Lloy Ball: To zabija gręJeden z najlepszych rozgrywających świata ma żal do siatkarskich działaczy za "zabijanie gry" poprzez wymyślanie dziwnych zasad rywalizacji.
Rozgrywającemu Zenitu Kazań nie podoba sie idea "złotego seta", mimo iż dała ona jego zespołowi awans do Final Four Ligi Mistrzów. - To bardzo dziwny pomysł, nie mający wiele wspólnego z siatkówką - mówi były reprezentant Stanów Zjednoczonych. Jeszcze ostrzej wypowiada się o "złotej formule", według której rozgrywano Klubowe Mistrzostwa Świata w 2009 roku: - Każdy kto ma trochę pojęcia o siatkówce wiedział, że jest ona idiotyzmem i zabija dobrą grę - ocenia. Ball nie zgadza się też ze stwierdzeniem, że gdyby obowiązywały normalne przepisy do Final Four Ligi Mistrzów awansowałaby Skra Bełchatów, która u siebie przegrała 2:3, ale na wyjeździe pokonała Zenit 3:1. - Nikt nie wie, co by było gdyby o awansie decydował bilans setów. Rewanż wyglądałby zapewne inaczej - twierdzi mistrz olimpijski z Pekinu. A co - według Balla - zadecydowało o wygranej mistrzów Rosji w "złotym secie"? - Koncentracja i doświadczenie. Wreszcie zaczęliśmy serwować tak, jak potrafimy. Mieliśmy też po swojej stronie Siergieja Tietiuchina, który nie myli się w ważnych momentach i Maksima Michajłowa, który kończy dużo piłek, i nie zwraca uwagi, czy skacze przeciwko niemu blok, czy nie. W pojedynkach ze Skrą Bełchatów Lloy Ball pokazał że wciaż jest jednym z najlepszych rozgrywających swiata. 39 - letni siatkarz zapewnia, że nie ma zamiaru na razie kończyć kariery. - Fizycznie czuję się bardzo dobrze. Boisko to moje naturalne środowisko i wcale nie zamierzam tak szybko z niego schodzić. * Źródło: Przegląd Sportowy
1. Dodane przez czytanie ze zrozumieniem, w dniu - 18-03-2011 18:58 , IP: 213.158.217.119 Ball powiedział, że system złotego seta jest generalnie zły. Natomiast nie mówił, że w dwumeczu Zenik - Skra jego zespół przegrał. Podkreślił:"Nikt nie wie, co by było gdyby o awansie decydował bilans setów. Rewanż wyglądałby zapewne inaczej". W pełnej wersji powiedział, że mając w zapasie złotego seta grali tak, a nie inaczej.
|
2. Dodane przez pogromca olsztynskiego pajaca, w dniu - 18-03-2011 18:28 , IP: 46.113.85.246 eder, to sie nazywa "pseudo-obiektywizm"
|
3. Dodane przez eder, w dniu - 18-03-2011 16:38 , IP: 83.8.25.192 Syll To sie nazywa miec AUTORYTET
|
4. Dodane przez syll, w dniu - 18-03-2011 14:59 , IP: 95.49.249.115 Jak Ball to powiedział to wszyscy się z tym zgodzą jak powiedział Pliński to było że przez złość że odpadli.
|
5. Dodane przez chilu, w dniu - 18-03-2011 12:27 , IP: 82.177.83.114 No coś takiego a jak to wszyscy trollowcy mówią "nie byłoby tematu gdyby SKRA wygrała z Zenitem" a temat jest już od początku sezonu, Plinski mówił to przed i po meczu z Roeselare i nie tylko on. Ale najlepiej to Ball skwitował: ta zasada ma niewiele wspólnego z siatkówką. Co z tego, że są te kibicowskie emocje ale nie ma obiektywizmu bo któryś zespół musi grać złotego seta na wyjeździe(złotego seta na wyjeździe wygrały tylko 3 zespoły JW, Treviso i CSKA z czego ta ostatnia chyba w CEV ale nie jestem pewien, a to już świadczy o tym jak to promuje zespoły grające pierwszy mecz na wyjeździe jeśli ogólnie zostało rozegranych około 14 złotych setów w CEV i 6 w LM), a jak ktoś kiedyś pisał że są to jednolite zasady to jest zabawne, a zwłaszcza jak zmienia się je co sezon.
| |