Prezydent CEV broni formuły "złotego seta"
Prezydent Europejskiej Federacji Siatkówki Andre Meyer broni formuły "złotego seta”. Zapowiada też, że jeśli polskie kluby zrezygnują z udziału w europejskich pucharach to świat się nie zawali, a chętnych na ich miejsce jest wielu.
PL: Dlaczego w tym roku zrezygnowano z organizacji Final Four? Andre Meyer: Final Four to najlepsze rozwiązanie, ale w tym roku kalendarz imprez był zbyt przeładowany i po prostu nie dało się rozplanować w czasie tych dwóch turniejów. Zresztą, od kilku lat kluby jakoś nie pchają się do organizowania tych zawodów i zazwyczaj czekają z decyzją do ostatniego momentu, bo chcą organizować turniej tylko wtedy, gdy same się zakwalifikują. Tak czy inaczej, jesteśmy szczęśliwi, bo półfinały i finały CEV Cup w tym roku oglądało na żywo znacznie więcej kibiców, niż poprzedni turniej Final Four. PL: Inną, dość kontrowersyjną formułą jest "złoty set”. Skrytykował go nawet Lloy Ball. AM: Sama formuła "złotego seta” jest świetnym rozwiązaniem i z pewnością przetrwa. Na pewno nie wprowadzimy rywalizacji do dwóch zwycięstw, głównie ze względów finansowych. Będziemy natomiast myśleć jak udoskonalić obecny system. Jednym z pomysłów jest, by przed każdą kolejną fazą losować gospodarza pierwszego pojedynku, nie sugerując się kolejnością z wcześniejszej rundy. Być może znajdzie się jeszcze inne rozwiązanie, związane z punktowaniem meczów podobnie jak w fazie grupowej. Zobaczymy. PL: W Polsce dość głośno mówi się też o rezygnacji rodzimych klubów z udziału w europejskich pucharach. Dotarły do pana takie głosy? AM: Nie, ale podobny pomysł pojawił się kilka lat temu w Italii. Nawet toczyliśmy w CEV rozmowy na ten temat, ale ostatecznie Włosi z niego zrezygnowali. Wiem, że polskie drużyny narzekają na, podobno, bardzo małe zyski. To niezbyt uczciwe. CEV wydaje na Ligę Mistrzów około dwa miliony euro na sezon, płacąc zespołom za awans do kolejnej fazy. Faktem jest, że najwięcej tracą ci, którzy odpadają najwcześniej. Prawda jest taka, że przy liczbie 6-7 tysięcy kibiców klub jest na finansowym plusie. PL: Jeśli jednak polskie kluby postanowią zrezygnować z pucharów, to co? AM: Jeśli polskie kluby zdecydują się zrezygnować z udziału w europejskich pucharach, to nie ma problemu - zagramy bez nich. Kolejka chętnych jest długa. *więcej na www.plusliga.pl
1. Dodane przez MK, w dniu - 02-04-2011 23:43 , IP: 188.93.161.110 jast JW 3:2 wygrało u siebie, potem 3:0 przegrali na wyjeździe ale powalczyli i poszczęścili w złotym secie.
|
2. Dodane przez jast, w dniu - 02-04-2011 22:30 , IP: 85.202.210.193 MK, J-bie oddało dwa sety, nie mecz.
|
3. Dodane przez trener, w dniu - 02-04-2011 21:34 , IP: 83.20.210.8 Ok niech nasi zrezygnują, LM straci połowę kibiców, także wielu przed telewizorami. Ale żeby strajk się udał, musimy jeszcze namówić do takiego czynu jedną z lig włoska/francuska/turecka bo ruscy nie zrezygnują, bo forsa dla nich nie gra roli...
|
4. Dodane przez MK, w dniu - 02-04-2011 21:08 , IP: 188.93.161.110 rbk17 Jak wspomniałem Jastrzębie oddało drugi mecz bez walki, tak więc widowsko i tak na tym cierpi.
|
5. Dodane przez rbk17, w dniu - 02-04-2011 19:52 , IP: 79.184.230.249 Ta reguła jest korzystna dla nas kibiców. Dzięki niej nigdy nie oglądamy setów o nic. Weźmy przykład - drużyna a wygrywa pierwszy mecz 3:0, w drugim pierwszego seta, więc po co mam oglądać resztę skoro NIC ona nie znaczy? W siatkówce wygrane mecze nie dają wyższej pozycji w żadnym rankingu.
|
6. Dodane przez MK, w dniu - 02-04-2011 19:37 , IP: 188.93.161.110 Tak jak Jastrzębie wygrało mecz 3:2 z Maaseik, później oddało następny mecz i zmobilizowali się tylko na złotego seta. To jest kretyńska formuła, najlepsze rozwiązanie moim zdaniem to złoty set ale tylko w przypadku identycznego stosunku setów w dwóch meczach, oczywiście wygranej i przegranej.
| |