Siatkówka |
- wiadomości |
| Redaktor: Małgorzata Zelgert | ||||||||
| 2010-01-08 10:32:58 | ||||||||
![]() Białostockie siatkarki w tym sezonie mają spokojnie utrzymać się w lidze, a nie zdobyć puchar. Jednak pokonanie zespołu Gedanii to dla nich wręcz konieczność. Mecz zagrają w sobotę we własnej hali o awans do ćwierćfinału rozgrywek Pucharu Polski. Ostatni mecz o stawkę zawodniczki Pronaru Zeto Astwy AZS Białystok rozegrały aż trzy tygodnie temu. Po pięciosetowym boju przegrały we własnej hali z Centrostalem Bydgoszcz. Kolejne ligowe spotkanie czeka białostoczanki za tydzień (na wyjeździe zmierzą się z MKS-em Dąbrowa Górnicza). Podczas przerwy w ekstraklasie nasze zawodniczki jednak nie próżnowały. Rozegrały dwa sparingi z liderem I ligi Treflem Sopot (wygrana 3:2 oraz porażka 1:4). - Na te mecze nie można patrzeć z perspektywy wyników. To były spotkania szkoleniowe, w których trener mocno mieszał składem, a ponadto nie mógł skorzystać z wszystkich siatkarek - tłumaczy Małgorzata Cieśla, która z powodu problemów z kolanem nie zagrała w żadnym ze spotkań z Treflem. - Teraz na szczęście jest wszystko w porządku ze zdrowiem i mogę trenować na sto procent. Zważywszy na to, że przez dłuższy okres białostoczanki nie rozgrywały meczu o stawkę, szkoleniowiec zaaplikował im też cięższe treningi. - Zajęcia były bardziej intensywne niż zwykle, ale też dziewczyny miały łącznie aż siedem dni wolnego w tym okresie świąteczno-noworocznym, a więc te treningi były trochę porozbijane - stwierdza Szymon Zejer, drugi trener białostockiej drużyny. W jutrzejszym spotkaniu białostoczanki nie powinny mieć najmniejszych problemów z odniesieniem zwycięstwa i awansem do ćwierćfinału Pucharu Polski, w którym na wygraną tej konfrontacji czeka już Aluprof Bielsko-Biała. Zawodniczki z Białegostoku zmierzą się z najsłabszym zespołem z ekstraklasy, który w rozegranych dotychczas dziesięciu spotkaniach ligowych nie wygrał seta. W lidze białostoczanki pokonały rywalki gładko 3:0 (25:19, 25:19, 25:15), a spotkanie trwało niewiele ponad godzinę. Trudno przypuszczać, że zespół Gedanii złożony z bardzo młodych zawodniczek raptownie zacznie spisywać się dużo lepiej. Chociaż na to liczą włodarze klubu, którzy jeszcze w grudniu postanowili zwolnić trenera Grzegorza Wróbla, a jego miejsce zajął dotychczasowy asystent Paweł Kramek. - Zadanie jest karkołomne, ale gorzej niż w pierwszej rundzie być nie może. Mamy trzy miesiące, aby przygotować się do walki o utrzymanie, i musimy ten czas wykorzystać do maksimum. Ten zespół ma rezerwy, liczę, że młode zawodniczki będą robiły szybkie postępy, a te starsze osiągną optymalną formę. Wówczas jest cień szansy na utrzymanie w najwyższej lidze - podkreśla nowy trener Gedanii, Paweł Kramek. Początek jutrzejszego meczu o godz. 15. Natomiast pozostałe mecze 1/8 Pucharu Polski zostały przełożone na luty. Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok/inf.własna
|
||||||||

| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Mam z Tobą do pogadania |
|
||
Najczęściej czytane |