|
Redaktor: Małgorzata Zelgert
|
|
2011-02-05 09:55:08 |
Małgorzata Jeromin: Nie mogę pozwolić sobie na chwilę słabości - Nie mogę przecież w meczu pozwolić sobie na chwilę słabości. Nie jest to takie łatwe, ponieważ czasami przez głowę przelatują różne myśli. Chyba każdej zawodniczce potrzebny jest moment wytchnienia. – twierdzi rozgrywająca Piecobiogazu, Małgorzata Jeromin.
Po kontuzji Olgi Owczynnikowej zostałaś praktycznie jedyną rozgrywającą w drużynie…
- …i nie jest to zbyt komfortowa sytuacja. I to z kilku powodów. Z pewnością w tej chwili ciąży na mnie zdecydowanie większa presja. Praktycznie ani na moment nie mogę sobie pozwolić na chwilę wytchnienia. Ostatnio byłam trochę chora i opuściłam kilka treningów. Miałam z tego powodu duże wyrzuty sumienia, że nie mogłam pomóc koleżankom na treningach. Ze zdrową Olgą w składzie było o wiele łatwiej. Tym bardziej, że to bardzo doświadczona siatkarka. Nie bez powodu zresztą w każdym zespole są dwie zawodniczki na jedną pozycję. Trener ma wtedy pole do manewru, jak jednej nie idzie może posłać na boisko zmienniczkę. Cóż jednak zrobić. Musimy sobie jakoś radzić. Doszła do nas młoda Natalia Gałązka, a ja staram się być maksymalnie skoncentrowana. Nie mogę przecież w meczu pozwolić sobie na chwilę słabości. Nie jest to takie łatwe, ponieważ czasami przez głowę przelatują różne myśli. Chyba każdej zawodniczce potrzebny jest moment wytchnienia. W trudnej sytuacji warto czasami usiąść na ławce, odpocząć i z boku zobaczyć, jak wygląda sytuacja na boisku.
Czekający was wkrótce mecz w Pile zadecyduje o tym, która z drużyn zajmie pierwsze miejsce w tabeli przed fazą play-off?
- Myślę, że tak. To będzie ważne spotkanie dla nas. Choćby dlatego, że w pierwszej rundzie przegrałyśmy we własnej hali z PTPS. Każdej z nas marzy się więc rewanż za tamta wpadkę. Pod pewnymi względami będzie to też walka psychologiczna. Ten, kto wygra będzie miał później zdecydowanie łatwiej.
*Więcej na ks.murowana-goslina.net
|