Michał Łasko: sentyment pozostałChoć z kraju wyjechał jako kilkuletnie dziecko, wciąż świetnie mówi w ojczystym języku. Choć gra dla włoskiej kadry, serce wciąż ma biało-czerwone. Po zakończeniu Memoriału Wagnera zamierza zabrać włoskich kolegów na wycieczkę po Łodzi i prawdziwy, polski obiad.
- Nigdy nie myślał pan, żeby zagrać dla biało-czerwonej kadry?
- Przede wszystkim nigdy nie pojawiła się taka propozycja. Mam dwa paszporty, więc problemu by nie było. Ja zawsze marzyłem, żeby zagrać w kadrze narodowej. Pojawiła się możliwość w kraju, w którym spędziłem większość życia i z niej skorzystałem. Czy żałuję, że to nie polska reprezentacja? Nie...czuję się tak samo Polakiem, jak Włochem.
- Kusiła pana za to PlusLiga - dlaczego nie wybrał pan oferty z kraju?
- Jedynym klubem, z którym rozmawiałem jest Trefl Gdańsk. Rok temu prowadziliśmy dość wstępne pertraktacje, ale mój obecny zespół – Marmi Lanza Werona zaoferował mi korzystniejsze warunki. Żadnej innej oferty z Polski dotąd nie dostałem. Jeśli się pojawił, na pewno się ucieszę, bo polska liga ma dobrą renomę w Europie. Rozmawiałem z wieloma znajomymi i wszyscy podkreślają, że organizacja jest nawet lepsza, niż we Włoszech. Poza tym, miło byłoby zagrać w kraju i móc odwiedzać mój kochany Wrocław częściej.
*więcej na plusliga.pl
1. Dodane przez ana*, w dniu - 22-08-2009 11:13 , IP: 83.9.21.69 'Rozmawiałem z wieloma znajomymi i wszyscy podkreślają, że organizacja jest nawet lepsza, niż we Włoszech' w takim razie można się tylko cieszyć, że nie przyjął oferty Trefla, bo na podstawie słów Janicia można przypuszczać, że na takie stwierdzenia nie starczyłoby mu kurtuazji ;)
| |