siatkówka

Siatkówka

- wiadomości

Redaktor: Natalia Brosig   
2008-12-22 19:17:26

Image
Skra jeszcze nie na eksport

Nie tak dawno zachwycałem się Skrą z Bełchatowa i przyrównywałem klub sponsorowany przez PGE do wielkich piłkarskich jedenastek Górnika Zabrze i Legii Warszawa. Pojedynki z Iskrą Odincowo w LM potwierdziły, że w klubie czegoś brakuje. - mówi Marian Kmita, szef sportu w Polsacie.

Nie tak dawno zachwycałem się Skrą z Bełchatowa i porównywałem klub sponsorowany przez PGE do wielkich piłkarskich jedenastek Górnika Zabrze i Legii Warszawa. Oczywiście tych - jak to się wtedy mówiło - "eksportowych" drużyn z przełomu lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Skra zdawała mi się już tak samo atrakcyjną marką na międzynarodowym siatkarskim rynku jak owe legendy. Używam czasu przeszłego, ponieważ ostatnie dwa pojedynki z Iskrą Odincowo w Lidze Mistrzów potwierdziły, że Skra godnie reprezentuje Polskę i można na nią liczyć, ale... W klubie tym brakuje jednak czegoś, co pozwoliłoby nam wszystkim uwierzyć, że to zespół pewny, który nie schodzi poniżej solidnego, zawodowego poziomu.

Fantastyczny pojedynek w Łodzi rozbudził wyobraźnię i pozwolił uwierzyć, że złapaliśmy Pana Boga za nogi. Wszak pokonać pół reprezentacji Rosji i wielkiego Gibę 3:0 to zawsze wyczyn. Wyczyn tym większy, że przed meczem niewielu było optymistów, którzy postawiliby pieniądze na jakiekolwiek zwycięstwo Skry. Po lańsku w Odincowie znów twardo stąpamy po ziemi i rozmyślamy, co zrobić, by w ważnych meczach wierzyć w wygraną od początku do końca. To był chyba największy problem naszych graczy w spotkaniu rewanżowym. Dla mnie mecz w Rosji bardzo przypominał finał MŚ z 2006 roku. Wtedy też, jeszcze nim sędzia zagwizdał pierwszy raz, złote medale mogła już przymierzać drużyna z Brazylii. Tak samo w Odincowie, rozmiary porażki w pierwszym secie wskazują, że nasi zawodnicy myślami byli wtedy wszędzie, tylko nie na boisku.

Dlaczego trener Castellani nie poradził sobie z tym problemem, tego nie wiem. Dlaczego katastrofalnie grali bohaterowie z Łodzi Murek i Bąkiewicz, a słabo Wlazły, tego też nie wiem. Wiem tylko, że od dziesięcioleci największą bolączką polskich sportowców jest powszechne ukontentowanie z pół- i ćwierćsukcesów - wygranych pojedynczych meczów lub udziałów w finałach dużych imprez. Z tym mamy największy problem. I chociaż Skra jest najlepiej zarządzanym polskim klubem siatkarskim, to prezes Konrad Piechocki nie może wyjść na boisko i zagrać za swoich zawodników. Może jednak i powinien skorzystać ze swoich pełnomocnictw i wymusić na swoich pracownikach elementarną zawodową solidność. Wtedy Skra - już bez cudzysłowu - będzie eksportowa.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Imię:
Komentarz:

Ochrona:* Code




  Komentarze (8)
1. Dodane przez topek, w dniu - 23-12-2008 10:02 , IP: 89.174.124.171
A mnie sie wydaje ze facet dramatyzuje. 
SKRA zlala iskre, super 
Iskra zlala nas, beznadzieja. 
Jak dzieci w przedszkolu. Rozhustane emocje.  
To jest sport i dzieki tej nieprzewidywalnosci sa miliony ktorych to interesuje. To nie tasma produkcyjna na ktorej sie klepie mlotki czy inne srubokrety. SKRA nie zwasze wygrywa i ... dobrze. Liga jest ciekawsza. W LM do konca nie wiadomo bedzie kto wyjdzie z grupy. To jest sol sportu i pan kmita powinien wiedziec co jego stacja sprzedaje. Emocje. 
Po pierwszym secie z Treflem do (chyba) 14 byla taka senna atmosfera na hali pt: kolejne szybkie 3:0 i lecimy na kotleta. A tu trefl sie postawil, seta wygral, w pozostalych dzielnie walczyl i cala hala sie ozywila. OTO WLASNIE CHODZI :) 
Wiecej dystansu i cieszyc sie tym co mamy.
2. Dodane przez luśka, w dniu - 23-12-2008 06:45 , IP: 83.9.151.176
KS- normalnie cię nie poznaję....
3. Dodane przez KS, w dniu - 23-12-2008 05:37 , IP: 83.10.212.27
Też jestem kibicem Skry i muszę niestety stwierdzić,że forma( albo raczej jej brak) jaka prezentuje zespół upoważnia do takich stwiedzeń. Klasowy zespół nie dopuści do takiego lania jak w Odincowie. Owszem można przegrać ale po walce. Pojedyńcze dobre,a z Iskrą wspaniałe, mecze przeplatane są zbyt często słabiutkimi spotkaniami. No a forma dwóch podstawowych graczy (Wlazły,Murek) pozostawia wiele do życzenia. Oczywiście wszystko może się zmienic bo liga jest długa i forma może nagle zaskoczyć, ale jak długo można czekać??? Nie krytykujcie p. Kmity bo ma prawo tak napisać. I sporo jest w tym prawdy. Niestety.
4. Dodane przez KIBIC SKRY, w dniu - 22-12-2008 23:38 , IP: 195.38.12.240
Gorycz bije z tego tekstu i złość, że zespół SKRY nie dał uciechy p. Kmicie cieszyć się ze zwycięstwa nad groźnym rywalem. Ale tak to jest, jak sie nie ma dystansu i nie umie czekać na rostrzygniecia, tylko ustawia swoje oczekiwania na podstawie cząstkowych wyników. Zresztą kreowanie fałszywego stanu polskiego sportu w ogóle, to fantastyczna umiejętność polskich dziennikarzy sportowych, komentatorów i niecierpliwych działaczy. To oni własnie każdy najdrobniejszy sukces sportowy przeobrażają w niesłychane wydarzenie i na tej podstawie snuja plany na mistrzostwo swiata i medale olimpijskie. Zachłystuja się każdym zwycięstwem i bez żadnych zachamowań ogłaszają we wszelkich mediach, jacy to my jesteśmy mocni i niezwyciężeni. Tak jest w każdej dyscyplinie. A później ci sami znawcy rakiem wycofują się ze swoich pozycji i najlepiej by było, gdyby wszyscy nagle dostali amnezji i zapomnieli co gadał taki nawiedzony jeden z drugim komentator czy inny \" fachowiec\". Skrajny przypadek to polskie skoki, gdzie w euforii ogłoszono polską szkołę skoków narciarskich i zachłystywano się wynikami Adama Małysza, odmieniając jego nazwisko we wszelkich możliwych przypadkach i przypisując mu nadludzkie możliwości. Teraz gdy nie ma wyników okazało sie że nie ma żadnej szkoły skakania. Jest tylko jeden drobny zawodnik, który powoli dobiega do końca kariery i jak na złość nie może wrócić do swojej formy z poprzednich kilku sezonów. A działacze i - szczególnie - komentatorzy, łapią powetrze jak ryba na brzegu i z braku tlenu chyba, plotą przeróżne bzdury na temat sposobów i miejsc treningu, oraz zaklinają rzeczywistość, bo nie mogą w euforycznej ekstazie wznosić się na wyżyny krasomówstwa przy komentowaniu wygranych niegdysiejszego idola. Myslę że i pan Kmita dał się złapać na obraz wykreowany przez media po, przyznajmy, bardzo efektownym zwycięstwie. Rozczarowanie musiało być spore, skoro zdecydował się dać głos w takim tonie. Ale cóż............żyć trzeba dalej, zerkając od czasu do czasu na poczynania sportowców. I wierząc, że robią wszystko co mogą, aby zwyciężyć.
5. Dodane przez c, w dniu - 22-12-2008 20:42 , IP: 87.205.36.98
a czy sezon się juz skonczył ???
6. Dodane przez Artur, w dniu - 22-12-2008 20:41 , IP: 83.24.89.62
Strasznie tendencyjny ten artykuł. Nie wiem może niech ten Pan zajmie się sprawami organizacyjnymi Polsatu i spełnia się jako menedzer a da sobie spokoj z komentowaniem.  
Skra jest silnym zespolem i to nie podlega dyskusji. Ze rozbila ja Iska coz taki jest sport co zrobila np. Skra z Panathinaikosem w Atenach. I co mozna wywnioskowac z tych dwoch spotkan, ze sport jest nieprzewidywalny i wszystko sie zalezy od dyspozycji dnia. Pisanina ze Skra nota bene 3 zespol zeszlorocznej LM nie jest zespolem eksportowym jest gruba przesada i obraza, dla ludzi ktorzy od lat pracuja nad renoma tego klubu. Panie Marianie prosze wstrzymac sie do zakonczenia fazy grupowej LM i wtedy mozna zrobic pewne podsumowanie obecne wynurzenia sa jak wrozenie z fusow.  
Ja choc kibicuje Czestochowie wierze ze Skra zagra w Final Four bo po prostu ma ku temu warunki i tylko jest kwestia czasu, ze odpali (licze po cichu ze przy szczesliwym losie AZS tez wslizgnie sie do topowej czworki.....)
7. Dodane przez :), w dniu - 22-12-2008 20:02 , IP: 83.6.229.134
tak cala skre wytrenowal castellani, wiec gdzie on do kadry to jakies zarty. czy jak
8. Dodane przez Olsztyn90:P, w dniu - 22-12-2008 19:19 , IP: 88.156.30.154
jak to czego brakuje, Wlazlego w formie, ten sezon ma beznadziejny. to samo Murek.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
transfery plusliga

Mam z Tobą do pogadania

Image
Paul Lotman: Na przyszłość reprezentacji USA patrzę z optymizmem

Przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, specjalnie dla Volley24, zdecydował się udzielić wywiadu, w którym, między innymi, ujawnia, kto według niego będzie gwiazdą amerykańskiej siatkówki w kolejnych latach oraz opowiada o lidze portorykańskiej.

 

Siatkówka | Siatkówka polska i światowa | Rozgrywki kobiet | PLus Liga | Liga światowa | Siatkówka | Siatkówka plażowa | Siatkówka mężczyzn | vintage | testy na aplikację |

x