siatkówka

Siatkówka

- wiadomości

Redaktor: Paulina Stańczyk   
2008-08-21 16:19:18

Image
Gosia Glinka: Zawsze marzyłam, żeby pojechać na Igrzyska i to marzenie się spełniło

To miało być wspaniałe pożegnanie Małgorzaty Glinki-Mogentale z reprezentacją. Skończyło się tylko na marzeniach i niesmaku po konflikcie w drużynie. - Patrzę w lustro i nie mam sobie nic do zarzucenia - mówi o swoim występie.

"Super Express": - Chyba nie spodziewałaś się tak fatalnego końca przygody z kadrą...
Małgorzata Glinka: - Dlaczego fatalnego?! Był wspaniały! Zawsze marzyłam, by pojechać na igrzyska i to marzenie się spełniło. Przegrałyśmy, więc pozostał ogromny niedosyt. Ale dałam z siebie wszystko, co miałam. Patrzę w lustro i nie mam sobie nic do zarzucenia.

Konflikt Marco Bonitty z Anną Barańską na pewno nie pomógł. Czy jako najbardziej doświadczona zawodniczka nie próbowałaś go rozwiązać?
- Parę razy, ale bez skutku. Nic nie pomagało. Rozmowy z jedną czy drugą stroną nie dawały żadnych efektów. Uważam, że błąd był jeden - całe to zamieszanie ujrzało światło dzienne. Pewne rzeczy powinny zostać w szatni. Poza tym problemy są ciągle z tymi samymi osobami.

Czyli...
- Wszyscy wiedzą, kogo mam na myśli. Ktoś nie chciał kiedyś grać w kadrze (Anna Barańska - red.), teraz znowu były z nim kłopoty.

Czy nie mogłaś wziąć na bok tej osoby i przywołać jej do porządku?
- Wszyscy się mnie pytają, dlaczego nic nie robiłam? Robiłam, ale przepraszam bardzo - jeden, drugi, trzeci raz i co?! Efektów nie było. W końcu mówisz "pas". Jestem profesjonalistką, szanuję innych, ale siebie również. Nie pojechałam do Pekinu matkować innym na parkiecie.

Kiedyś sama miałaś poważny konflikt z trenerem Andrzejem Niemczykiem.
- Ale nikomu się nie żaliłam. Milczałam, bo brudów nie wynosi się na zewnątrz. Oczywiście, że to nie jest łatwa sytuacja dla zawodnika, ale musisz się wziąć w garść. A dziś mogę spokojnie zadzwonić do Bonitty czy Niemczyka i z nimi porozmawiać. Niektórzy zapominają, że bardzo ważne w życiu jest to, by móc porozumieć się z drugim człowiekiem.

źródło: Super Express

Imię:
Komentarz:

Ochrona:* Code




  Komentarze (3)
1. Dodane przez pupsi, w dniu - 21-08-2008 20:36 , IP: 80.136.201.197
Ale to B. zaczął osobiste podjazdy, najpierw o nia A.B. zabiegał, żeby za cenę awnsu do ćwierćfinału ją zdołować. 
 
Pani Małgosiu, była Pani przeciążana trzema atakami pod rząd i przy czwartym nogi odmawiały posłuszeństwa - należało dawno zerwac z nikotynowym nałogiem, w tym wieku trzeba sie szanować dla samej siebie i przede wszystkim drużyny. Od bajek mamy polityków.
2. Dodane przez Gabi, w dniu - 21-08-2008 19:59 , IP: 83.9.164.196
"do sdad!"z calym szacunkiem, ale Gosia Glinka ma racje.Pewnych spraw nie wynosi sie na zewnątrz.Nigdy o swoim trenerze nie powiedzialabym takich rzeczy.Może warto czsami swoje racje wystudzić.Gosia dziękujemy ci za to,ze dalaś z siebie wszystko!!!Patrz szczesliwie nadal w swoje odbicie.Masz dobre serce i glowe;)
3. Dodane przez sdad, w dniu - 21-08-2008 15:53 , IP: 83.9.246.34
Patrzę w lustro i nie mam sobie nic do zarzucenia - mówi o swoim występie. - i na tym właśnie polega problem naszych sportowców. Zazwyczaj nie mają sobie nic do zarzucenia, bo po prostu nie są ambitni.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
transfery plusliga

Mam z Tobą do pogadania

Image
Paul Lotman: Na przyszłość reprezentacji USA patrzę z optymizmem

Przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, specjalnie dla Volley24, zdecydował się udzielić wywiadu, w którym, między innymi, ujawnia, kto według niego będzie gwiazdą amerykańskiej siatkówki w kolejnych latach oraz opowiada o lidze portorykańskiej.

 

Siatkówka | Siatkówka polska i światowa | Rozgrywki kobiet | PLus Liga | Liga światowa | Siatkówka | Siatkówka plażowa | Siatkówka mężczyzn | vintage | testy na aplikację |

x