siatkówka

Siatkówka

- wiadomości

Redaktor: Filip Olejniczak   
2008-09-13 23:56:43

Image
W Kędzierzynie Koźlu historia zatoczyła koło

Piszę te slowa na gorąco, tuż po porażce naszej drużyny narodowej w meczu barażowym z Belgią. Pojedynek ten zamykał pewien etap funkcjonowania naszej reprezentacji.

Historia zatoczyła koło -  etap rozpoczęty w roku 2005 w Kędzierzynie-Koźlu pierwszym meczem pod wodzą trenera Lozano miał dobiec końca podczas pekińskiej olimpiady meczem na wagę olimpijskiego medalu. Rzeczywistośc okazała się niestety inna. Z Chin siatkarze wrócili bez krążków na szyii, a jakby tego było mało musieli zagrac upokarzający dwumecz ze znajdującą się kilkadziesiąt pozycji niżej w rankingu FIVB Belgią. I dosłownie przeczołgali się przez ten baraż, awansująć najmniejszą z możliwych przewagą - bilansem małych punktów. A miejscem tej kaźni naszych wicemistrzów świata był ponownie Kędzierzyn-Koźle.
 Ponieważ wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują iż nastąpi zmiana selekcjonera - kilka słow wstępnej oceny pracy Raula Lozano. Pracy która doczeka się zapewne grubych rozpraw traktujących o plusach i minusach okresu naszej gry pod wodzą argentyńskiego szkoleniowca. Dziś kilka słów cisnących się na kibicowskie usta w dniu (prawdopodobnego) pożegnania z małym wielkim Argentyńczykiem.
 Rozpoczął Lozano w wielkim stylu - będąc trenerem światowego topu z miejsca zjednał sobie przychylność siatkarskich fanów nad Wisłą. I zraził część naszego trenerskiego establishmentu który jako policzek odebrał fakt, iż naszą reprezentację po raz pierwszy w historii poprowadzi obcokrajowiec. Jednak niezaprzeczalną zasługą naszego "Napoleona" była wiara i pewnośc siebie, która emanując ze wszystkich jego poczynań udzielała się naszym graczom. I powoli coś zaczęło zmieniac się na plus w mentalności polskich siatkarzy. Jeszcze po drodze przydarzyła się im wstydliwa wpadka w meczu  z Serbami w finałach Ligi Światowej 2005. Ale ziarno zasiane w umysłach przez Raula zaczeło kiełkować. Żniwa miały przyjść w Pekinie 2008. Dziś już wiemy, iż przyszły dużo wcześniej, w roku 2006 w równie dalekiej Japonii. Po kiludziesięciu latach posuchy seniorska reprezentacja sięgneła po medal na mistrzostwach świata. Dokonała tego w doskonałym stylu, nie zmieniła tego nawet finałowa porażka odniesiona w dramatycznych okolicznościach kadrowych z galaktyczną Brazylią. A na serię następnych dziesięciu z rzędu mundialowych zwycięstw możemy poczekac wiele lat. Obym się mylił.
 Po mundialu nasz piękny sen trwał nadal, kolejne czternaście zwycięstw naszych orłów wprawiło kibiców w ekstazę. Prysznic przyszedł  zimny i ponownie ze strony Brazylijczyków. Tym bardziej nieprzyjemny iż stało się to w sercu naszego siatkarskiego organzimu, w katowickim Spodku. Jednak tym razem nasi nie pozbierali się już tak łatwo jak po finale mundialu. Coś pękło, coś się zmieniło. Pomimo zapewnień selekcjonera i samych zawodników wyczuć można było spadek chemii w zespole. Zaczęły przytrafiac się porażki. Aż nastąpił rok 2007 i finały mistrzostw Europy. Tam dostaliśmy bez żadnego znieczulenia  potężny cios między oczy. Wydawało się nam wtedy iż brak medalu będzie tragedią. Było znacznie gorzej, był wynik nie dający kwalifikacji na kolejny czempionat starego kontynetnu. Ale i to była dopiero zapowiedź  marszu na dno naszej drużyny. Któż o zdrowych zmysłach mógłby przewidywać iż w tym roku w Talinie przegramy z Czarnogórą i Estonią ? Dotknęlismy tam dna, dna z którego  dziś w Kędzierzynie-Koźlu w ostaniej chwili rozpaczliwym rzutem na taśmę wyswobodziliśmy się. 
 Patrząc z perspektywy dnia dzisiejszego - cel ,jakim był medal olimpijski, nie został osiągniety. Na pociechę drużyna Lozano wywalczyła srebro w Japonii 2006 a z olimpiadą pożegnała się w godnym stylu bijąc po drodze Rosję. Dużo to czy mało ? W moim odczuciu suma pracy Argentyńczyka jest zdecydowanie na plus. Wniosł nową jakość i styl do naszego siatkarskeigo światka. Ocena ta mogłaby by być jeszcze dużo wyższa gdyby nie problemy na linii trener - niektórzy zawodnicy. O ile szczęśliwie dla wszystkich udało się pogodzić selekcjonera z Mariuszem Wlazłym, o tyle poprzez wybuchowy charakter Argentyńczyka ze składu kadry wyleciał Grzegorz Szymański. Bohater niezapomnianego meczu z Rosją na mistrzostwach swiata posądzony został o symulowanie kontuzji i usunięty z drużyny. Jak było naprawdę wiedzą zapewne tylko obaj panowie, ale fakty są takie, iż Szymański nie grał po tym incydencie przez dłuższy czas w klubie - z powodów zdrowotnych właśnie. A kadra starciła jak się potem okazało jedynego realnego, wnoszącego coś do zespołu zmiennika Wlazłego. Jak wygląda nasz atak bez obu wymienionych zawodników mogliśmy przekonac się choćby dziś w meczu z Belgami. Gdybać jednak co by było nie ma dziś sensu. Lozano wziął na siebie całą odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Rozliczać będzie go PZPS. Ze strony zaś kibiców moim zdaniem trenerowi z Argentyny należy sie szacunek i podziękowania za te niesamowite chwile które również dzięki niemu i jego pracy dane nam było przeżyc. A gorsze strony jego panowania pozostaje nam zaakceptować. Nikt nie jest doskonały. Nawet Raul Lozano.

inf.własna

Imię:
Komentarz:

Ochrona:* Code




  Komentarze (8)
1. Dodane przez filip, w dniu - 15-09-2008 08:09 , IP: 83.6.144.155
siata moją pasją, dopóki wszytkie ochraniacze i stabilizatory utrzymają mnie w jednym kawałku a będe chadzał i siłował sie na siatce ;) to jak narkotyk...
2. Dodane przez ziom, w dniu - 15-09-2008 07:59 , IP: 83.16.180.91
Gratulacje kolego, jak na poczatkujacego to calkiem niezle. Widac, ze podobnie jak my jestes wiernym fanem siatkowki. Ciekawe czy sam kiedys grales???
3. Dodane przez Paulina, w dniu - 14-09-2008 16:37 , IP: 83.26.185.18
Nie ma za co, bo artykuł jest naprawdę dobry, szczególnie jak na debiut. Więc - byle tak dalej. :)
4. Dodane przez ;p, w dniu - 14-09-2008 15:40 , IP: 213.158.196.78
gratuluje ;) baaardzo fajny artykul ;p
5. Dodane przez filip, w dniu - 14-09-2008 15:27 , IP: 77.112.250.35
dzieki za komentarze. Magdo - generalnie sie z Toba zgadzam. Lozano jest najlepszym a juz bankowo najskuteczniejszym naszym selekcionerem od czasów druzyny Wagnera. Tyle ze te 2 nieszczesne tie-breaki w Talinie (w ogole - oba mecze) Polska powinna wygrać bez problemu nawet 30im składem. Te porazki zabolaly bo przywrocily wspomnienia o frajersko przegranych meczach w czasach przed Lozano. Zdazylem juz o tym lekko zapomniec - dzieki min pracy samego Raula - dłuuugo trzymalismy fason, zmianą bylo min. to iz, ze slabszymi druzynami nawet majac gorszy dzien czy niepelny sklad jednak wygrywalismy. Jak na klasową druzyne przystało. A tu taki zonk. Ale jak napisałem - za czałokształt czapka z głowy, zwłaszcza pierwsze 1,5 roku było rewelacyjne. 
kjw - gratuluję odwagi - skąd czerpiesz wiedze na temat nieznajomych Ci ludzi ??? szybciutko klasyfikujesz ich na "kanapowych" i tych prawdziwych, pachnących salą i piłką... mnie przypomina mi to przemowę jednego z braci..."MY stalismy tutaj, a ONI..." a moze ten kanapowiec dłuzej odbija piłke niż Ty chodzisz po swiecie ? 
Co do tonu pisarstwa - rzecz gustu, dzieki za uwage. A nie pamietasz nadętego jak balon wyczekiwania na medal w Spodku ? a prysznicem była nawet nie sama porażka z kanarinios a najgorsze czwarte miejsce. A oglądając dwumecz z Belgią kaźń cały czas przychodziła mi na myśl. Fakt - tak jak napisał potem Lozano trudno po imprezie czterolecia, po heroicznych bojach min z Rosją czy Włochami wykrzesać energię i siłe na Belgów. I dlatego tak to własnie wyglądało. 
A Paulinie tylko moge podziekować za miłe słowo - a był to moj debiut na volley24 więc - dzięki :)
6. Dodane przez kjw, w dniu - 14-09-2008 13:58 , IP: 83.24.224.94
meczy mnie ten ezgzaltowany, wrecz histeryczny ton pisarstwa o siatkowce. "kaźń, cios miedzy oczy", itp. nieco umiaru by sie przydalo. przegrana z brazylia, fenomenem ostatnich 8 lat, najlepsza druzyna w historii siatkowki to ma byc "zimny prysznic"??? pewnie dla fotelowych komentatorow - tak.
7. Dodane przez magda, w dniu - 14-09-2008 12:56 , IP: 83.6.139.128
zgadzam sie trener tez jest tylko czlowiekiem i kazdemu cos moze nie wyjsc ciagle wszyscy zapomninaja ze w wiekszosci sromotnych porazek Polska grala oslabionym skladem a co mial zrobic biedny lozano jak nie mial do dyspozycji wszystkich zawodnikow z gowna sie bata nie ukreci ja uwazam ze byl i jest najlepszym polskim trenerem od czasow Huberta Wagnera
8. Dodane przez Paulina, w dniu - 14-09-2008 10:25 , IP: 83.26.192.97
Gratuluję autorowi felietonu, bardzo dobry i bardzo prawdziwy. :)
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
transfery plusliga

Mam z Tobą do pogadania

Image
Paul Lotman: Na przyszłość reprezentacji USA patrzę z optymizmem

Przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, specjalnie dla Volley24, zdecydował się udzielić wywiadu, w którym, między innymi, ujawnia, kto według niego będzie gwiazdą amerykańskiej siatkówki w kolejnych latach oraz opowiada o lidze portorykańskiej.

 

Siatkówka | Siatkówka polska i światowa | Rozgrywki kobiet | PLus Liga | Liga światowa | Siatkówka | Siatkówka plażowa | Siatkówka mężczyzn | vintage | testy na aplikację |

x