|
Redaktor: Paulina Szymczak
|
|
2011-03-26 11:13:25 |
Jastrzębski Węgiel zmierzy się z najlepszą ekipą świata- Trentino jest "tylko" wicemistrzem ligi włoskiej. My polskiej. Czemu mamy nie spróbować powalczyć? - pyta prezes jastrzębskiego Węgla Zdzisław Grodecki.
Zawodnicy wicemistrzów Polski żartowali przed starciem z Trentino Volley, że tak naprawdę we Włoszech grają u siebie. I nie chodzi wcale o to, że klub przygotował tysiąc pomarańczowych koszulek, które mają dostać wszyscy sympatycy polskiej drużyny. Hala w Bolzano, mieszcząca dziewięć tysięcy widzów, na co dzień jest lodowiskiem. A podopieczni Lorenzo Bernardiego wszystkie mecze w europejskich pucharach rozgrywają na lodowisku „Jastor". - To nasza dodatkowa szansa - żartował przyjmujący jastrzębian Lukasz Divis.
Polacy dotarli do Bolzano już w czwartek. - Drużyna wyleciała z Krakowa wczesnym rankiem, żeby móc spokojnie trenować we Włoszech - tłumaczył prezes, który wierzy, że jego ekipa pokusi się o niespodziankę. Mniej wierzą w nią Włosi. Na oficjalnej stronie klubu z Trydentu specjalna sonda pokazuje, że ponad 80-procent internautów liczy, że w finale spotkają się ekipy Trentino i Zenitu Kazań.
- To jasne, że nie jesteśmy faworytem. Mam jednak nadzieję, że Włosi zobaczą, że potrafimy walczyć - podkreśla słoweński atakujący Mitja Gasparini, który rozpocznie mecz z Trentino w podstawowym składzie. Gasparini wygrał rywalizację z jastrzębską gwiazdą poprzedniego sezonu, Igorem Yudinem i poprowadzi polską drużynę w Bolzano. sports.pl więcej w Przeglądzie Sportowym
|