Zenit Kazań drugim finalistąW drugim dzisiejszym półfinale Ligi Mistrzów Zenit Kazań pokonał po ciekawym spotkaniu siatkarzy z Moskwy. Mecz był wyrównany i stał na wysokim poziomie, ale zakończył się już po trzech setach.
Rosyjski półfinał dostarczył wszystkich kibicom o wiele więcej emocji, niż spotkanie Jastrzębia z Trentino. Przed samym meczem w roli faworytów była stawiana drużyna Zenita, która do swoich dwóch ostatnich pojedynków w tej edycji Ligi Mistrzów przygotowywała się już od wielu dni. O sile ekipy z Kazania mieli stanowić przede wszystkim świetni skrzydłowi (Mikhailov, Priddy, Tetyukhin) oraz amerykański rozgrywający - Lloy Ball. Po drugiej stronie siatki największy opór miała stawić para przyjmujących: Dante Amaral i Peter Veres. Już pierwsze piłki spotkania zapowiadały bardzo wysoki jego poziom. W połowie pierwszego seta kilkupunktową przewagę osiągnęli zawodnicy Zenita, ale od stanu 18-22 gonitwę przy serwisie Shcherbinina rozpoczęli moskwianie. Udało im się szybko doprowadzić do remisu, ale dzięki świetnej postawie Priddy'ego w końcówce zatriumfowali ich rywale. Druga partia meczu przebiegała bardzo podobnie do pierwszej. Cały czas inicjatywa była jednak po stronie Kazania, a Dynamo było w stanie doprowadzać jedynie do wyrównania. Ostatnie piłki seta nic nie zmieniły i tym razem zwycięzcy LM z 2008 roku zwyciężyli 25:20. Pomimo złego początku siatkarze ze stolicy Rosji nie zamierzali odpuścić żadnej piłki. Prowadzili oni wciąż wyrównaną walkę z rywalami, ale i tym razem musieli ostatecznie uznać ich wyższość. Zenit w kluczowych momentach prezentował się lepiej, a największą przewagę osiągnął chyba na pozycji atakującego. Ponadto świetne zawody rozegrał Ball, który wielokrotnie skutecznie włączał do gry środkowych, a sam punktował blokiem. Nic nie można zarzucić również Priddy'emu i Tetyukhinowi. W drużynie Dynama gra opierała się głównie na Brazylijczyku Dante. Od drugiego seta zawodzić zaczął Yakovlev i szybko zmieniony został na Kruglova, co niestety nie przyniosło spodziewanej poprawy gry. Dynamo Moskwa - Zenit Kazań 0-3 (24:26, 20:25, 21:25) Dynamo Moskwa: Grankin 3, Dante 14, Veres 9, Kazakov 3, Shcherbinin 2, Yakovlev 4, Stepanian (L) oraz: Kruglov 7, Korneev, Shestak Zenit Kazań: Ball 4, Priddy 13, Tetyukhin 9, Abrosimov 5, Apalikov 11, Mikhailov 15, Obmochaev (L) oraz: Panteleymonenko źródło: inf. własna
1. Dodane przez topek, w dniu - 27-03-2011 11:56 , IP: 92.75.28.226 Tak jak Myslalem. Kazan jest super ekipa i Skierka miala pecha trafiajac na finaliste LM. IMO Zenit jest faworytem finalu dla mnie.
|
2. Dodane przez Volley, w dniu - 26-03-2011 22:25 , IP: 89.231.222.239 Gówno mnei obchodzi co Ricardo grał w klubie, on był po prostu wyśmienity :), a te krótkie w finale MŚ 2006 miam :) Warto tez dodac że uratował Sisleyowi 3 miejsce w tamtym roku, a wystarczyło odejście z Sisleya i już brak awansu do play off LM
|
3. Dodane przez fiołek, w dniu - 26-03-2011 22:25 , IP: 78.8.164.10 Krzysiek "morze" - w morzu to ty może możesz popływać
|
4. Dodane przez hehe, w dniu - 26-03-2011 22:14 , IP: 213.199.238.30 Ball obecnie jest lepszy i od Zagumnego i od Ricardo. zreszta czy Ricardo bez swoich kolegow z Canarinhos gral w jakims klubie cos wielkiego?
|
5. Dodane przez Krzysiek, w dniu - 26-03-2011 22:08 , IP: 46.134.20.223 z rozgrywającym to troche przesada morze Ball jest najlepszy ale zaraz po zagumnym i ricardo
|
6. Dodane przez Michal, w dniu - 26-03-2011 20:58 , IP: 83.7.30.20 Drzyzga się zachwycał z początku meczu rozwiązywaniem akcji... i faktycznie było się czym zachwycać. W końcówkach Dynamo pękało, głównie dlatego, że skrzydłowi Zenitu to jednak lepsi gracze w piłkach sytuacyjnych- mądre obicia, w szczególności to jak Priddy bije po linii z sytuacyjnych na prawdę robi wrażenie, z reguły nawet się nikt nie spodziewa. Zacieram ręce na finał, osobiście jestem prawie pewny, że po dzisiejszym meczu Trento z JW nie można wyciągać żadnych wniosków dotyczących poziomu gry ekipy Stojczewa. W zeszłym roku też byłem mocno zaskoczony, gdy męczyli się z grillowiczami ze Słowenii, a co było w finale pamiętamy. Jednak jednego jestem pewien- z Zenitem jeśli wygrają, to na pewno nie łatwo, a po walce. Opcja, że Trento dziś zaprezentowało szczyt swoich możliwości jest mało prawdopodobna, ale jeśli prawdziwa to wiadome, że Zenit już miałby tytuł.
|
7. Dodane przez asus, w dniu - 26-03-2011 20:32 , IP: 80.239.242.159 Kluczem gry Dynama jest ich bardzo ciekawy styl. Jeśli gra układa się po ich myśli to Grankin do skrzydeł przyśpieszać potrafi ze wszystkiego. Do tego dochodzi zawsze kilka trudnych skończonych piłek przez Dante i są oni w stanie zajść bardzo daleko. Dzisiaj również zaprezentowali się pozytywnie, zabrakło im jednak atakującego i bloku...
|
8. Dodane przez leeon, w dniu - 26-03-2011 20:22 , IP: 178.235.26.73 what - zgadza się - Dante ma za mało klasowych pomocników. Drużyna Dynamo jest dziwna i naprawdę zachodzę w głowę jak Oni pokonali Cuneo.
|
9. Dodane przez what, w dniu - 26-03-2011 20:15 , IP: 83.24.129.169 Zostawiając temat Skry... Pierwsze dwa sety stały na kapitalnym poziomie. Przyznaję z niechęcią, że Dynamo stawiało dosyć solidny opór. Niestety, tej drużynie brakuje chemii oraz zawodnika, który skończy trudne piłki (jak Mihaiłow w Zenicie, Wlazły w skrze czy Kazisky w Trento).
|
10. Dodane przez jolek, w dniu - 26-03-2011 19:55 , IP: 78.8.164.10 jeśli jutro zenit zleje trentino to potwierdzi się, że trener Alekno miał rację, wypowiadając się o meczu jego chłopaków ze skrą, że to powinien być finał, skra grała kapitalnie, a dynamo pomimo niezłej gry pozwoliło się zlać do zera. Wszystko było tak blisko, ale po tych przejściach, kiedy w końcu skra wygra LM, to to zwycięstwo będzie smakowało niesamowicie.
|
11. Dodane przez KS do asd, w dniu - 26-03-2011 19:44 , IP: 83.10.213.172 Wcale nie jestem pewien czy Skra w takim finale bylaby na 4 miejscu. Dwa mecze z Zenitem grała jak równy z równym. Taki słaby jak dziś Trentino to by pykneła. A z Cuneo to wielka niewiadoma.
|
12. Dodane przez asd, w dniu - 26-03-2011 19:33 , IP: 93.179.248.6 obiektywnie trzeba przyznac, mimo ze skry nie lubie to powinna grac w tym f4, razem z trentino zenitem i cuneo, mimo porazki z dynamem uwazam to za jakis wypadek przy pracy, no ale rowniez obiektywnie w gronie tych 4 druzyn skre widze poza podium
|
13. Dodane przez mateusz, w dniu - 26-03-2011 19:09 , IP: 89.79.89.231 tak to chyba ich cheerleaderki, a jak nie to z Bolzano, trzeba przyznać, że całkiem całkiem. Zenit zasłużenie w finale, będzie wielki mecz. Szkoda, że Cuneo nie ma tu zamiast Dynamo wtedy byłoby jeszcze ciekawiej.
|
14. Dodane przez LLOY, w dniu - 26-03-2011 19:04 , IP: 178.37.35.226 Co ułatwia sprawę? Alek nie przyjmowałby, bo większość zagrywek by szło na niego i by grali bez atakującego :) Pewnie chodzi ci o zagrywki mocne np. Wlazłego lub momenty kryzysowe kiedy zespół popełnia kilka błędów w przyjęciu. Z Alkiem to średnio dobry pomysł. Atakujący jest od tego, żeby grać na tej pozycji.
|
15. Dodane przez leeon, w dniu - 26-03-2011 19:01 , IP: 178.235.26.73 no to finał Trentino - Zenit. Dwie najbogatsze i najsilniejsze drużyny Europy. Zapowiada się niezła walka, cjoć wrażenie znacznie lepsze zrobił Zenit. PS. Obu finalistów w tej edycji LM pokonała SKRA, co tylko udowadnia, że klub któremu kibicuję to ścisła czołówka na kontynencie...
|
16. Dodane przez Dante, w dniu - 26-03-2011 18:57 , IP: 188.47.235.120 Ciesze się ale i tak było bez rewelacji ze strony Kazania.
|
17. Dodane przez cheerleaderki, w dniu - 26-03-2011 18:51 , IP: 178.36.171.18 To były cheerleaderki trentino?
| |