Matlak: Czuliśmy się tutaj jak na jarmarku dominikańskim."Wszyscy latali dookoła z kamerami i aparatami. To jest jakaś komedia (...)"
Nie tak chyba wyobrażał pan sobie ten ostatni trening. Dużo szumu i ruchu wokół boiska, to chyba nie sprzyja spokojnemu przeprowadzeniu zajęć? - Czuliśmy się tutaj jak na jarmarku dominikańskim. Wszyscy latali dookoła z kamerami i aparatami. To jest jakaś komedia, bo miało być tak, że chcieliśmy przetestować pewne ustawienia, a w takich warunkach nie dało się, bo okazało się, że przepisem FIVB trening ten był otwarty dla wszystkich. Kompletnie nie można było się skupić na tym treningu, bo na około był straszny młyn. W hali było ciemno na treningu, ale podobno okazuje się, że to jest właściwie światło meczowe. Nie chcę jednak szukać - za przeproszeniem - kwadratowych jaj. Szkoda na to czasu. Musze się skoncentrować na tym, by jak najlepiej przygotować drużynę do piątkowego spotkania z Japonią. Przed wami pierwszy mecz z gospodarzem imprezy. To może być naprawdę ważne spotkanie dla dalszych losów naszej drużyny na tych mistrzostwach. - Każdy mecz jest ważny, a szczególnie ten z gospodarzem. Czy wygramy, czy przegramy ten mecz, to jednak mistrzostwa dalej będą trwały. Oczywiście udany początek imprezy - co nie jest niczym odkrywczym - służy każdemu. Bez wątpienia faworytem tego meczu są Japonki, zajmujące piąte miejsce w światowym rankingu. Będą miały za sobą kilkanaście tysięcy kibiców. Na pewno jednak nie jesteśmy bez szans na zwycięstwo. Japonki znamy bardzo dobrze. Problemem jest jednak przetrwanie naporu kibiców i wszystkich sztuczek z boku, jakich z pewnością użyją gospodarze. * więcej na onet.pl
1. Dodane przez borowik, w dniu - 28-10-2010 19:57 , IP: 78.88.30.102 życzę zdrowia ,wytrwalości i zwycięstw !
| |