Fragmenty raportu Marco BonittyRazem z Marcinem Lepą, dziennikarzem Polsatu Sport, dotarliśmy do raportu, jaki Marco Bonitta, były trener polskich siatkarek, wysłał do Polskiego Związku Piłki Siatkowej. - pisze na swoim blogu Przemysław Iwańczyk.
(...) Turniej kwalifikacyjny w Japonii wykazał niektóre problemy drużyny rozbitej na dwie grupy. Nie tylko na boisku, ale w moim mniemaniu także w relacjach interpersonalnych. Wiele zawodniczek skupiło się bowiem na swojej przyszłości, a w małym stopniu na rzeczywistych potrzebach drużyny. (...) (...) W czasie obozu przygotowawczego do igrzysk dają o sobie znać pierwsze problemy w komunikacji między mną, częścią drużyny, a nowym menedżerem panem Tetiańcem. Moja decyzja o wyrzuceniu ze zgrupowania z powodów dyscyplinarnych trzech zawodniczek (Skowrońskiej, Skorupy i Barańskiej) podyktowana była błędnymi informacjami otrzymanymi od menedżera. Od tego momentu po części brakować będzie spokoju potrzebnego, aby jak najlepiej przygotować się do igrzysk (...). (...) Przy wyborze drużyny na igrzyska decyduję się zaryzykować i stawiam na wysoki skład z Glinką, Podolec oraz Skowrońską, dając przy okazji szanse na występy także Kaczor i Barańskiej. Wśród środkowych Gajgał okazuje wielką motywację i przekonuje mnie w ten sposób, aby zabrać ją w miejsce Dziękiewicz. Turnieje w Rosji i Serbii utwierdzają mnie, że wybór którego dokonałem, jeśli nawet ryzykowny, był słuszny. Drużyny gra dobrze, na poziomie Rosji, a kończy cykl wygrywając 3:0 z Serbią. Wylatujemy do Chin, mając zaplanowane kolejne dwa sparingi - jeden ponownie z Serbią, a drugi z Brazylią na dwa dni przed otwarciem igrzysk. Drużyna okazuje odpowiednią koncentrację, ale niestety podczas ostatniego meczu towarzyskiego Barańska ponownie skupia się na indywidualnej postawie, co jest źródłem nerwowej atmosfery w drużynie, zwłaszcza u Glinki. W mojej opinii, mimo że wielokrotnie próbowałem tłumaczyć zawodniczce jak różna jest gra w reprezentacji od występów w klubie, Barańska nie akceptuje roli rezerwowej (...). (...) Wieczorem po meczu z Japonią Liktoras wraz z lekarzem oznajmiają mi, że zawodniczka jest w ciąży. Mamy jeszcze przed sobą dwa spotkania, w tym z USA, które może zadecydować o awansie do półfinału. Liktoras twierdzi, że jest gotowa pomóc drużynie w razie konieczności, ale wolę niczego nie ryzykować. Dodatkowe wyjaśnienia są w tym wypadku niekonieczne, ale siatkarka udowadnia, że mentalnie zakończyła karierę jeszcze przed igrzyskami (...). źródło: iwanczyk.blox.pl
1. Dodane przez zenua, w dniu - 08-10-2008 13:15 , IP: 83.20.105.90 co za szopka
|
2. Dodane przez Jaga, w dniu - 08-10-2008 12:25 , IP: 89.228.134.224 Popieram , zamiast wiecznie krytykować trenerów lepiej zawodniczki zabrałyby się do pracy , bo jak widać było na igrzyskach - do "gwiazdowania" wiele im jeszcze brakuje.
|
3. Dodane przez jonk, w dniu - 08-10-2008 08:03 , IP: 83.10.201.170 Maria - wszystko rozumiem, dziecko najważniejsze, ale żeby mówić o tym w ostatniej chwili i to już na Igrzyskach - zajełaś miejsce innej siatkarce nie mogąc wesprzeć zespołu w najważniejszych meczach - to nieprofesjonalne podejście Pani Mario.
| |