Trochę śmieszno, trochę strasznoO ile można mówić o jakichkolwiek negatywnych skutkach ubocznych czternastu złotych krążków, jest to na pewno polityczny aspekt wielkiego triumfu Polaków.
Jedność jaźni dwóch ważnych polskich polityków jest powszechnie znana. Podpisy, samoloty, krzesła przy międzynarodowych stołach... „Spór kompetencyjny”, to ojciec chrzestny naszych elit rządzących. Tym razem poszło o ordery. Po wczorajszym zamieszaniu wokół pobytu zawodników w Pałacu Prezydenckim, ostatecznie mistrzowie Europy zostali ugoszczeni przez Donalda Tuska. Podczas tej głośnej medialnej wizyty odznaczono ich Krzyżami Kawalerskimi Orderu Odrodzenia Polski. Jakże nudne byłoby jednak zamknięcie całej sprawy i przejście do dalszych (i ważniejszych) obowiązków posługi obywatelskiej! Premier został oskarżony przez ludzi głowy państwa o.... znieważenie siatkarzy. „Problem” miałby dotyczyć sposobu wręczenia odznaczeń. Symbole uznania trafiły do rąk zawodników pod osłoną futerału. Wielki wybuch nastąpił, gdy z Pałacu dobiegł krzyk, że w taki sposób dokonuje się dekoracji pośmiertnych. Cóż - głęboko wierzę, iż premier ma świadomość, że w pionowych dwumetrowcach musi pulsować jakakolwiek forma życia. Na swoją obronę, członek sztabu szefa rządu przytacza fragment rozporządzenia prezydenta, w którym jasno stoi litera prawa: "Pełnych odznak, oredrów i odznaczeń oraz ich miniaturek (...) nie nosi się na ubiorach roboczych i ochronnych oraz na ubiorach o charakterze sportowym.". Według panujących norm, dres i koszulka nie są raczej klasycznym strojem wieczorowym, a przypięcie doń orderów byłoby zwyczajnym złamaniem przepisów. Biedni siatkarze znaleźli się w świetle odwiecznego sporu warszawskich kancelarii. Nie dość, że po wyczerpującym turnieju, podróży i udzielaniu się we wszelkich środkach masowego przekazu, zapewne najchętniej wróciliby do rodzin, to jeszcze ktoś ich oświeca, że urzędnicy prezydenta mają ich za martwych. Ośmielę się wysunąć radykalny wniosek, iż naszym medalistom forma "obowiązkowych" spotkań na salonach nie spędza snu z powiek. Tym bardziej, że tureccy organizatorzy mocno zahartowali na wszelkiego rodzaju "wpadki" - łącznie z bałaganem przy wręczaniu nagród indywidualnych, kiedy to nie każdy został poczęstowany gustowym pudełeczkiem na statuetkę. Cóż, może następnym razem trzeba będzie podzielić drużynę na dwie części i wysłać delegacje w dwie strony - wtedy każdy będzie mógł urządzić własną imprezę na własnym podwórku. A jeśli naprawdę chcemy odwdzięczyć się za medal - wówczas najlepszym pomysłem byłoby zostawić mistrzów w spokoju i pozwolić na przyjmowanie uścisków od stęsknionych rodzin i przyjaciół. Tutaj dozwolony byłby nawet szlafrok. inf.własna
1. Dodane przez Wojciech Wencel wprost.pl, w dniu - 17-09-2009 07:54 , IP: 91.196.9.6 W PO rozważany jest pomysł podrzucenia prezydentowi Kaczyńskiemu zgniłego jaja w postaci Leo Beenhakkera. Sprzątnięcie sprzed nosa Lechowi Kaczyńskiemu złotej drużyny siatkarzy to, jak dotąd, najbardziej spektakularny sukces Mirosława Drzewieckiego na stanowisku Ministra Sportu i Turystyki. Dzięki przebiegłości swojego współpracownika Donald Tusk mógł wziąć udział w śniadaniu mistrzów i przyjąć medal od trenera Daniela Castellaniego. W związku z tym obiecującym wydarzeniem PO planuje podobno zintensyfikować swoje działania na odcinku sportu. Przede wszystkim rozważany jest pomysł podrzucenia prezydentowi Kaczyńskiemu zgniłego jaja w postaci Leo Beenhakkera. Problem stanowi reprezentacja koszykarzy. Po dwóch zwycięskich meczach w Mistrzostwach Europy w rządowej furgonetce zlikwidowano dach, żeby Marcin Gortat i jego koledzy mogli wygodnie dojechać na śniadanie z premierem. Jednak po kilku kolejnych porażkach w PO dominuje opcja, by wypożyczyć furgonetkę kancelarii prezydenta. Ostateczna decyzja ma zapaść po jutrzejszym meczu z Hiszpanią. Od czasu pamiętnej choroby pilota rządowego samolotu, którym Kaczyński zamierzał udać się do Brukseli, PO stosuje wobec prezydenta tę samą, szczeniacką strategię. Potrafi nawet zepsuć święto polskiego sportu, żeby ugryźć „starego” w kostkę. Miejmy nadzieję, że podczas śniadania mistrzów żaden z naszych siatkarzy nie dał się namówić na polityczną karierę w PO. Trener Castellani wykazał trochę nadgorliwości, ale on na szczęście jest Argentyńczykiem i w polskich wyborach startować nie może. Wojciech Wencel
|
2. Dodane przez baszka, w dniu - 16-09-2009 20:00 , IP: 78.88.25.254 jak na to nie patrzeć,to :PREZYDENTOWI SIĘ NIE ODMAWIA:żle się dzieje,że jest szarpanina polityczna w sporcie.tłumaczenie,że siatkarze są brudni nie przebrani i spoceni jest żenujące i wstyd za ludzi którzy podają takie argumenty. szacunek dla URZĘDU PREZYDENTA powinien mieć każdy i to nie podlega dyskusji.rozgrywki politykierów doprowadzają do rozmycia zasług siatkarzy i w pewnym stopniu złotego medalu.
|
3. Dodane przez RW, w dniu - 16-09-2009 19:43 , IP: 79.163.228.152 jaki Prezydent taki szacunek.koniec i kropka,
|
4. Dodane przez Misia, w dniu - 16-09-2009 18:44 , IP: 88.156.29.210 Kerbi o 16 byli brudni i zmęczeni, nie było mowy o spotkaniu z Prezydentem o 20, oni trafili pod prysznic do hotelu dopiero po 19:00... jak widac punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, każdy ma swoje zdanie, dla mnie zawalili w sumie i jedni i drudzy, ale juz mieć pretensje do samych zawodników to szczyt glupoty! Jak dla mnie powinni dac im ochłonąć i spotkanie z władzami Państwa powinno odbyc sie po jakims czasie, odpowiednim momentem bylby dzien przed wylotem do Japoni, na spokojnie, na świeżo, a tak sie kończą potyczki osob, ktore jak najszybciej chca napalać się sukcesem Polaków!
|
5. Dodane przez kerbi, w dniu - 16-09-2009 18:15 , IP: 77.113.7.147 Panowie Przedpelski i Drzewiecki mówili ze siatkarze byli brudni i zmeczeni i to niby był powód olania Prezydenta Kaczynskiego.Ale u olejnik o 20.00 i u Sekielskiego o 23.00 to byli.Jestem pewny że to była robota Tuska i jego watahy.Ale znając nasze media i tak powiedzą że to wina Prezydenta i pis a młodziez to "łyka". A Tusk i tak nie bedzie prezydentem.Lepiej będzie jak pójdzie sobie piłeczkę pokopac chociaz iw tym jest cienki bolek.I jeszcze ten jego głupi usmiech i seplenienie a jego imię Donald .donald prezydentem he,he
|
6. Dodane przez MANIeRCa, w dniu - 16-09-2009 16:24 , IP: 83.142.202.43 ja tam już wolę nie komentować tego,co się w polskim rządzie wyprawia.całe te spory między Tuskiem,a Kaczyńskim odbijają się na narodzie! szkoda mi Siatkarzy,że tak naprawdę to nie mieli nic do powiedzenia-musieli pokazać się i u premiera i w tych wszystkich programach,bo by zaraz na nich psy wieszali.ja miałam okazję zerknąć na Lisa(byli u niego Plina,Zibi i Wujek)i nie wyglądał mi na takiego,który by się siatkówką interesował.o tym,że nie pojechał Winiar musieli dopowiadać mu Siatkarze!zresztą jak dla mnie to z jego gadki wynikało,że siatki to on nie ogląda,ale żeby oglądalność sobie poprawić,to ich zaprosił. czyż nie prościej byłoby w tej sytuacji,gdyby po prostu kazano wstawić się naszym Siatkarzom w garniturach?
|
7. Dodane przez lemanus, w dniu - 16-09-2009 11:02 , IP: 195.117.212.2 Redakcjo moze zamiast pisac o politycznych pierdołach dalibyscie znak ze pamietacie o jednej Osobie? 4 lata temu zginał A. Gołaś, skoro uwazacie sie za liczacy sie portal to czas najwyzszy to potwierdzac..narazie wszyscy o Arku pamietali...wy nie !!!
|
8. Dodane przez do Misia i troszkę do Topka, w dniu - 16-09-2009 10:30 , IP: 91.150.165.7 Zgadzam się Misia z Tobą, że najważniejsi byli kibice i sponsor, ale mimo to niesmak pozostaje. Tym bardziej, że wieczorem tego samego dnia siatkarze pojawiali się masowo w wielu mediach, więc może była szansa na wizytę u prezydenta, tylko być może nieco późniejszą niż wcześniej planowano. Pytaniem pozostaje czy były w ogóle takie chęci? Red. Janecki z Wprost dzisiaj rano w programie trzecim polskiego radia opowiedział, czego był świadkiem podczas spotkania i rozmowy z jednym z naszych "złotych" siatkarzy. Mianowicie podczas spotkania siatkarz ten odebrał telefon od jakiegoś działacza, po czym po zakończeniu rozmowy przekazał red. Janeckiemu meritum tejże "Olewamy prezydenta". Ponoć chodziło o to, że były z ministerstwa sportu naciski na działaczy siatkarskich aby zrezygnować z wizyty u prezydenta. A wiadomo, że kasę z budżetu dzieli minister sportu a nie prezydent. Jeśli to, co powiedział red. Janecki jest prawdą, to wychodzi na to, że panowie z ministerstwa, to zwykłe dupki a działacze zwykłe trzęsiportki. I zgadzam się tutaj z Topkiem, że można nienawidzić Kaczyńskiego, ale jest prezydentem tego kraju i pewien szacunek mu się należy. Ale kto sieje wiatr zbiera burzę, więc niech się Donek nie zdziwi, że być może, jak zostanie prezydentem, jego czeka podobny los. Tak czy owak zachowanie naszych polityków to żenada do kwadratu. Ale takie jest niestety to nasze polityczne bagienko. PS :) Topek, a ja jak patrzę na naszych politykierów i to co wyprawiają, to przypomina mi się inna piosenka. O ile dobrze kojarzę kapeli Piersi: "Jak ja was k***y nienawidzę".
|
9. Dodane przez Misia, w dniu - 16-09-2009 10:28 , IP: 88.156.29.210 Pod plusem byla cala organizaca, multum osób czekających, tak samo jak kibice... mozna bylo przesunąc spotkanie z Kibicami, wtedy czekaliby 4h dluzej, a nie 2h. Na media musza miec czas, maja to w kontraktach, zreszta kazdy byl o roznej porze i kto chcial, a sami Siatkarze nie mieli nic do gadania, plan mieli juz ulozony... bylam tam, widzialam cale zamieszania. Pewnych rzeczy sie nie przeskoczy, a prezydent mogl byc na lotnisku, tak jak Ędward Ącki;-) a nie obrazac sie i odwolywac spotkanie wtorkowe twierdzac, ze on ma pierwszeństwo do spotkania z Siatkarzami! A Tusk moim zdaniem zachował sie OK.. bo co, tez mial odwolac spotkanie bo Prezydent odwolal
|
10. Dodane przez topek, w dniu - 16-09-2009 09:48 , IP: 92.42.225.1 Ale mieli czas i sile na brylowanie w mediach? Gruszka u Olejnik, u Lisa tez byli. Czy spotkania ze sponsorem nie mozna bylo przesunac? Co robi gosciom z Plusa za roznice? Prezydent to prezydent i tyle. Trzeba miec odpowiednia gradacje wartosci. Zwlaszcze, ze Siatkarze mowia, ze oni nie decydowali. Ciekawe co oni naprawde sadza. A ze to jest TAKI prezydent a nie inny to insza inszosc. "wolnosc ja kocham i rozumiem, wolnosci to ja oddac nie umiem"
|
11. Dodane przez Misia troche do Topka:), w dniu - 16-09-2009 07:15 , IP: 88.156.29.210 wyladowali dokladnie 50 min pozniej(13;30) niz planowo(12;40), strasznie dlugo czekali na bagaze i pojawili się dopiero okolo 14:20. mieli godzinne opoznienie, musieli odwolac jedna wizyte z 3 , ktora?? 1. Ze sponsorem??? moim zdaniem wizyta u sponsora byla wazniejsza, bo to On wyklada kase nie panstwo, ktore tak naprawde sport ma gleboko gdzies. 2. Spotkanie z Kibicami?? nieee 10.000 razy bardziej zasluzyli na spotkanie z Naszymi złotopolskimi! czy prezydent oglądał w ogole jakis mecz siatkarzy?? no moze final mu sie udalo. Jakim prawem Kaczynski mysli, ze jest od nich wazniejszy - co takiego zrobil dla sportu, dla siatkarzy??? .... Moim zdaniem przy takim sukcesie nasz wielmozny pan Kaczynski powinien udac sie na lotnisko i razem z Nami czekac na Mistrzow Europy... i tam ich przywitac, a nie na drugi dziec obrazac sie i odwolywac spotkanie, bo bylo po Tusku, a On chcial byc pierwszy!!!
|
12. Dodane przez Smerf-Maruda, w dniu - 16-09-2009 07:03 , IP: 91.90.161.102 A pamiętacie jak po MŚ w Japonii szampon nie pojechał do prezydenta tylko do domu, jaki był krzyk? To było prorocze zachowanie
|
13. Dodane przez topek, w dniu - 16-09-2009 06:05 , IP: 84.57.20.247 Jako wyborca PO mowie: ZENADA, ZENADA, ZENADA :-(((( Kaczki nie znosze ale jest prezydentem naszego kraju i z tego powodu nalezy mu sie choc minimalny szacunek. Urzedas/minister/dzialacz ktory odmowil ich wizyte powinien ze stolka poleciec. Dlaczego ci ludzie nie maja klasy, nie widza zenady. W nastepnych wyborach zaglosuje na Tuska, bo to mniejsze zlo ale takimi ruchami (nie mam pewnosci, ze to inicjatywa Donalda) mojej sympatii sobie nie zaskarbi. Zaraz mi sie kazik z plyty Oddalenie przypomina: "Czy wy nas macie za idiotow?! TAK, TAK"
|
14. Dodane przez Ola O., w dniu - 16-09-2009 05:51 , IP: 83.7.118.184 do kl - my się może znamy? :D JEstem ciekawa, kto wygłosił o mnie taką miłą opinię :) Tak czy siak, bardzo dziękuję.
|
15. Dodane przez jari13, w dniu - 16-09-2009 05:26 , IP: 89.167.47.10 Jak jest stroj sportowy to nie mozna przypiac, ale tez nie mozna dac w pudelku, bo to tylko posmiertnie. Hmm pewnie jak w wielu artykulach naszego prawa tu takze jest niescislosc.
|
16. Dodane przez xn, w dniu - 16-09-2009 02:59 , IP: 79.186.93.212 dupki z rzadu jak zwykle zachowuja sie jak banda idiotow,
|
17. Dodane przez kl, w dniu - 16-09-2009 00:47 , IP: 80.50.235.178 Olka, jesteś świetna! wróżę Ci prawdziwą karierę w dziennikarstwie. :)
|
18. Dodane przez wuwuwukolosiatkipeel, w dniu - 16-09-2009 00:42 , IP: 217.203.179.49 Wreszcie przeczytałem tu coś co pachnie kontrowersją. Pozdrawiam politycznie niepoprawnych - naczelny;P
|
19. Dodane przez Mike, w dniu - 15-09-2009 23:23 , IP: 89.228.254.202 No i dokładnie - wszyscy nagle wyrywają się do odznaczeń, a idę o zakład, że nie oglądali nawet połowy spotkań siatkarzy na ME. Możdżon dobrze to podsumował, że każdy chce się wykąpać w blasku złota.
|
20. Dodane przez AnnDz, w dniu - 15-09-2009 23:19 , IP: 83.5.211.19 Szczególnie podoba mi się konkluzja :) Pozdrawiam Panią Redaktor!
|
21. Dodane przez Ola O., w dniu - 15-09-2009 22:58 , IP: 83.7.118.184 Ten tekst miał traktować o śmiesznym zabijaniu się polityków w kolejce do ciepłego światła sukcesu, nic więcej :)
|
22. Dodane przez anoraki, w dniu - 15-09-2009 22:39 , IP: 89.77.67.66 Jadnak narzekanie i wieczne niezadowolenie to polski narodowy nałóg. Było o narzekaniu, że sukces jest niedoceniany a teraz ci sami redaktorzy na tym portalu narzekają na media, polityków, że poświęcają czas złotym siatkarzom ale... zbyt nieprofesjonalnie. Przymknijmy na to oko i nie przejmujmy się tak mało znaczącymi rzeczami.
| |