Gładkie zwycięstwo CzechówCzesi bez żadnych problemów pokonali Francuzów w trzech setach i w jutrzejszym starciu o 9. miejsce zmierzą się z Argentyną.
Francja - Czechy 0:3 (21:25, 20:25, 16:25) Francja: Vadeleux (7 pkt), Toniutti, Samica (7), Marechal (12), Le Roux (6), Kieffer (3), Exiga (l) - Hardy-Dessources, Antiga, Pujol (1)
Czechy: Popelka (16), P. Konecny (4), Vesely (5), Stokr (17), Platenik (17), Tichacek (1), Krystof (l) - Bence, D. Konecny
Mecz ten, podobnie jak starcie Argentyna - Hiszpania, nie cieszył się dużym zainteresowaniem i na trybunach hali we Florencji zasiadło zaledwie 500 osób.
Najważniejszym powodem, który zdecydował o porażce Francuzów była ich bardzo słaba gra w ataku. Najlepszy ze skrzydłowych - Nicolas Marechal, atakował ze skutecznością 39%, natomiast dwaj pozostali - Vadeleux i Samica, odpowiednio zanotowali 22% i 21%. Średnia całej drużyny w tym elemencie to 30%. Może to nieco dziwić zważając na fakt, iż przyjęcie "Trójkolorowych" stało na całkiem niezłym poziomie i wyniosło ogólnie 58%. Za dzisiejsze spotkania na największe brawa po stronie francuskiej zasłużył Jean-Francois Exiga, zapisując na swoim koncie 16 obron i odbierając piłki ze skutecznością 63%.
U Czechów z kolei brylowała cała trójka skrzydłowych. Każdy z nich zdobył ponad 15 "oczek", atakując w dodatku na bardzo przyzwoitej skuteczności. Nie stałoby się tak jednak, gdyby nie doskonałe przyjęcie w drużynie Jana Svobody. Krystof i Platenik uzyskali w nim 87%, Popelka 73%, zaś średnia drużyny to 74%. Mimo takich osiągów, Lukas Tichacek prowadził dziś grę inaczej niż w poprzednich spotkaniach, gdyż łącznie obaj środkowi atakowali zaledwie 11 razy. Należy przypomnieć, iż Czesi mierzyli się już na tych mistrzostwach z Francuzami. W I rundzie lepsi okazali się "Les Bleus", wygrywając 3:2. Dziś nasi południowi sąsiedzi wzięli na nich srogi rewanż, lecz nie można zapominać, iż mecze o miejsca 9-12 nie mają zbyt wielkiego ciężaru gatunkowego i odniesione w nich zwycięstwa zazwyczaj nie dają jakiejś ogromnej satysfakcji, jak również ekipa w nich pokonana nie jest wtedy bardzo zmartwiona niepowodzeniem. inf.własna/fivb.org
|