siatkówka

Siatkówka

- wiadomości

2009-02-19 10:45:07

Image
Siatkarski zawrót głowy

Najbardziej oziębli kibice musieli doznać zawrotu głowy. Polskie kluby siatkarskie nokautowały wczoraj tylko potentatów. Jednego wieczoru. Zupełnie jakby chciały uwiecznić tę datę na zawsze, jakby chciały oznaczyć historyczny początek skoku na europejski szczyt.

 

Nadzwyczaj budujący twardy fakt: siatkarze AZS Częstochowa wygrywają w Lidze Mistrzów częściej (ponad połowę meczów) niż w lidze polskiej (mniej niż połowę meczów). W kraju tylko nieznacznie wyrastają ponad pułapy grożące degradacją, w Europie stłukli właśnie 3:0 Piacenzę, która w poprzedniej edycji najbardziej prestiżowych rozgrywek na kontynencie dotarła do samego finału. Przedstawiciele włoskiej Serie A tak wcześnie - mamy dopiero 1/8 finału! - nie odpadają prawie nigdy, tymczasem w środę rozbiła ich grupa wręcz chłopięca, zestawiona z młodziutkich graczy kierowanych przez młodziutkiego trenera Radosława Panasa, powszechnie podejrzewana o to, że nie przetrwa nawet rundy grupowej.

Jej sensacyjny wzlot - a także równie sensacyjne zwycięstwo Jastrzębskiego Węgla nad Sisleyem Treviso w mniej znaczącym Challenge Cup - bardziej uprawniają do śmiałego ogłaszania tezy, że polska liga staje się potęgą, niż wygrana Skry z Dynamem Moskwa. Bełchatowianie zebrali najznakomitszych polskich siatkarzy i zwabili okazałymi pensjami renomowanych obcokrajowców (mój ulubiony ligowiec Antiga, chimeryczny na razie Falasca), więc im grać nijako zwyczajnie nie wypada - tak jak naszej reprezentacji kraju z żadnego turnieju nie wypada odpadać przed ćwierćfinałami. Jeśli jednak średniacy ligi polskiej rozjeżdżają na marmoladę średniaków włoskiej Serie A (bazuję na aktualnych tabelach), zaczyna się robić wystawnie. Zwróćmy uwagę na detale: trenerzy Częstochowa i Jastrzębie nie wypuścili w podstawowych składach uznanych, zdolnych obwiesić się kilogramami medali graczy, trenerzy Piacenzy i Treviso przeciwstawili im albo wielkie gwiazdy, albo - w najgorszym razie - ludzi z olimpijską przeszłością (Ricardo, Gustavo, Fei, Cisolla, Papi, Meoni, Zlatanov, Marshall, Bjelica, Pampel etc). Dzieciaki ruszyły na egzaminy wstępne, by zagiąć profesorów.

Co nie oznacza, że osiągi Skry wolno bagatelizować. Choć największe szanse na zdobycie trofeum wypracowało sobie Jastrzębie (w turnieju finałowym Challenge Cup nie trafi na potentata), to na sukces bezdyskusyjnie imponujący stać prawdopodobnie tylko mistrzów Polski. Tylko oni sprawiają wrażenie wystarczająco wyposażonych, by nie musieć nigdy liczyć na kryzys przeciwnika, niezależnie od jego klasy i doświadczenia. I rywalizują w Lidze Mistrzów.

Ich zwycięski dwumecz z Dynamem Moskwa ma jeszcze inny wymiar. O ile postępy młodzieży z Częstochowy pozwalają spokojniej myśleć o pojutrzu reprezentacji Polski, o tyle dzięki popisom siatkarzy Skry łatwiej nie martwić się o jutro.

Po pierwsze, przyczyniają się bełchatowianie do utrwalenia kompleksu Polski (ależ to ładnie brzmi!) u nadwrażliwych na niepowodzenia rosyjskich kadrowiczów, którzy ostatnio ponosili porażki z naszą drużyną - sterowaną jeszcze przez Raula Lozano - na najważniejszych imprezach (mundial oraz igrzyska). Po drugie, wzmacniają reputację nowego selekcjonera Daniela Castellaniego - nie wszyscy kibice mu ufają, a on właśnie pokonał nowego selekcjonera sąsiadów ze wschodu Daniele Bagnolego. To był dla niego prestiżowy, niezwykle ważny pojedynek. Po trzecie, ów pojedynek rozstrzygnął w obiecującym stylu, wygrywając wyrafinowane taktyczne pochody. Dwukrotnie bezbłędnie reagował na bardzo nieudany początek meczu, w obu przekonał, że umie wpoić drużynie dryg do skutecznej, nieustępliwej, frustrującej dla przeciwników obrony, czyli zadbać o atut, który kadrze dał Lozano.

Ból głowy po ćwierćfinale? Właśnie grozi nam - w najgorszym razie - w potrójnej dawce. Niełatwo o mocniejszy dowód, że w naszej PlusLidze dzieje się dobrze. I lepszy powód, by na myśl o pobliskich halach truchlała cała europejska elita. Powtórzę, dla lepszego zapamiętania, jeszcze raz: w tym sezonie smarkacze z Częstochowy wygrywają w Lidze Mistrzów częściej niż w lidze polskiej.

źródło: rafalstec.blox.pl

Imię:
Komentarz:

Ochrona:* Code




  Komentarze (14)
1. Dodane przez kibic niezrzeszony, w dniu - 19-02-2009 20:47 , IP: 77.253.251.33
Oczywiście olsztyniak , jak przegrają to napiszesz .A nie mówiłem.
2. Dodane przez lass, w dniu - 19-02-2009 20:24 , IP: 83.24.162.102
Fajny artykuł ukazał się wczoraj na jednym z rosyjskich portali. Tytuł mówi wszystko: PlusLiga kontra Superliga & Serie A 3:0. Zaczynają nas cenić... 
A internauci na ich forum piszą, że Polacy nienawidzą ruskich i dlatego tak zawzięcie ich ciągle leją..
3. Dodane przez azsiak ol do Steve, w dniu - 19-02-2009 19:50 , IP: 88.156.10.78
Polska drużyna i skra awansowały do 8,bo w tym roku f4 jest w Pradze czyli miasto neutralne...widać Cev poszedł po rozum do głowy
4. Dodane przez azsiak ol, w dniu - 19-02-2009 19:48 , IP: 88.156.10.78
no tak pierwszy jest ja czyli to czego się obawiałem...wstrzymaj się z tą oceną-idealna okazja żeby się o ym przekonać,bo gramy "rewanż" zarówno z ruskimi jak i Włochami-dopiero teraz się okaże czy wyjdziemy na remis czy rzeczywiście ten sezon zdominują polskie drużyny i będzie można tak o naszej lidze napisać.
5. Dodane przez ja, w dniu - 19-02-2009 19:35 , IP: 82.139.32.165
I kto tu ma najlepszą lige swiata? skra zlala rosjan czew i jastrzebie wlochow. POLSKA RZĄDZI!!!!!
6. Dodane przez Steve, w dniu - 19-02-2009 19:18 , IP: 90.141.120.179
Nadal tego nie rozumiem jak to jest...Teraz AZS i Skra awansowały do 8 czy do 6 ??:>
7. Dodane przez Kamilek, w dniu - 19-02-2009 17:05 , IP: 78.8.195.118
A Piła tak dawno temu, nie awansowała przypadkiem do FF LM? (w tym samym sezonie co Mostostal i Czewa w TTC). Oj chyba mieliśmy kobiecą drużynę w FF
8. Dodane przez Bajadera, w dniu - 19-02-2009 15:06 , IP: 79.139.16.52
6:2=3 + gospodarz. Tak było u mężczyzn w ub.roku.
9. Dodane przez Dawidos, w dniu - 19-02-2009 14:58 , IP: 83.12.179.234
Muszyna może dziś awansować do 8 , a nie do 6...
10. Dodane przez azsiak ol, w dniu - 19-02-2009 14:47 , IP: 88.156.10.78
do 6? to jakim systemem wyłania się 4? 2 grupy po 3 i wychodzą 2 najlepsze?
11. Dodane przez janas, w dniu - 19-02-2009 14:34 , IP: 79.190.92.74
Jeszcze dzisaj będziemy mieli chyba historyczny dzień bo muszynianka stoi przed szansą awansu do najlepszej 6 Ligi Mistrzyń.A nigdy w kobiecej siatkówce nie awansowały polki do najlepszej 6.
12. Dodane przez dd, w dniu - 19-02-2009 12:10 , IP: 79.186.71.128
są fajni i są dobrzy co nie zmienia faktu że są młodzi ;P czyli dobrze napisane jest :> 
brawa dla wszystkich! :)
13. Dodane przez mała, w dniu - 19-02-2009 10:15 , IP: 87.207.11.30
Tylko nie smarkacze z Częstochowy:) 
to bardzo fajni i dobrzy zawodnicy 
pokazali na co ich stać i jeszcze nie raz pokażą!!!
14. Dodane przez jonk, w dniu - 19-02-2009 10:02 , IP: 83.26.210.47
Castellani poprowadził do zwycięstwa Skrę, ale Dobrowolskiego za często trzyma na ławce, a to jest facet , który ładuje bełchatowski "karabin" doskonale - Falasca ładuje go ślepakami..... Maciek musi grać!!!
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
transfery plusliga

Mam z Tobą do pogadania

Image
Paul Lotman: Na przyszłość reprezentacji USA patrzę z optymizmem

Przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, specjalnie dla Volley24, zdecydował się udzielić wywiadu, w którym, między innymi, ujawnia, kto według niego będzie gwiazdą amerykańskiej siatkówki w kolejnych latach oraz opowiada o lidze portorykańskiej.

 

Siatkówka | Siatkówka polska i światowa | Rozgrywki kobiet | PLus Liga | Liga światowa | Siatkówka | Siatkówka plażowa | Siatkówka mężczyzn | vintage | testy na aplikację |

x