|
Redaktor: Paulina Stańczyk
|
|
2008-08-29 12:48:24 |
Maksim Michajłow: Nie ma dla mnie usprawiedliwieniaRosyjski atakujący zgodnie został przez fachowców okrzyknięty odkryciem sezonu. Był jednym z najjaśniejszych punktów reprezentacji Rosji zarówno na Lidze Światowej jak i na Igrzyskach.
W walce o miano najlepszego atakującego igrzysk przegrał o dziewiętnaście punktów z samym Claytonem Stanleyem. W półfinale właśnie ten ostatni i jego koledzy zamknęli drzwi Rosjanom do walki o złoty i wygrali 3:2. Michajłow twierdzi, że to właśnie on jest winien porażki. - Gdy Amerykanie mieli piłkę meczową rozumiałem, że powinienem skończyć atak - powiedział Maksim Michajłow. - Nie ma żadnego usprawiedliwienia. Gram na pozycji atakującego i moją rolą jest skuteczne zbijanie piłki. Dzięki temu zawodnikowi Rosjanie doprowadzili do tie breaka, a on sam zdobył 31 pkt. - Mimo to powinienem pomóc drużynie - uważa Maksim Michajłow. - Nie potrafiłem tego zrobić, to jest moja wina. Mecz został przegrany z mojego powodu. Maksim Michajłow podkreślił, że Rosjanom zabrakło też mądrych taktycznych rozwiązań w trakcie końcówek partii w spotkaniu z USA. - Oni bez problemu zdobywali punkty przy naszym serwisie, a nam to nie wychodziło - mówi. Spotkanie o trzecie miejsce Rosja wygrała 3:0 z Włochami, którzy wcześniej wyeliminowali Polskę 3:2. - Nie powiedziałbym, że było lekko - mówi rosyjski atakujący - W pierwszych dwóch setach popełnili bardzo dużo błędów. Potem chcieli odrobić straty, ale my im powiedzieliśmy stop. Rozegraliśmy się. Nie można nas było zatrzymać. Tydzień po zakończeniu igrzysk olimpijskich Maksim Michajłow mówi, że fizycznie jest zmęczony. Z kolei psychologicznie czuje się coraz mocniej. - Trzecie miejsce jest bardzo dobrym wynikiem - mówi Maksim Michajłow. - Są to przecież igrzyska olimpijskie. Dlaczego mam narzekać. To dopiero początek mojej kariery. Przyznam, że jeszcze kilka miesięcy wcześniej w ogóle nie sądziłem, że zagram w igrzyskach. Cieszę się, że zdobyłem zaufanie trenerów. Nawet jak się jest w dwunastce, to zawsze lepiej grać niż stać w grupie rezerwowych. Maksim Michajłow nie zamierza zmieniać klubu. W Jarosławiczu jego zdaniem zebrał się ciekawy zespół, a pracować z zawodnikami będzie włoski specjalista. źródło: pls.pl
|