Ivana Plchotova: To jeszcze nie koniecPodopieczne trenera Waldemara Kawki pokonały w trzech setach Dynamo Krasnodar i są o krok od wielkiego finału Pucharu CEV. O przebiegu tego spotkania opowiada środkowa zespołu z Dąbrowy Górniczej, Ivana Plchotova.
Grzegorz Bargieła: Wielkie gratulacje za piękne zwycięstwo! Powiedz mi da się zagrać jeszcze lepiej? Zagrałyśmy naprawdę bardzo dobry mecz. Nie miałyśmy żadnych problemów z zagrywką i przyjęciem. Wszystko funkcjonowało bez zarzutów. Cieszę się z tego zwycięstwa, ale musimy pamiętać, że Dynamo gra bardzo dobrze u siebie. Norda Bergamo też wygrała we Włoszech 3:0 i przegrała w „złotym secie”, więc to jeszcze nie koniec. Przed meczem trochę was straszono, że to Krasnodar, że elita silnej ligi rosyjskiej, a tu potwierdza się polskie powiedzenie, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Przede wszystkim obawialiśmy się bloku tego zespołu. Dziewczyny są tam wysokie i to bardzo często jest ich atutem. Jednak dobrze wiemy, że jeśli blok jest bardzo wysoki to drużyna nieco gorzej radzi sobie w obronie, bo trudniej jest się im złożyć do obrony - wiem po sobie (śmiech). We wczorajszym meczu byłaś jedną z bardziej wyróżniających się postaci i znacząco przyczyniłaś się do zwycięstwa Tauronu. Dziękuję bardzo, ale powiem ci szczerze, że nie spodziewałam się, że uda mi się zagrać tak dobrze. Obawiałam się tego, że po drugiej stronie siatki będą wysokie dziewczyny, które grają pewnie w bloku. Na szczęście nie było tak źle jak przypuszczałam. W Pucharze CEV jesteście blisko finału, w PlusLidze gracie równie fantastycznie, a to oznacza, że ciągniecie kilka srok za ogon. Nie obawiasz się, że w pewnym momencie może nadejść kryzys i z tego wszystkiego co już teraz osiągnęłyście może nie wyjść nic? Już na początku sezonu było źle. Na pewno do samego końca rozgrywek będzie bardzo ciężko, ale o tym nie można myśleć. My nastawiamy się pozytywnie na każde spotkanie i wiemy, że musi być dobrze. * Więcej na mks.dabrowa.pl
|