Pierwsze koty za płotyZa nami inauguracyjna kolejka PlusLigi. Choć po pierwszych meczach trudno wyrokować o rzeczywistej sile poszczególnych zespołów, to pokazały one, iż zapowiada się ciekawy sezon. I dobrze
Już pierwszy, piątkowy mecz dostarczył sporo emocji. Choć suchy wynik 3:0 sugeruje co innego, to punktacja wszystkich setów 25-23 wyjaśnia wszystko – było to zacięte spotkanie. Mimo iż AZS UWM Olsztyn zagrał bez swojego lidera Pawła Zagumnego, pokonał solidnego ligowca z Radomia i zgarnął komplet punktów. A przy okazji drużyna Sordyla pokazała, iż mimo poważnych osłabień i zawirowań organizacyjnych nie rezygnuje z miejsca w czołówce Plusligi. Hitem soboty okazało się spotkanie rozgrywane w Rzeszowie. Potężnie wzmocniona, posiadająca imponujący budżet Asseco Resowia miała przed własną publicznością rozpocząć marsz na szczyty ligi. Miała zacząć, ale nie zaczęła. Na drodze stanął zespół z charakterem – Kędzierzyńska Zaksa. Pod wodzą przeżywającego drugą młodość Roberta Szczerbaniuka Zaksa doprowadziła do tie-breaka, a w nim dokończyła dzieła i zdobyła dwa ważne punkty na gorącym, rzeszowskim terenie. Po raz kolejny okazało się, iż w sporcie pieniądze i nazwiska to nie wszystko. Liczy się również to, czego kupić nie sposób – chemia w zespole, zaangażowanie i wola walki. Mecz był więc wymarzonym trenerskim debiutem Krzysztofa Stelmacha, a dla Lubomira Tragicy znakiem, iż jego i zespół czeka wiele pracy aby z długiej ławki dobrych zawodników stworzyć co najmniej równie dobry zespół. Pojedynek Delecty Bydgoszcz w Jastrzębiu z Węglem również pokazał, iż przepaść między najbogatszymi teamami a tymi ze skromnymi budżetami na boisku nie jest aż tak wielka jak na papierze. Mimo iż bydgoszczanie polegli w Jastrzębiu nie urywając punktu, to wynik pierwszego seta 39-37 mówi wszystko. Krezusi na punkty w PlusLidze muszą się napracować w pocie czoła. Nikt nikomu nie odpuszcza. I w końcu pojedynek Mistrza, czyli PGE Skry Bełchatów z beniaminkiem z Gdańska. Po pierwszym secie, w którym to bełchatowianie zdemolowali gospodarzy do 16 zaczął się prawdziwy mecz. Jeszcze w drugiej odsłonie goście wygrali 27-29 ale już trzeci set padł łupem Trefla 28-26. I choć to było wszystko na stać było gdańszczan w niedzielę, to kibice nie muszą załamywać rąk. Jeśli do zespołu dołączy Brazylijczyk Zanutto i serbski libero Marko Samardzić to może okazać się, iż wywiezienie punktów z Gdańska będzie nie lada wyczynem. Poniedziałkowy pojedynek wieńczący inauguracyjną kolejkę dopełnił całości – pod Jasną Górą byliśmy świadkami pięciosetowego boju i sporej niespodzianki – dwa punkty padły łupem „inżynierów” ze stolicy, drużyny AZS Politechniki Warszawa. Pierwsza ligowa kolejka jak co roku dała trenerom obraz tego, w jakim miejscu są przygotowywane przez nich drużyny. Mimo sporej liczby sparingowych gier i kilku turniejów przedsezonowych to tak naprawdę w boju o punkty wychodzi dopiero prawda o zgraniu i przygotowaniu zespołu. Jedni z trenerów jak Krzysztof Stelmach są więc po pierwszym weekendzie w siatkarskim niebie, a inni jak Lubomir Travica zobaczyli ile jeszcze zostało ciężkiej pracy do odrobienia przez nich i ich zawodników. Nie sprawdziły się na szczęście póki co czarne przepowiednie o rozłamie ligi na biednych i bogatych. Mimo faktu, iż stoimy u progu rozgrywek, mecze stały na niezłym poziomie a emocji nie brakowało. To dobry prognostyk na dalszą część sezonu. Osobnych kilku słów wymaga medialna oprawa Plusligi. Dzięki Polsatowi Sport mamy możliwość rozpoczęcia uczty siatkarskiej już w piątkowe popołudnie i uczestniczenia w niej aż do ostatniego dania, czyli poniedziałkowego meczu. Studia meczowe, ciekawe komentarze, niebanalni goście – nasza krajowa liga stała się naprawdę profesjonalnym produktem. Produktem na tyle dobrym, iż doszło do bezprecedensowego w historii ligowych rozgrywek w Polsce faktu zakupu przekazu telewizyjnego do innych krajów. Od tego sezonu kibice siatkarscy w Czechach i Wielkiej Brytanii będą mogli obserwować zmagania o tytuł Mistrz Polski. I to właściwie najlepsza odpowiedz na to, czy nasza liga zmierza w dobrym kierunku. Inf. własna
1. Dodane przez Mateusz, w dniu - 14-10-2008 16:37 , IP: 89.74.67.177 Nie mogłem wcześniej odpisać bo mnie ni był teraz już jestem więc odpisuje. Chodziłem w zeszłym seozonie byłem na większości meczów Płomienia, ale teraz nie ma go w lidze:( więc za bardzo nie mam gdzie chodzić ale postaram chociaż z raz wybrać się do Częstochowy i Jastrzębia bo najbliżej ;). Poszedłbym nawet na III ligę ale mecz dopiero 25.10.2008
|
2. Dodane przez do Mateusz, w dniu - 14-10-2008 09:06 , IP: 83.30.168.247 to nie od Ciebie zależy ile bedzie pokazywanych spotkan z Plus ligi Kobiet a ile Plus Ligi, bo to regulują umowy podpisane miedzy organizatorami rozgrywek a Polsat Sport. jak chcesz wiecej siatkówki to chodz na mecze
|
3. Dodane przez Mateusz, w dniu - 14-10-2008 08:13 , IP: 89.74.67.177 Piszcie kto woli PLusligę mężczyzn od PLusligi kobiet.
|
4. Dodane przez Mateusz, w dniu - 14-10-2008 08:11 , IP: 89.74.67.177 Oby tak dalej chociaż od przyszłego weekendu pewnie będize dwa mecze Plusligi i Plusligi kobiet. Chociaż ja wolę PLusligę mężczyzn. Niech będzie więcej meczów Plusligi mężczyzn niż kobiet u kobiet mało będzie ciekawych meczów a np. w Pluslidze mężczyzn od 5 kolejki do 8 będą 3 mecze hitowe! Fajny by był system 3 mecze Plusligi mężczyzn 1 lub 2 Plusligi kobiet. Kto myśli podobnie niech pisze. A zna ktoś może maila do Polsatu Sport.
|
5. Dodane przez wik, w dniu - 14-10-2008 08:10 , IP: 84.197.140.200 I o to chodzi!! Liga jest super ciekawa i nie mam wątpliwości że z roku na rok będzie coraz silniejsza... Resovia jeszcze pokaże na co ją stać, chociaż wydaje mi się że nie ma zawodników gwarantujących medal. Jeśli ma być srebro to musi być drużyna i zgranie. Resovia i Skra mają niby taki sam budżet ale jeśli porównać klase zawodników na poszczególnych pozycjach w obu zespolach, to chyba tylko libero są na takim samym poziomie...
|
6. Dodane przez Arek, w dniu - 14-10-2008 07:51 , IP: 79.189.209.138 Cóż Polsat się postarał, 2 mecze w TV 4 2 w Polsacie Sport. oby tak dalej :)
| |