Puchar Challenge tylko dla jednego PolakaW finale Challenge Cup Jastrzębski Węgiel przegrał z tureckim zespołem i nie zdobył europejskiego trofeum. Kolekcję zdobyczy siatkarskich powiększył zaś Piotr Gruszka.
Arkas Spor Izmir - Jastrzębski Węgiel (18:25, 25:21, 18:25, 26:24, 15:12) wkrótce więcej o meczu inf.własna
1. Dodane przez Piotr, w dniu - 23-03-2009 15:49 , IP: 83.14.125.130 Nie wiem dlaczego sie tak rozpisujecie prawda jest taka przegralismy z zespołem który składa się głownie z Turków (nie mówiąc o weteranach z Kanady i Polski) wiemy gdzie jest ich siatkówka a gdzie nasza.Rusek Jurkiewicz Nowik Pęcherz nie powinni być w tym zespole nie wspomne juz o Freirksie bo nie byl to trafiony zakup.
|
2. Dodane przez twardy, w dniu - 23-03-2009 15:33 , IP: 83.2.110.1 Najlepszym komentarzem jest nic nie pisać .
|
3. Dodane przez ggg, w dniu - 23-03-2009 13:16 , IP: 83.11.120.156 Dodane przez Fan Jastrzebskiego, w dniu - 23-03-2009 13:44 , IP: 195.238.66.55 Drugie miejsce przyjmuje jako porażke swojej drużyny,choć moim zdaniem to nie środek zawinił ,bo to ,że jest słabszy niż skrzydła to wszyscy wiemy,zabrakło paru punktów Samika.Tylu czap na nim dawno nie widziałem.Reszta grała w miare poprawnie i spokojnie puchar mogł trafić do Jastrzebia.Niestety ce la vie .Nie chcę tutaj dowartościowywać Turków ,ale nie przesadzajcie z tymi kelnerami,to jest solidny zespól bardzo grożny na swoim parkiecie ,o czym przekonali się Francuzi z Pujolem i Vadeleux na czele kiedy to po zwycięstwie u siebie wtopili w Izmirze 3-0 i złotego seta gładko.Marna to jednak pociecha,bo wygląda na to ,że chyba nie uda się osiągnąc żadnego celu w tym roku .Czas Santilliego chyba sie ,,,,wypełnił Zgłoś zastrzeżenie 2. Dodane przez Piotr, w dniu - 23-03-2009 13:29 , IP: 83.14.125.130 Jestem fanem Jastrzębia jednak uwazam ze kilku graczy nie powinno byc w tym zespole takich jak; Rusek,Nowik,Jurkiewicz,nie wspomne o Freirksie bo to chybiony zakup.Zmarnowana szansa bo Turcy to słaby zespół zlozony prawie z samych turków a wiemy gdzie jest Turecka siatkówka a gdzie nasza. Zgłoś zastrzeżenie 3. Dodane przez ..., w dniu - 23-03-2009 00:35 , IP: 83.28.152.20 Redakcja..śpicie.... Zgłoś zastrzeżenie 4. Dodane przez rrr, w dniu - 23-03-2009 00:34 , IP: 83.28.152.20 Podopieczni Roberto Santilliego stanęli dziś przed dużą szansą zdobycia pucharu Challenge Cup. Mecz był niezwykle emocjonujący, pełen efektownych akcji. Zabrakło tylko jednego – trofeum w rękach jastrzębian. Radość ustąpiła miejsca smutnym, pełnym rozczarowania twarzom. Początek pierwszej odsłony potwierdzał świetną dyspozycję polskiego zespołu. Polacy grali pewnie i kończyli prawie każdą akcję. Arkas Izmir nie mógł natomiast znaleźć sposobu na zatrzymanie jastrzębskiego ataku. Najwięcej problemów tureckim blokującym sprawiał Robert Prygiel oraz Wojciech Jurkiewicz. To właśnie po ich zagraniach, jastrzębianom udało się wyjść na czteropunktowe prowadzenie (8:4). Po przerwie, przewaga polskiego zespołu ciągle wzrastała. Było to możliwe dzięki świetnym zagraniom Roberta Prygla oraz Guillaumea Samiki, którzy często atakowali na pustej siatce. Turecki zespół wydawał się być bardzo pogubiony, nie kończył akcji oraz popełniał proste błędy własne. Efektem takiej gry było wysokie, aż siedmiopunktowe, prowadzenie podopiecznych Roberto Santilliego (16:9). Trener Akrasa Izmir próbował uspokoić grę swojej drużyny, nie przyniosło to jednak wymiernych skutków. Walkę podjęli jeszcze Piotr Gruszka oraz Suela Mendez, było to jednak za mało, aby pokonać Jastrzębski Węgiel. Set zakończył się atakiem Benjamina Hardego - 25:18. Druga odsłona rozpoczęła się zupełnie inaczej niż pierwszy set. Turecki zespół rozpoczął walkę od mocnego ataku w wykonaniu Piotra Gruszki. Gra Izmiru była spokojniejsza i bardziej poukładana. Ofensywną siłę wzmocnił Suela Mendez, który skutecznie obijał polski blok. Jastrzębianie nie pozostawali dłużni swoim rywalom – mocne zagrania na swoim koncie zapisał Robert Prygiel oraz Guillaume Samica, który zaliczył także punkt bezpośrednio z zagrywki (8:7). Po pierwszej przerwie technicznej nadal toczyła się wyrównana walka. Na uwagę zasługują efektowne akcje Tocoglu oraz Suela Mendeza. Po polskiej stronie siatki punktował natomiast Benjamin Hardy oraz Adam Nowik (16:15). Sytuacja uległa zmianie po drugiej przerwie technicznej, kiedy do zdecydowanego ataku przeszli gospodarze turnieju. Turecki zespół uruchomił swoją tajną broń – praktycznie bezbłędny blok, przez który nie mogli się przebić atakujący Jastrzębskiego Węgla. Jastrzębianie wybici z właściwego rytmu zaczęli popełniać błędy własne, które kosztowały ich utratę kolejnych punktów (16:19). Nie pomogły zmiany dokonywane przez szkoleniowca polskiej ekipy (na boisku pojawił się Rafa oraz Yudin) oraz przerwy brane na żądanie. Rozpędzony Arkas Izmir pewnie zdobywał kolejne punkty, by w efekcie wygrać tę partię spotkania 25:21. Roberto Santilli miał sporo uwag do swojej drużyny. Trener próbował przede wszystkim uspokoić siatkarzy. Zawodnicy byli bardzo zdenerwowani przebiegiem końcówki w poprzedniej odsłonie meczu. Szkoleniowiec wykorzystał bardzo dokładnie każdą minutę regulaminowej przerwy. Jastrzębski Węgiel od razu przejął kontrolę i szybko wypracował sobie bezpieczną przewagę (5:1). Atmosfera dodatkowo zagęściła się przez sporne decyzje arbitrów; rozgorzała gorąca dyskusja z sędziami, efektem której były dwie żółte kartki skierowane do zawodników Arkas Izmir. Nieprzyjemne zdarzenia nie wytrąciły z równowagi polskiego zespołu, który zdecydowanie kończył każdą akcję. Siatkarskie kiwki Benjamina Hardego oraz efektowne bloki w wykonaniu Wojciecha Jurkiewicza oraz Adama Nowika, to obraz gry Jastrzębskiego Węgla w kolejnych minutach spotkania (16:9). Świetnie dysponowany Guillaume Samica także zapisał na swoim koncie parę niesamowitych akcji (22:13). Podopieczni Fernando Beniteza próbowali jeszcze ratować sytuację. O zdobycie punktu pokusił się Piotr Gruszka oraz Suela Mendez, było to jednak niewystarczające, aby zatrzymać rozpędzony Jastrzębski Węgiel. Set zakończył się autową zagrywką w wykonaniu Piotra Gruszki (18:25). Podczas przerwy w tureckim kwadracie szkoleniowym było bardzo głośno. Szkoleniowiec Arkasu Izmir dynamicznie tłumaczył coś swoim zawodnikom. Fernando Benitez rozrysowywał nowe rozwiązania taktyczne oraz podpowiadał kolejne ustawienia. Początek seta w wykonaniu jego zespołu był zdecydowanie lepszy niż w przypadku poprzedniej odsłony. Swoje ataki bezbłędnie kończył Suela Mendez oraz Duerden, w efekcie czego to turecki zespół miał na pierwszej przerwie technicznej przewagę trzech „oczek” (8:5). W dalszej części seta toczyła się wyrównana walka. Ataki Samiki, Jurkiewicza oraz Prygla pozwoliły jastrzębianom zniwelować różnicę punktową. Przy stanie 13:13 nasza ekipa zaliczyła mały przestój, przegrywając cztery punkty z rzędu (13:17). O czas poprosił Roberto Santilli. Okazało się to dobrym rozwiązaniem, gdyż chwilę potem to właśnie jego zespół przeszedł do zdecydowanego ataku. Rozpoczęła się bardzo emocjonująca końcówka. Skuteczne akcje zanotowali Prygiel oraz Hardy, a po tureckiej stronie siatki Duerden (24:23). 24. punkt dla jastrzębskiego zespołu zdobył Samica, który chwilę później posłał piłkę w połowę siatki (24:25). Arkas Izmir wykorzystał piłkę meczową, kończąc tę odsłonę wynikiem 26:24. Rozegrał się niezwykle emocjonujący tie – break. Piąta partia była pełna niespodziewanych zwrotów akcji i sportowej walki. Rozpoczęła się od mocnego uderzenia Jastrzębskiego Węgla, który po atakach Roberta Prygla wyszedł na prowadzenie (3:2). Turecka ekipa nie stała bezczynnie i na każdy polski atak, odpowiadała mocnym uderzeniem. Wyrównana gra toczyła się jedynie do momentu zmian stron. Przebieg dzisiejszego spotkania można zobrazować małą sinusoidą – świetna gra Jastrzębskiego Węgla, momenty, w których rywal nie miał szans przeplatały się z gorszymi chwilami, kiedy to nasz zespół popełniał proste błędy własne. Takie załamanie gry podopiecznych Roberto Santilliego nastąpiło właśnie w końcówce piątej odsłony. Jastrzębianie nie potrafili przebić się przez turecki blok, dodatkowo sami popełniali proste błędy w obronie. Wykorzystał to Duerden, który bezlitośnie umieszczał piłkę na polskiej części boiska. Przy prowadzeniu gospodarzy 11:8 o czas poprosił Roberto Santilli. Jastrzębski Węgiel próbował jeszcze podjąć walkę, Arkas Izmir okazał się jednak nie do zatrzymania. Turecka ekipa swój 15. punkt zdobyła po autowej zagrywce Roberta Prygla. Potem nastąpił ogromny wybuch radości, który przeplatany był rozczarowaniem polskich zawodników. Arkas Spor Izmir - Jastrzębski Węgiel (18:25, 25:21, 18:25, 26:24, 15:12) Składy zespołów: Arkas Izmir: Koc, Tocoglu, Gruszka, Duerden, Oner, Mendez, Kandemir (libero) oraz Tendar i Sabasi Jastrzębski Węgiel: Nowik, Łomacz, Jurkiewicz, Prygiel, Hardy, Samica, Rusek (libero) oraz Rafa i Yudin Zobacz również: Wyniki Final Four Challenge Cup mężczyzn źródło: inf. własna nadesłał(a): Małgorzata Myl zgłoś błąd Zgłoś zastrzeżenie 5. Dodane przez topek, w dniu - 22-03-2009 23:12 , IP: 84.57.30.215 "Holędra" Auc! Zgłoś zastrzeżenie 6. Dodane przez F, w dniu - 22-03-2009 21:15 , IP: 83.13.166.170 natuś, w Grecji lepiej płacą (stawki nawet 500 tys. euro), poza tym z tymi kibicami to nie do końca prawda - dzisiejszy finał Panathinaikosu z Lokomotivem odbywał się w fantastycznej atmosferze - czegoś tak widowiskowego jeszcze nie widziałem Zgłoś zastrzeżenie 7. Dodane przez natuś, w dniu - 22-03-2009 21:07 , IP: 195.34.211.114 F ---> szkoda tylko zawodników grających w greckich klubach. Poziom kibicowania jest tam śmieszny. Swoją drogą mam nadzieję że Grecy skopią dupska Rosjanom i zagrają w Finale :) Zgłoś zastrzeżenie 8. Dodane przez :)), w dniu - 22-03-2009 21:06 , IP: 77.253.174.10 Wpuśćmy Zaksę do pucharów to bedzie dobra reklama dla naszej ligi :P Zgłoś zastrzeżenie 9. Dodane przez F, w dniu - 22-03-2009 20:58 , IP: 83.13.166.170 Grecy to mają fajnie. Ich drużyny są w każdym Final Four. Zgłoś zastrzeżenie 10. Dodane przez kanap, w dniu - 22-03-2009 20:56 , IP: 83.6.202.37 Zespół nie jest źle zbudowany co widać po zmiennikach którzy wchodzą na boisko i wnoszą dużo dobrego . Oby JW utrzymało ten skład na następny sezon z małymi zmianami na pozycji : rozgrywającego (mam tu na myśli Holędra Freriksa) i środkowego (Nowika). Sprowadzając za nich dwóch dobrych zawodników zespół byłby kompletny. Zgłoś zastrzeżenie 11. Dodane przez Gabi, w dniu - 22-03-2009 20:03 , IP: 79.185.59.213 Nie jest tak żle;), nasi polscy szczypiornisci po wodzą Wenty zlali 2 razy Turków!!! Zgłoś zastrzeżenie 12. Dodane przez kerbi, w dniu - 22-03-2009 19:47 , IP: 95.41.225.219 Turczynki leją muszynianke,arkas leje Jw.kebaby leja naszych.Można przegrac ale w takim zenujacym stylu i jeszcze na krzyk nas biorą.gosc ma srodku 195 i 37 lat a nasi srodkowi nie potrafia skonczyc piłki.Ten nowik to drewno.O co tu chodzi/ Zgłoś zastrzeżenie 13. Dodane przez b, w dniu - 22-03-2009 19:37 , IP: 79.184.121.188 wszystko byłem sobie w stanie wyobrazić ale przegrać z takimi bartmanowymi ogórkami..... arkas to drużyna ktora by walczyła o miejsca 5-10 w naszej lidze.... Uważam ze wygrali zasłużenie a pretensje jastrzębianie mogą mieć tylko do siebie. Wynik zależał tylko i wyłącznie od nich. najwyższą notę wystawiam pryglowi, za mało gry środkiem! Zgłoś zastrzeżenie 14. Dodane przez Częstochowianin, w dniu - 22-03-2009 19:34 , IP: 83.22.203.65 b zaciety mecz ... cóz wygrał Gruszka ale i tak bardzo udany sezon Polskiej siatkówki AZS i Skra w ćwiercinałach LM o Jastrzebie w finale chalange cup ;] Zgłoś zastrzeżenie 15. Dodane przez Camnow, w dniu - 22-03-2009 19:27 , IP: 85.14.124.64 Co jak co Arkas wygrał po bardzo ciężkiej i wyrównanej walce trzeba powiedzieć zabrakło nam troche szczęścia i zimnej głowy :| byłem sercem za naszymi śląskimi kolegami :) ;] ale wygrał zespół lepszy niestety :( niech jastrzębie wraca i wygra lige :) bo hegomonia Skry musi się kiedyś skończyć pzdr dla fanów siatkówki:) Zgłoś zastrzeżenie 16. Dodane przez tyrice, w dniu - 22-03-2009 19:25 , IP: 87.206.193.195 jedno nie ulega watpliwosci ta porazka w finale z tureckim klubem nie przynosi dobrej reklamy naszej lidze jeszcze ciagle brakuje nam jakichs malych kroczkow ale ogromne brawa dla czestochowy za wystep w pucharach a troche niedosytu po wystepie skry nie wspominajac o resovii Zgłoś zastrzeżenie 17. Dodane przez tyrice, w dniu - 22-03-2009 19:22 , IP: 87.206.193.195 moze trzeba bylo dac szanse yudinowi w 5 secie?z constanta bardzo dobrze sie zaprezentowal Zgłoś zastrzeżenie 18. Dodane przez Tom, w dniu - 22-03-2009 19:19 , IP: 89.228.107.94 SZKODA, ŻE NIE MÓGŁ GRAĆ Z POWODU KONTUZJI PATRYK CZARNOWSKI. OSTATNI BARDZO DOBRZE GRA . MOŻE BYŁO BY INACZEJ - MOŻE .............. . MAM NADZIEJĘ , ŻE DO NAJBLIŻSZEGO MECZU Z OLSZTYNEM PO KONTUZJI NIE BĘDZIE U NIEGO JUŻ ŚLADU. Zgłoś zastrzeżenie 19. Dodane przez kret, w dniu - 22-03-2009 19:19 , IP: 83.31.157.144 byly nagrody dla najlepszych zawodnikow? Zgłoś zastrzeżenie 20. Dodane przez tyrice, w dniu - 22-03-2009 19:18 , IP: 87.206.193.195 Mi tez szkoda mam tylko nadzieje ze nasze kluby dalej konsekwentnie beda poprawialy swoja gre szkolily mlodziez i wzmiacnialy sie naprawde klasowymi zawodnikami z zagranicy:) Zgłoś zastrzeżenie 21. Dodane przez ja, w dniu - 22-03-2009 19:16 , IP: 95.48.121.92 szkoda mi ich........ w ogole nie podobały mi sie kolory taki wyblakły obraz tacy niezorganizowani turcy byli po meczu....szkoda gadac! Zgłoś zastrzeżenie 22. Dodane przez Kibic, w dniu - 22-03-2009 19:15 , IP: 83.9.147.178 Szkoda że przepadła szansa na puchar. Moim zdaniem Santili popełnił błąd trzymając Samicę na boisku. W 5 secie Łomacz zajechał Prygla. A poza tym mieli ich na widelcu w 4 secie i trzeba było.... to może łatwo powiedzieć ale na takim poziomie tak jest. Trudno. Zgłoś zastrzeżenie 23. Dodane przez tyrice, w dniu - 22-03-2009 19:13 , IP: 87.206.193.195 widocznie sadzisz innych wlasna miara :) Zgłoś zastrzeżenie 24. Dodane przez ja, w dniu - 22-03-2009 19:13 , IP: 95.48.121.92 ile dostał ten turek zołtych kartek? Zgłoś zastrzeżenie 25. Dodane przez tyrice, w dniu - 22-03-2009 19:11 , IP: 87.206.193.195 niz Turasy:) Zgłoś zastrzeżenie Strona 1 z 3 poprzednia - następna »» następny artykuł » Wstecz Najczęściej czytane Grali zawodnicy a wygrali sędziowie Kto dostał wolne na Ligę Światową? Co stało się z olsztyńskimi siatkarzami Przed meczami Resovii i AZS Częstochowa Z Politechniki do reprezentacji Radosław Panas: Stać nas na złamanie Resovii Ostatnie komentarze tak to prawda, ale nikt nie plótł far... zlatanov to włoch bułgarskiego pochodze... wojtek, a czemu ty się mnie czepiasz? po... ale spadła. to nie chodzi o pecha, przez... tak, a śmieszny rzeszów zostal pokonany... jedyną szansą częstochowy na wygranie ... drugie miejsce przyjmuje jako porażke sw... zgadzam siÉ z tobÁ w pelni.kadziu w tea...
|
4. Dodane przez Fan Jastrzebskiego, w dniu - 23-03-2009 12:44 , IP: 195.238.66.55 Drugie miejsce przyjmuje jako porażke swojej drużyny,choć moim zdaniem to nie środek zawinił ,bo to ,że jest słabszy niż skrzydła to wszyscy wiemy,zabrakło paru punktów Samika.Tylu czap na nim dawno nie widziałem.Reszta grała w miare poprawnie i spokojnie puchar mogł trafić do Jastrzebia.Niestety ce la vie .Nie chcę tutaj dowartościowywać Turków ,ale nie przesadzajcie z tymi kelnerami,to jest solidny zespól bardzo grożny na swoim parkiecie ,o czym przekonali się Francuzi z Pujolem i Vadeleux na czele kiedy to po zwycięstwie u siebie wtopili w Izmirze 3-0 i złotego seta gładko.Marna to jednak pociecha,bo wygląda na to ,że chyba nie uda się osiągnąc żadnego celu w tym roku .Czas Santilliego chyba sie ,,,,wypełnił
|
5. Dodane przez Piotr, w dniu - 23-03-2009 12:29 , IP: 83.14.125.130 Jestem fanem Jastrzębia jednak uwazam ze kilku graczy nie powinno byc w tym zespole takich jak; Rusek,Nowik,Jurkiewicz,nie wspomne o Freirksie bo to chybiony zakup.Zmarnowana szansa bo Turcy to słaby zespół zlozony prawie z samych turków a wiemy gdzie jest Turecka siatkówka a gdzie nasza.
|
6. Dodane przez ..., w dniu - 22-03-2009 23:35 , IP: 83.28.152.20 Redakcja..śpicie....
|
7. Dodane przez rrr, w dniu - 22-03-2009 23:34 , IP: 83.28.152.20 Podopieczni Roberto Santilliego stanęli dziś przed dużą szansą zdobycia pucharu Challenge Cup. Mecz był niezwykle emocjonujący, pełen efektownych akcji. Zabrakło tylko jednego – trofeum w rękach jastrzębian. Radość ustąpiła miejsca smutnym, pełnym rozczarowania twarzom. Początek pierwszej odsłony potwierdzał świetną dyspozycję polskiego zespołu. Polacy grali pewnie i kończyli prawie każdą akcję. Arkas Izmir nie mógł natomiast znaleźć sposobu na zatrzymanie jastrzębskiego ataku. Najwięcej problemów tureckim blokującym sprawiał Robert Prygiel oraz Wojciech Jurkiewicz. To właśnie po ich zagraniach, jastrzębianom udało się wyjść na czteropunktowe prowadzenie (8:4). Po przerwie, przewaga polskiego zespołu ciągle wzrastała. Było to możliwe dzięki świetnym zagraniom Roberta Prygla oraz Guillaumea Samiki, którzy często atakowali na pustej siatce. Turecki zespół wydawał się być bardzo pogubiony, nie kończył akcji oraz popełniał proste błędy własne. Efektem takiej gry było wysokie, aż siedmiopunktowe, prowadzenie podopiecznych Roberto Santilliego (16:9). Trener Akrasa Izmir próbował uspokoić grę swojej drużyny, nie przyniosło to jednak wymiernych skutków. Walkę podjęli jeszcze Piotr Gruszka oraz Suela Mendez, było to jednak za mało, aby pokonać Jastrzębski Węgiel. Set zakończył się atakiem Benjamina Hardego - 25:18. Druga odsłona rozpoczęła się zupełnie inaczej niż pierwszy set. Turecki zespół rozpoczął walkę od mocnego ataku w wykonaniu Piotra Gruszki. Gra Izmiru była spokojniejsza i bardziej poukładana. Ofensywną siłę wzmocnił Suela Mendez, który skutecznie obijał polski blok. Jastrzębianie nie pozostawali dłużni swoim rywalom – mocne zagrania na swoim koncie zapisał Robert Prygiel oraz Guillaume Samica, który zaliczył także punkt bezpośrednio z zagrywki (8:7). Po pierwszej przerwie technicznej nadal toczyła się wyrównana walka. Na uwagę zasługują efektowne akcje Tocoglu oraz Suela Mendeza. Po polskiej stronie siatki punktował natomiast Benjamin Hardy oraz Adam Nowik (16:15). Sytuacja uległa zmianie po drugiej przerwie technicznej, kiedy do zdecydowanego ataku przeszli gospodarze turnieju. Turecki zespół uruchomił swoją tajną broń – praktycznie bezbłędny blok, przez który nie mogli się przebić atakujący Jastrzębskiego Węgla. Jastrzębianie wybici z właściwego rytmu zaczęli popełniać błędy własne, które kosztowały ich utratę kolejnych punktów (16:19). Nie pomogły zmiany dokonywane przez szkoleniowca polskiej ekipy (na boisku pojawił się Rafa oraz Yudin) oraz przerwy brane na żądanie. Rozpędzony Arkas Izmir pewnie zdobywał kolejne punkty, by w efekcie wygrać tę partię spotkania 25:21. Roberto Santilli miał sporo uwag do swojej drużyny. Trener próbował przede wszystkim uspokoić siatkarzy. Zawodnicy byli bardzo zdenerwowani przebiegiem końcówki w poprzedniej odsłonie meczu. Szkoleniowiec wykorzystał bardzo dokładnie każdą minutę regulaminowej przerwy. Jastrzębski Węgiel od razu przejął kontrolę i szybko wypracował sobie bezpieczną przewagę (5:1). Atmosfera dodatkowo zagęściła się przez sporne decyzje arbitrów; rozgorzała gorąca dyskusja z sędziami, efektem której były dwie żółte kartki skierowane do zawodników Arkas Izmir. Nieprzyjemne zdarzenia nie wytrąciły z równowagi polskiego zespołu, który zdecydowanie kończył każdą akcję. Siatkarskie kiwki Benjamina Hardego oraz efektowne bloki w wykonaniu Wojciecha Jurkiewicza oraz Adama Nowika, to obraz gry Jastrzębskiego Węgla w kolejnych minutach spotkania (16:9). Świetnie dysponowany Guillaume Samica także zapisał na swoim koncie parę niesamowitych akcji (22:13). Podopieczni Fernando Beniteza próbowali jeszcze ratować sytuację. O zdobycie punktu pokusił się Piotr Gruszka oraz Suela Mendez, było to jednak niewystarczające, aby zatrzymać rozpędzony Jastrzębski Węgiel. Set zakończył się autową zagrywką w wykonaniu Piotra Gruszki (18:25). Podczas przerwy w tureckim kwadracie szkoleniowym było bardzo głośno. Szkoleniowiec Arkasu Izmir dynamicznie tłumaczył coś swoim zawodnikom. Fernando Benitez rozrysowywał nowe rozwiązania taktyczne oraz podpowiadał kolejne ustawienia. Początek seta w wykonaniu jego zespołu był zdecydowanie lepszy niż w przypadku poprzedniej odsłony. Swoje ataki bezbłędnie kończył Suela Mendez oraz Duerden, w efekcie czego to turecki zespół miał na pierwszej przerwie technicznej przewagę trzech „oczek” (8:5). W dalszej części seta toczyła się wyrównana walka. Ataki Samiki, Jurkiewicza oraz Prygla pozwoliły jastrzębianom zniwelować różnicę punktową. Przy stanie 13:13 nasza ekipa zaliczyła mały przestój, przegrywając cztery punkty z rzędu (13:17). O czas poprosił Roberto Santilli. Okazało się to dobrym rozwiązaniem, gdyż chwilę potem to właśnie jego zespół przeszedł do zdecydowanego ataku. Rozpoczęła się bardzo emocjonująca końcówka. Skuteczne akcje zanotowali Prygiel oraz Hardy, a po tureckiej stronie siatki Duerden (24:23). 24. punkt dla jastrzębskiego zespołu zdobył Samica, który chwilę później posłał piłkę w połowę siatki (24:25). Arkas Izmir wykorzystał piłkę meczową, kończąc tę odsłonę wynikiem 26:24. Rozegrał się niezwykle emocjonujący tie – break. Piąta partia była pełna niespodziewanych zwrotów akcji i sportowej walki. Rozpoczęła się od mocnego uderzenia Jastrzębskiego Węgla, który po atakach Roberta Prygla wyszedł na prowadzenie (3:2). Turecka ekipa nie stała bezczynnie i na każdy polski atak, odpowiadała mocnym uderzeniem. Wyrównana gra toczyła się jedynie do momentu zmian stron. Przebieg dzisiejszego spotkania można zobrazować małą sinusoidą – świetna gra Jastrzębskiego Węgla, momenty, w których rywal nie miał szans przeplatały się z gorszymi chwilami, kiedy to nasz zespół popełniał proste błędy własne. Takie załamanie gry podopiecznych Roberto Santilliego nastąpiło właśnie w końcówce piątej odsłony. Jastrzębianie nie potrafili przebić się przez turecki blok, dodatkowo sami popełniali proste błędy w obronie. Wykorzystał to Duerden, który bezlitośnie umieszczał piłkę na polskiej części boiska. Przy prowadzeniu gospodarzy 11:8 o czas poprosił Roberto Santilli. Jastrzębski Węgiel próbował jeszcze podjąć walkę, Arkas Izmir okazał się jednak nie do zatrzymania. Turecka ekipa swój 15. punkt zdobyła po autowej zagrywce Roberta Prygla. Potem nastąpił ogromny wybuch radości, który przeplatany był rozczarowaniem polskich zawodników. Arkas Spor Izmir - Jastrzębski Węgiel (18:25, 25:21, 18:25, 26:24, 15:12) Składy zespołów: Arkas Izmir: Koc, Tocoglu, Gruszka, Duerden, Oner, Mendez, Kandemir (libero) oraz Tendar i Sabasi Jastrzębski Węgiel: Nowik, Łomacz, Jurkiewicz, Prygiel, Hardy, Samica, Rusek (libero) oraz Rafa i Yudin Zobacz również: Wyniki Final Four Challenge Cup mężczyzn źródło: inf. własna nadesłał(a): Małgorzata Myl zgłoś błąd
|
8. Dodane przez topek, w dniu - 22-03-2009 22:12 , IP: 84.57.30.215 "Holędra" Auc!
|
9. Dodane przez F, w dniu - 22-03-2009 20:15 , IP: 83.13.166.170 natuś, w Grecji lepiej płacą (stawki nawet 500 tys. euro), poza tym z tymi kibicami to nie do końca prawda - dzisiejszy finał Panathinaikosu z Lokomotivem odbywał się w fantastycznej atmosferze - czegoś tak widowiskowego jeszcze nie widziałem
|
10. Dodane przez natuś, w dniu - 22-03-2009 20:07 , IP: 195.34.211.114 F ---> szkoda tylko zawodników grających w greckich klubach. Poziom kibicowania jest tam śmieszny. Swoją drogą mam nadzieję że Grecy skopią dupska Rosjanom i zagrają w Finale :)
|
11. Dodane przez :)), w dniu - 22-03-2009 20:06 , IP: 77.253.174.10 Wpuśćmy Zaksę do pucharów to bedzie dobra reklama dla naszej ligi :P
|
12. Dodane przez F, w dniu - 22-03-2009 19:58 , IP: 83.13.166.170 Grecy to mają fajnie. Ich drużyny są w każdym Final Four.
|
13. Dodane przez kanap, w dniu - 22-03-2009 19:56 , IP: 83.6.202.37 Zespół nie jest źle zbudowany co widać po zmiennikach którzy wchodzą na boisko i wnoszą dużo dobrego . Oby JW utrzymało ten skład na następny sezon z małymi zmianami na pozycji : rozgrywającego (mam tu na myśli Holędra Freriksa) i środkowego (Nowika). Sprowadzając za nich dwóch dobrych zawodników zespół byłby kompletny.
|
14. Dodane przez Gabi, w dniu - 22-03-2009 19:03 , IP: 79.185.59.213 Nie jest tak żle;), nasi polscy szczypiornisci po wodzą Wenty zlali 2 razy Turków!!!
|
15. Dodane przez kerbi, w dniu - 22-03-2009 18:47 , IP: 95.41.225.219 Turczynki leją muszynianke,arkas leje Jw.kebaby leja naszych.Można przegrac ale w takim zenujacym stylu i jeszcze na krzyk nas biorą.gosc ma srodku 195 i 37 lat a nasi srodkowi nie potrafia skonczyc piłki.Ten nowik to drewno.O co tu chodzi/
|
16. Dodane przez b, w dniu - 22-03-2009 18:37 , IP: 79.184.121.188 wszystko byłem sobie w stanie wyobrazić ale przegrać z takimi bartmanowymi ogórkami..... arkas to drużyna ktora by walczyła o miejsca 5-10 w naszej lidze.... Uważam ze wygrali zasłużenie a pretensje jastrzębianie mogą mieć tylko do siebie. Wynik zależał tylko i wyłącznie od nich. najwyższą notę wystawiam pryglowi, za mało gry środkiem!
|
17. Dodane przez Częstochowianin, w dniu - 22-03-2009 18:34 , IP: 83.22.203.65 b zaciety mecz ... cóz wygrał Gruszka ale i tak bardzo udany sezon Polskiej siatkówki AZS i Skra w ćwiercinałach LM o Jastrzebie w finale chalange cup ;]
|
18. Dodane przez Camnow, w dniu - 22-03-2009 18:27 , IP: 85.14.124.64 Co jak co Arkas wygrał po bardzo ciężkiej i wyrównanej walce trzeba powiedzieć zabrakło nam troche szczęścia i zimnej głowy :| byłem sercem za naszymi śląskimi kolegami :) ;] ale wygrał zespół lepszy niestety :( niech jastrzębie wraca i wygra lige :) bo hegomonia Skry musi się kiedyś skończyć pzdr dla fanów siatkówki:)
|
19. Dodane przez tyrice, w dniu - 22-03-2009 18:25 , IP: 87.206.193.195 jedno nie ulega watpliwosci ta porazka w finale z tureckim klubem nie przynosi dobrej reklamy naszej lidze jeszcze ciagle brakuje nam jakichs malych kroczkow ale ogromne brawa dla czestochowy za wystep w pucharach a troche niedosytu po wystepie skry nie wspominajac o resovii
|
20. Dodane przez tyrice, w dniu - 22-03-2009 18:22 , IP: 87.206.193.195 moze trzeba bylo dac szanse yudinowi w 5 secie?z constanta bardzo dobrze sie zaprezentowal
|
21. Dodane przez Tom, w dniu - 22-03-2009 18:19 , IP: 89.228.107.94 SZKODA, ŻE NIE MÓGŁ GRAĆ Z POWODU KONTUZJI PATRYK CZARNOWSKI. OSTATNI BARDZO DOBRZE GRA . MOŻE BYŁO BY INACZEJ - MOŻE .............. . MAM NADZIEJĘ , ŻE DO NAJBLIŻSZEGO MECZU Z OLSZTYNEM PO KONTUZJI NIE BĘDZIE U NIEGO JUŻ ŚLADU.
|
22. Dodane przez kret, w dniu - 22-03-2009 18:19 , IP: 83.31.157.144 byly nagrody dla najlepszych zawodnikow?
|
23. Dodane przez tyrice, w dniu - 22-03-2009 18:18 , IP: 87.206.193.195 Mi tez szkoda mam tylko nadzieje ze nasze kluby dalej konsekwentnie beda poprawialy swoja gre szkolily mlodziez i wzmiacnialy sie naprawde klasowymi zawodnikami z zagranicy:)
|
24. Dodane przez ja, w dniu - 22-03-2009 18:16 , IP: 95.48.121.92 szkoda mi ich........ w ogole nie podobały mi sie kolory taki wyblakły obraz tacy niezorganizowani turcy byli po meczu....szkoda gadac!
|
25. Dodane przez Kibic, w dniu - 22-03-2009 18:15 , IP: 83.9.147.178 Szkoda że przepadła szansa na puchar. Moim zdaniem Santili popełnił błąd trzymając Samicę na boisku. W 5 secie Łomacz zajechał Prygla. A poza tym mieli ich na widelcu w 4 secie i trzeba było.... to może łatwo powiedzieć ale na takim poziomie tak jest. Trudno.
|
Strona 1 z 3 |