Wzrośnie także koszt organizacji, który już podczas Grand Slama wynosił niemało, bo 2 mln zł. Mistrzostwa świata rządzą się jednak własnymi prawami i jak wyliczyli inicjatorzy Mazury Open, tym razem potrzeba im ok. 9 mln zł. Znaczną część otrzymują oczywiście uczestnicy zmagań, ponieważ pula nagród to 1 mln dolarów. - To chyba największe zmiany, którym musimy sprostać - mówi Tomasz Dowgiałło, dyrektor sportowy zawodów. - Władze FIVB znają nasze możliwości i podpowiadają nam, co musimy poprawić. Chodzi przede wszystkim o zaplecze dla kibiców, dziennikarzy czy wymogi związane z transmisjami telewizyjnymi. Jesteśmy w stanie podjąć się tego zadania i mamy spore szanse na przyznanie nam mistrzostw. Tego powinniśmy dowiedzieć się w najbliższych miesiącach.
Turniej miałby odbyć się na przełomie lipca i sierpnia 2013 roku. W środowisku siatkarskim mówi się, że Stare Jabłonki to nie jedyna miejscowość, która za trzy lata chce gościć najlepsze siatkarki i siatkarzy. Innym kandydatem jest Moskwa, która ubiegała się o organizację MŚ w 2011 roku, ale ostatecznie ustąpiła miejsce Rzymowi. Prawdopodobnie swą kandydaturę zgłoszą także Holendrzy, ale mają małe doświadczenie w organizacji najważniejszych imprez w plażówce. Wstępne decyzje zapadną podczas listopadowego spotkania w Lozannie, gdzie odbędzie się podsumowanie tegorocznego sezonu.
Wśród największych miast świata
Mistrzostwa pod patronatem FIVB odbywają się co dwa lata w różnych zakątkach świata od 1997 roku. Po raz pierwszy zawodnicy rywalizowali w USA (Los Angeles), następnie przenosili się do Francji (Marsylia, 1999), Austrii (Klagenfurt, 2001), Brazylii (Rio de Janeiro, 2003), Niemiec (Berlin 2005), Szwajcarii (Gstaad, 2007) oraz Norwegii (Stavanger, 2009)