy w tym roku finał Ligi Światowej. Niedawno FIVB przyznała Polsce także organizację Mistrzostw Świata w siatkówce plażowej w Starych Jabłonkach za dwa lata. I jeszcze mamy kilka innych wielkich siatkarskich imprez u siebie. Gdyby to Polska otrzymała jeszcze ten Puchar Świata, byłaby to rzecz szczególna. Nie tylko przecież zwiększyłoby to nasze szanse na szybką kwalifikację do Igrzysk w Londynie (po raz ostatni z World Cup kwalifikują się trzy drużyny, w kolejnej edycji już tylko dwie), ale także wymiar historyczny. (...)
Puchar Świata gra się na innych zasadach niż pozostałe wielkie imprezy. Mistrzowie i wicemistrzowie pięciu kontynentów grają bowiem 11 rund spotkań każdy z każdym, więc by wygrać taką imprezę trzeba mieć „końskie zdrowie”. Dla kibiców zabawa jest jednak fantastyczna, bo to przecież dwa tygodnie wielkiej siatkówki. Gdyby historia zatoczyła koło i Puchar Świata wrócił tam gdzie się rozpoczął, czyli do Polski byłaby to wielka sprawa. Współczując Japończykom z powodu ich tragedii, po cichu liczymy, że ten turniej będzie przeniesiony właśnie do Polski. Autor: Krzysztof Mecner Źródło: PlusLiga.pl
1. Dodane przez pogromca bełchatowskich mitów, w dniu - 14-04-2011 22:40 , IP: 88.156.16.80 Proponuje żeby od razu postarać sie o złoty medal,ewentualnie mecz finałowy od prowadzenia 2:0 i 15:2 w secie III.Polacy przecież kochają siatkówke i emocje z nią związane...
| |