Mazury Open: Nerwy, nerwy, nerwy...Czwartkowe zmagania podczas World Touru w Starych Jabłonkach dobiegły kończa. Nadszedł więc czas na podsumowanie trzeciego dnia zmagań.
Ostatnia Polska para rywalizująca w turnieju kobiet - Urban/Wiatr - praktycznie bez walki przegrała z duetem Nila/Ingrid. Dla Norweżek był to kolejny pokonany polski zespół. W piątek zagrają one z Aną Paulą i Sheldą. Brazylijki były dziś współautorkami najbardziej emocjonującego spektaklu. Na boisku centralnym zmierzyły się ze swoimi rodaczkami Vivian i Vieirą. Po obfitującym w niezliczoną ilość obron i długich wymian spotkaniu to niżej notowany zespół zachował miano niepokonanego w tym turnieju. Dwa rozegrane sety kończyły się wynikiem 21:19. Co ciekawe mecz ten był spotkaniem numer trzy podczas World Touru w Starych Jabłonkach, natomiast Vivian/Vieira po raz siódmy (!) wychodziły na piasek.
W turnieju głównym mężczyzn nasz kraj reprezentowały trzy duety. Najwcześniej swój mecz rozegrali Klimek/Szternel. Po 49 minutach walki musieli jednak uznać wyższość niemieckich Mistrzów Świata Brinka i Reckermanna. Po nich na głównym boisku pojawili sie Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. W dwóch setach, po bardzo skutecznej grze, uporali się oni z niżej notowanymi czechami Kubalą i Benesem. Jako ostatni swój mecz rozgrywali Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz. Po świetnym początku i efektywnej grze zwyciężyli w pierwszej partii Austriaków Hupfera/Schroffeneggera 21:16. W drugiej odsłonie rywale postawili twardsze warunki, co wywołało sporą nerwowość i niepokój wśród Polaków. Zacięta końcówka, w której nie pomogła nawet przerwa medyczna o którą poprosili reprezentanci Polski aby opanować nerwy, zakończyła się po myśli Hupfera i Schroffeneggera, którzy również w tie-breaku nie pozwolili rywalom odzyskać właściwego rytmu gry. Rozstrzygający set zakończył się porażką polskiego duetu do 10.
W drugiej rundzie jedyny niepokonany polski zespół Fijałek/Prudel dość nieszczęśliwie uległ turniejowej "8" - brazylijczykom Bruno/Maciel - 0:2. Szczególnie pierwsza partia przyniosła gros emocji i zakończyła się typowo "halowym" wynikiem 26:24.
W meczu "o życie" Klimek/Szternel po równo godzinnej walce zakończyli swój udział w turnieju ulegając Kanadyjczykom Redmannowi i Van Huizenowi 1:2. Ostatni mecz dnia na głównym boisku między Kądziołą/Szałankiewiczem a Łotyszami Plavinsem/Smedinsem okazał się przykrą niespodzianką dla zgromadzonych kibiców. Polacy podłamani porażką z Austriakami za wszelką cenę chcieli udowodnić swoją klasę biało-czerwonej publiczności. Niestety to co miało dodać im skrzydeł stało się ich przysłowiowym gwoździem do trumny. Michał i Kuba rozgrywali to spotkanie w zupełnie innym stylu niż poprzednie. Przeprowadzane akcje były często rozgrywane siłowo, co nierzadko kończyło się stratą punktu. Łotewska para nie musiała wysilać się aby rozczytać intencje Polaków i punktowała z kontr, przeprowadzanych po precyzyjnych zagraniach przypominających schematy ćwiczone podczas treningów, gdzie trener plasuje piłkę a zawodnicy nadstawiają jedynie ręce aby wyprowadzić akcję. Polakom nie pomogła mobilizacja w drugiej partii, którą także przegrali, tym razem na przewagi.
Wyniki polskich duetów:
Nila/Ingrid NOR - Urban/Wiatr POL 2-0 (21-12, 21-10) Brink/Reckermann GER - Klimek/Szternel 2-0 (21-11, 21-15) Fijalek/Prudel - Kubala-Benes P. CZE 2-0 (21-16, 21-19) Hupfer/Schroffenegger P. AUT - Kadziola/Szalankiewicz 2-1 (16-21, 25-23, 15-10) Klimek/Szternel - Redmann/Van Huizen CAN 1-2 (17-21, 21-19, 7-15) Plavins/Smedins LAT - Kadziola/Szalankiewicz 2-0 (21-15, 22-20) inf. własna
|