Deszcz ...na dokładkęKolejny dzień turnieju SWATCH FIVB World Tour 09 Mysłowice Open przywitał wszystkich padającym deszczem. Walka jednak toczy się dalej bez przeszkód.
Rozegrano już dzisiaj równolegle dwa spotkania. W pirwszym z nich bój toczyły pary Klemperer/Koreng (GER) i Kais/Vesik (EST). Nasi zachodni sąsiedzi od samego początku zdecydowanie dominowali w każdym elemencie nad swoimi rywalami. Spotkanie nie miało jakiejś bogatej historii, po 35 min. zakończyo się wynikiem 2:0 (21:13; 21:17) dla Niemców. W spotkaniu które toczyło się równolegle na głównym boisku walkę toczyli Hiszpanie Herrera/Gavira oraz Brazylijczycy Cuhna/Pedro. Zdecydowanie lepiej pojedynek rozpoczęli Latynosi którzy bardzo skutecznie atakowali i świetnie bronili. Pierwszy set zakończył się ich zwycięstwem 21:16. Druga odsłona to już inna historia. Walka bardzo się wyrównała, widać było wielką wolę walki u Hiszpanów którzy pragnęli się zrewanżować rywalom za porażkę w pierwszym secie. Para hiszpańska uzyskała nawet w końcówce 2 pkt przewagi i miała miłkę setową. W tym momencie jednak Brazylijczycy pokazali swoją wielką klasę i opanowanie. Doprowadzili do remisu 20:20, by w chwilę później świętować zwycięstwo w secie 23:21 i całym spotkaniu 2:0. W południe kiedy miały rozpocząć się ćwierćfinały nad stadionem zaczęło pokazywać się słońce. Czekali na to wszyscy: kibice , zawodnicy, organizatorzy. W pierwszym ćwierćfinale na przeciwko siebie stanęły pary Klemperer/Koreng (GER) i Jennings/Fuerbringer (USA). Tylko w pierwszym secie walka była bardzo wyrównana i oba duety prezentowały naprawdę wysoki poziom gry. Przewagę w większości jednak posiadali Amerykanie, którzy ostatecznie zwyciężyli pierwszą partię 23:21. W drugim secie sytuacja wyglądała już nieco inaczej. Przewagę dość zdecydowaną uzyskali "Jankesi". Para niemiecka wyglądała na zmęczoną i nie potrafiła nawiązać tak wyrównanej walki jak w pierwszym secie. Poległa w tym starciu 16:21 a tym samym 0:2. Na boisku głównym w międzyczasie zmierzyły się dwa duety Cuhna/Pedro (BRA) oraz Brink/Reckermann (GER) które grały ze sobą na ostatnim turnieju World Tour w Rzymie i wtedy górą byli ci ostatni. Spotkanie rozpoczęło się od kilku błędów z obu stron później jednak zawodnicy weszli w odpowiedni rytm. Po pewnym czasie przewagę uzyskali Brazylijczycy którzy prowadzili już 16:11. W tym momencie gra się wyrównała i toczyła się punkt za punkt do końca seta co tym samym przyniosło zwycięstwo Brazylijczykom 21:16. Drugi set był bardziej wyrównany od samego początku lecz podobnie jak w pierwszej partii jedna z drużyn uzyskała pewną przewagę w końcówce. Tym razem jednak była to para niemiecka która prowadziła 18:15 i zwyciężyła ostatecznie 21:17. W tym momencie stan meczu brzmiał 1:1 i ponownie o wyniku meczu tych par jak ostatnio zdecydować miał tie-break. Ostatni set był najbardziej emocjonujący. W środkowej części seta rywalom odskoczyli zawodnicy z Ameryki Południowej i gdy wydawało się, że mają zwycięstwo w kieszeni do ataku zerwali się ich rywale. Niemcy zaczęli grać z rozwagą i bardzo skutecznie mając przy tym wiele szczęścia. Końcówka seta była znakomita w wykonaniu Niemców i to oni ostatecznie zwyciężyli 17:15 i 2:1 w setach. c.d.n. inf.własna
|