Gedania zawstydza TreflaObecne rozgrywki siatkarskiej PlusLigi kobiet i mężczyzn pokazują - szczególnie z perspektywy Pomorza - że w sporcie nie zawsze najważniejsze są pieniądze. Czasami bardziej liczy się pasja, ambicja i zwykła chęć.
Przed sezonem wydawało się, że Gdańsk, po raz pierwszy od wielu lat, będzie miał w ekstraklasie zarówno zespół siatkarek, jak i siatkarzy. Do mającej patent na grę w elicie Gedanii dołączył bowiem Trefl. I to z przytupem. Solidny budżet (ok. 5 mln zł), dobre - w teorii - transfery, zainteresowanie kibiców... A wszystko przy otwartej i cennej pomocy miasta. Kiedy Trefl w błysku fleszy przygotowywał się do ataku na czołowe pozycje w lidze, dramatyczne chwile przeżywała Gedania. Pozostający w konflikcie z miastem klub został wręcz przegoniony z Gdańska. Hala przy ul. Kościuszki, gdzie grały dotąd siatkarki, nie spełnia wymogów licencyjnych, a na budowę w tym miejscu nowego obiektu wciąż nie ma zgody miasta. Inne hale (jest ich niewiele) są tak obłożone, że dla siatkarek zabrakło miejsca. Bezdomny zespół przygarnęło Żukowo, ale w walce o utrzymanie nie dawano mu wiele szans. Kadra Gedanii w większości składała się z nastolatek, za "weterankę" zespołu robiła 25-letnia Elżbieta Skowrońska (dopiero w trakcie sezonu dołączyły dwie Ukrainki), a trenerem został Grzegorz Wróbel - znakomity wychowawca młodzieży, ale bez doświadczenia w pracy z seniorkami. O porównaniu pensji z siatkarzami Trefla nie wypada wręcz wspominać. Role wydawały się więc podzielone - Trefl walczy jak równy z równym z najlepszymi, Gedania pokornie spuszcza głowę i prosi o najniższy wymiar kary. Minęło kilka miesięcy i sytuacja jest... dokładnie odwrotna. Trener Wróbel i jego podopieczne są rewelacją ligi, zespół już zapewnił sobie udział w play-off i utrzymanie. Na dodatek Gedania jest chyba najfajniejszym do oglądania zespołem w lidze. Z przyjemnością patrzy się na grę młodych dziewczyn, które zawsze dają z siebie wszystko. I nawet jeszcze coś więcej. W ich grze jest to, co kochają kibice - pasja, ambicja, radość, a do tego myśl i całkiem spore umiejętności. I jeszcze wspaniała atmosfera w drużynie, czego dowodem był chociażby gest Skowrońskiej, która po ostatnim meczu z Calisią nagrodę dla najlepszej zawodniczki meczu oddała Janie Sawoczkinie. Jakże inaczej na tym tle wyglądają zblazowane "gwiazdki" Trefla, którym wiecznie coś dolega, a na boisku wyglądają tak, jakby przebywały na nim za karę. Odrabianie pańszczyzny to najdelikatniejsze określenie tego, co prezentują gdańscy siatkarze. Na dodatek w zespole wyczuwa się kompletny brak chemii, nie jest on jednością. Współczuję trenerowi Jerzemu Strumile, który musi to towarzystwo zebrać do kupy i walczyć z nim o utrzymanie w PlusLidze. Oj, będzie ciężko. Za to trenerowi Wróblowi gratuluję stworzenia drużyny, której oglądanie, nawet w przegranych meczach, sprawia przyjemność. Bo w sporcie chodzi też o to, żeby dawać kibicom radość. Gedania zapewnia jej w tym sezonie wiele. Jedyny stan, w jaki wprawia mnie gra Trefla, to przygnębienie. autor Tomasz Osowski Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
1. Dodane przez +, w dniu - 24-02-2009 11:09 , IP: 93.105.145.108 Ten trener to raczej wszystko roz........ niz zrobi dla tej drużyny cokolwiek dobrego
|
2. Dodane przez erha,kibic ZAKSY, w dniu - 24-02-2009 07:49 , IP: 81.153.197.151 ja tam trenerowi raczej nie wspolczuje bo za to gruba kase bierze.
|
3. Dodane przez kibic, w dniu - 24-02-2009 07:41 , IP: 153.19.91.130 rozumiem, że ten artykuł ma na celu dalsze skłócenie środowiska siatkarskiego w 3mieście???rewelacja ligi Gedania-walczą to prawda, ale nie szalejmy???kogo ma na myśli autor artykułu pisząc o zblazowanych "gwiadkach". Kadziewicz ok ...i kto jeszcze??? panie Tomaszu Osowski...pisz lepiej o sobie ;) pozdrawiam
|
4. Dodane przez ...., w dniu - 24-02-2009 02:40 , IP: 77.114.4.196 sumit,aki ty głupi jesteś,nawet dokładnie czytać nie umiesz
|
5. Dodane przez `sumit, w dniu - 24-02-2009 00:43 , IP: 89.171.44.66 Ekspertka się znalazła.
| |