siatkówka

Siatkówka

- wiadomości

Redaktor: Paulina Szymczak   
2010-10-13 07:39:11

Image
Medale są niczym wobec zdrowia

29 października w dalekiej Japonii swoje mistrzostwa świata rozpoczną siatkarki. Dla szkoleniowca naszych siatkarek miejsce w ósemce będzie sukcesem

Marek Knopik: Co czuje trener, który musi w godzinie "zero" oznajmić zawodniczce, że po trzech miesiącach pracy na zgrupowaniach nie jedzie na MŚ, tylko wraca do domu?

Jerzy Matlak Dla nikogo to nie jest przyjemna sytuacja. Na całe szczęście, w tym roku tak się ułożyło, że praktycznie na koniec ostatniego zgrupowania nie musiałem tego robić. Uważam jednak, że dla siatkarki jest do dużo większy stres, niż dla trenera. Ja podejmuję tylko decyzję, zawodniczka musi się z nią pogodzić i zostać w domu.

Jakie miejsce na MŚ uzna pan za sukces, nie patrząc na oczekiwania mediów i kibiców?

- Myślę, że jest w tej chwili wiele zespołów, które są zdolne do odniesienia sukcesu. Podobnie zresztą, jak to miało miejsce u panów. Jest pewna grupa drużyn, które można zaliczyć do faworytów. Do kolejnej grupy, powiedzmy średniaków, zaliczyłbym naszą reprezentację. Jesteśmy w tej chwili w najlepszej ósemce światowego rankingu, jeśli osiągniemy taki rezultat, będzie to dla mnie sukces. Uważam, że nawet 9 czy 10 miejsce nie przyniesie nam ujmy. Może dziewczyny widzą to trochę bardziej optymistycznie. Ja wolałbym trochę mniej mówić o wyniku przed imprezą, za to więcej po zakończeniu mistrzostw. Bardzo ważne podczas turnieju będzie przygotowanie fizyczne, bo najlepsze drużyny rozegrają 11 spotkań. Istotne będzie również przygotowanie psychiczne, bo w pierwszym meczu gramy z Japonią i 15 tysiącami par rurek i proszę mi uwierzyć - nie jest łatwo. Warto też wspomnieć o szczęściu, które w sporcie jest bardzo potrzebne. Do Japonii jedziemy jednak przede wszystkim po to, by grać w siatkówkę.

Okres przygotowań do MŚ został zakończony. Był trudniejszy, czy łatwiejszy niż zeszłoroczny czas pracy z kadrą przed mistrzostwami Europy?

- Dla mnie osobiście, nie będzie już nigdy nic trudniejszego, niż zeszłoroczne przygotowania do ME, które zostały rozegrane w naszym kraju. Również ze względów czysto osobistych, sam turniej mistrzowski był dla mnie bardzo trudny. Miałem bardzo mało czasu na przygotowanie drużyny. Miałem wiele siatkarek, dla których kadra to było zupełnie nowe
doświadczenie. Z różnych powodów kilka bardzo dobrych zawodniczek zrezygnowało z gry w reprezentacji. Mimo takich przeciwności losu zdobyliśmy brązowy medal. Ten medal jednak, jak również te 20, które zdobyłem wcześniej, pracując w klubach to nic, wobec tego co spotkało moją żonę podczas rozgrywania mistrzostw Europy. Kiedy człowiek zabiegany jest ciągłą pracą, nawet nie ma czasu pomyśleć o rodzinnym domu. Robi to dopiero wtedy, gdy spotka go coś złego. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że moja żona dostała drugie życie. To jest najważniejsze. Mecz można przegrać jeden, drugi czy trzeci. Potem to wszystko można nadrobić. Ze zdrowiem jest trochę inaczej. 

więcej w serwisie SportoweFakty.pl

Imię:
Komentarz:

Ochrona:* Code




  Komentarze (1)
1. Dodane przez Gruszka, w dniu - 13-10-2010 09:59 , IP: 83.31.147.18
http://tinyurl.com/yl6ynbq
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
transfery plusliga

Mam z Tobą do pogadania

Image
Paul Lotman: Na przyszłość reprezentacji USA patrzę z optymizmem

Przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, specjalnie dla Volley24, zdecydował się udzielić wywiadu, w którym, między innymi, ujawnia, kto według niego będzie gwiazdą amerykańskiej siatkówki w kolejnych latach oraz opowiada o lidze portorykańskiej.

 

Siatkówka | Siatkówka polska i światowa | Rozgrywki kobiet | PLus Liga | Liga światowa | Siatkówka | Siatkówka plażowa | Siatkówka mężczyzn | vintage | testy na aplikację |

x